PDA

Zobacz pełną wersję : rehabilitacja po endoprotezoplastyce



24-11-08, 19:56
Witam

Mam problem i mam nadzieje, że ktoś mi pomoże Potrzebuje różnych ćwiczeń związanych z rehabilitacją przed i po zabiegu endoprotezy biodra. Szukałam w wielu książkach i stronach ale wszędzie są ćwiczenia ogólnorozwojowe Jeśli macie taką wiedzę jak stworzyć profesjonalny plan rehabilitacji lub znacie strony to bardzo proszę o pomoc.

24-11-08, 23:47
wiele zalezy od rodzaju operacji i od tego jaki to pacjent. Inaczej bedziesz rehabilitowac babcie, inaczej 50cio latka.
Rehabilitacja zawsze nakierowana na funkcje.

przyklad cwiczen i w jakich etapach co robic jest na tej stronce (po ang)
http://frank.mtsu.edu/~wwhitehi/atep/496/projects/hip.html

27-01-09, 10:31
Witam
Urodziłam się z obustronnym zwichnięciem stawów biodrowych, a dopiero gdy miałam 3,5 roku operacyjnie nastawiano mi stawy. Teraz mam 35 lat. W czerwcu 2008r przeszłam operację wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego lewego (bezcementowa). Od operacji minęło już 7 miesięcy. Czuję się dobrze, nic mnie nie boli ale...
chodzę gorzej niż przed operacją wszczepienia endoprotezy. Mój chód jest kaczkowaty. Miałam nadzieję, że po operacji będę chodziła lepiej - nie idealnie prosto ale ... może mniej będę zamiatała nogami...
Chodzę na rehabilitację - ale nikt z personelu nie może mi wyjaśnić dlaczego tak jest i czy to się kiedyś zmieni??
może napisz ktoś kto miał podobny przypadek do mnie.
Pozdrawiam

13-02-09, 17:31
Witam
Urodziłam się z obustronnym zwichnięciem stawów biodrowych, a dopiero gdy miałam 3,5 roku operacyjnie nastawiano mi stawy. Teraz mam 35 lat. W czerwcu 2008r przeszłam operację wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego lewego (bezcementowa). Od operacji minęło już 7 miesięcy. Czuję się dobrze, nic mnie nie boli ale...
chodzę gorzej niż przed operacją wszczepienia endoprotezy. Mój chód jest kaczkowaty. Miałam nadzieję, że po operacji będę chodziła lepiej - nie idealnie prosto ale ... może mniej będę zamiatała nogami...
Chodzę na rehabilitację - ale nikt z personelu nie może mi wyjaśnić dlaczego tak jest i czy to się kiedyś zmieni??
może napisz ktoś kto miał podobny przypadek do mnie.
Pozdrawiam

Witam serdecznie .Ciesze się że spotkałam osobę o podobnym problemie.Możemy sobie podać rękę .Wiek 33l .2,5roku miałam jak odbyła się operacja i teraz nic oprócz bólu i pytań tysiące do lekarzy którzy tylko popatrzą i na ......rehabilitacje (nie jestem pewna czy to w jakiś sposób mi pomoże),a na moje pytania co do przyszłości rozkładają ręce i każą czekać ,więc mam pytanie do Ciebie ile musiałaś znieść bólu itp...żeby cię zoperowali (ENDOPROTEZA).
Pozdrawiam

16-02-09, 01:22
Dziewczyny nie zrażajcie się! Pomyślcie, ze wasze ciała przez 30 lat funkcjonowały z bardzo zaburzoną funkcją stawów biodrowych. Ograniczenia ruchomości spowodowane dysplazja doprowadziły do zaniku siły wielu grup mięśniowych. Operacja powinna doprowadzić do lepszej ruchomości samego stawu ale teraz trzeba zoptymalizować siłę mięśni. Przede wszystkim mięśnie pośladkowe (średni i wielki) - są to główne odwodziciele i prostowniki stawu biodrowego. Zatem wasz wysiłek powinien się koncentrować na poprawie ich siły. Przydatne do tego będą wszelkie ćwiczenia oporowe, np z użyciem elastycznych taśm, atlasu, w wodzie. Poproście swoich terapeutów, żeby pokazali wam jak je wykonywać. Jesteście już w okresie, kiedy nie trzeba tak bardzo uważać na endoprotezę (powyżej 6 miesiąca wszystko powinno być idealnie zrośnięte), możecie spokojnie wykonywać bardziej forsujące ćwiczenia. A jeśli chodzi o stereotyp chodu - tutaj trzeba wiele wysiłku i cierpliwości. Mozolne ćwiczenia przed lustrem, dużo równoważnych i sensomotorycznych. po kilku miesiącach wasz stan powinien wyraźnie się poprawić:))

18-02-09, 10:59
Witam serdecznie .Ciesze się że spotkałam osobę o podobnym problemie.Możemy sobie podać rękę .Wiek 33l .2,5roku miałam jak odbyła się operacja i teraz nic oprócz bólu i pytań tysiące do lekarzy którzy tylko popatrzą i na ......rehabilitacje (nie jestem pewna czy to w jakiś sposób mi pomoże),a na moje pytania co do przyszłości rozkładają ręce i każą czekać ,więc mam pytanie do Ciebie ile musiałaś znieść bólu itp...żeby cię zoperowali (ENDOPROTEZA).
Pozdrawiam[/quote]

Witam
Również bardzo się cieszę, że spotkałam kogoś kto rozumie mój problem:). Cieszę się, że jestem już po operacji. Teraz naprawdę nic mnie nie boli. Zupełnie inne życie niż przed operacją. Mogę normalnie wyspać się w nocy bez leków przeciwbólowych. Tylko ten chód...
Droga do operacji była długa i myślałam, że nigdy się nie skończy. Bóle odczuwałam od dziecka ale jakieś ostatnie 10 lat to była udręka. Z roku na rok ból był bardziej uciążliwy i moje samopoczucie coraz gorsze. Było już tak, ze nie mogłam sama przekręcić się na łóżku albo nie mogłam prowadzić samochodu bo noga nie chciała się w stawie zgiąć i na dodatek bardzo bolało. Lekarze wysyłali mnie na rehabilitację, która na krótko przynosiła ulgę. Więc kiedy szłam na ostatnią wizytę lekarską przed operacją niczego dobrego się nie spodziewałam. Myślałam "co on mi pomoże... znowu da na krio albo fizykoterapię co niewiele da..." A tu zaskoczenie. Lekarz skierował mnie na RTg. Po obejrzeniu zdjęcia powiedział, że mój lewy staw nie wygląda dobrze (był bardzo zniszczony i groziło mi zwichnięcie). I umówił się ze mną na operację. Prawy staw też nie jest rewelacyjny ale do operacji jeszcze długa droga i mam nadzieję, ze nie będzie to droga zbyt bolesna.
Pozdrowienia

01-03-09, 21:03
[quote="mon72"]Dziewczyny nie zrażajcie się! ...

Informację wykorzystam już we wtorek - zaczynam kolejną rehabilitację. Dziękuję za słowa otuchy i poradę. Pozdrawiam

02-03-09, 21:49
Witam ,troszkę dawno tu nie zaglądałam,ale dziś byłam na pierwszej rehabilitacji no cóż tylko narazie w ten sposób mogę poprawić swój stan.MIRA191 trzymam za Ciebie kciuki napisz mi tylko ile czekałaś na endoproteze .....,z tego co opisujesz to Twój przypadek jest cięższy niż mój choć kto wie co będzie za 2latka,ja dopiero bóle zaczełam odczuwać 2 lata temu ,ale teraz nie ma dnia by go nie było,a z drugiej strony jak widze osoby z mojego otoczenia to moje nogi nie należą do najgorszych a nawet powiem że osoby niewiedzące o mojej chorobie nigdy by nie powiedziały że choruje jak choruje (tylko te przeklęte korki w bucie-noga lewa 2cm lub więcej krótsza ,lato jest najbardziej pzykre),Dobra dosyć tych narzekań ,nie lubie skupiać się na swojej chorobie :cry: Pozdrawiam.......może kiedyś kupimy sobie nowe.... nogi..:wink:

10-03-09, 13:24
U mnie bóle stawów nasiliły się po porodach. Obciążenie stawów w czasie ciąży i po porodzie było zwiększone i pewnie dlatego. Oby dwa porody były naturalne i to też miało pewnie wpływ na później odczuwany ból.

Na endoprotezę czekałam pół roku, tak krótko ze względu na wiek:-).

Napisz czy rehabilitacja pomogła Ci choć trochę.
Z doświadczenia wiem, że po kilku pierwszych dniach rehabilitacji moje dolegliwości jakby się nasilały. Dopiero później przychodziła ulga. Pozdrowienia

10-03-09, 14:41
Rehabilitacja pomaga mi na razie średnio jestem w połowie i nadal boli a nawet bardziej ,coś się tam dzieje ale nie potrafię tego nazwać ,zobaczymy...ja również urodziłam dwoje dzieciaczków lecz nie zgodziłam się na poród naturalny tak więc miałam cesarki (pokrojona jestem w każdą stronę :lol: )uważam że u mnie bóle przyszły również po ostatniej ciąży ponieważ przytyłam 20kilo :oops: a co do porodu naturalnego to ja znam kobietę co urodziła naturalnie i teraz leży obłogiem bo już nie może wstawać a nie ma nawet 40tki,mnie też lekarz namawiał ale nie chciałam.
Jeśli możesz to napisz proszę gdzie miałaś operację ,odnośnie twojego chodu no cóż niewiele mogę powiedzieć myślę że to wszystko można wypracować ćwiczeniami ale się nie mądruje w tej kwestii bo nie za wiele wiem.. ale najważniejsze że zrobiłaś już coś w tym kierunku(wymiana)...czy zapisana jesteś również na wymianę drugiego?
Pozdrawiam .

11-03-09, 14:09
Operowana byłam w Toruniu. Wyszłam po 10 dobie i od razu trafiłam na oddział rehabilitacji. Teraz uważam, że to było bardzo dobre posunięcie. Nie wiem dlaczego tak było ale po operacji nie mogłam wogóle zgiąć w kolanie nogi operowanej ..?? Po 4 tygodniach rehabilitacji noga zginała się, jeździłam już rowerem rehabilitacyjnym i czułam się bardzo dobrze.
Jeżeli chodzi o kaczkowaty chód - myślę, ze ćwicząc mogę to zmienić (tak też twierdzi rehabilitant) ale nigdy nie będę normalnie chodziła.
Trafiłam na dobrego rehabilitanta, facetowi naprawdę chce się coś robić. Dzwoni, pyta, czyta, robi wszystko, żeby mi pomóc.
Drugi staw jest jeszcze w miarę dobry. Nie dokucza mi tak jak lewy przed operacją. Na razie nie zamierzam go wymieniać.
Piszesz, że połowę rehabilitacji masz za sobą... uważam, że 10 dni to za mało, żeby pomogło na dłużej. Jeśli mogę Ci coś poradzić... ćwicz również w domu. Czytałam, że co najmniej miesiąc przed operacją powinno się ćwiczyć, żeby wzmocnić mięśnie, żeby łatwiej było po operacji. Ja nigdy nie ćwiczyłam, zawsze byłam zwolniona z lekcji wf i lekarze kazali mi się oszczędzać. To ja się tak oszczędzałam, że wogóle nie miałam sił :wink: Teraz nadrabiam zaległości: rehabilitacja, ćwiczenia w domu, basen, jazda na rowerze.
Pozdrowienia

11-03-09, 21:42
Masz rację ćwiczenia powinno się wykonywać cały czas i systematycznie ja akurat to lubie i muszę przyznać jak zawsze byłam traktowana ulgowo to ja sama nigdy się nie oszczędzałam ,przed bólem co drugi dzień ćwiczyłam pilates bo po nich samopoczucie ogółne miałam również lepsze ,co do mojej rehabi.to jedna seria to mało ,,zdaje sobie sprawe i nie oszukuje się wiem że to tylko w jakiś sposób leczy ból,nie licze na więcej ,pytałam ,,,moim problemem na ten czas jest to że w moim mieście nie ma normalnego ortopedy (jeden mi powiedział żebym od razu chodziła o kulach a inny żebym na wysokie krawężniki nie wchodziła aha i najlepiej nigdzie nie pracowała...śmieszne)nie mam na tyle czasu aby sobie jeżdzić z miasta do miasta i czekać na wizyty które mnie na ten czas tylko irytują ..zachowują się tak jak kasjerki w supermarkecie javascript:emoticon(':wink:')ale wiem będe musiała,,,na rehab. również nie mogłam liczyć na NFZ bo jak się dowiedziałam o terminy to mi wszystkie bóle przeszły więc chodzę prywatnie ,cieszę się że trafiłaś na normalnych ludzi których nasz los bardziej obchodzi niż pieniądze.Będę śledziła tą stronkę i kilka innych bo one tak naprawde wiele mi powiedzą . :D Trzymam kciuki z Ciebie i nasze ćwiczonka.

11-03-09, 22:43
Tak samo jak Ty mimo ulgowego traktowania ze strony innych sama nie oszczędzałam się zbytnio.

A co do ortopedy, powiedział mi, że ja nie mogę czekać tak długo jak starsi ludzie (kilka lat), ponieważ muszę wrócić do pracy, zająć się dziećmi.... itd. ale na rehabilitację też chodze prywatnie nie na NFZ. W czerwcu miałam operację, a we wrześniu lekarz prowadzący powiedział, że nie ma potrzeby rehabilitować i mimo, że chodziłam jeszcze o jednej kuli wróciłam do pracy (akurat tutaj nie miałam problemów). Kulę odrzuciłam w grudniu i cały czas rehabilituję się prywatnie. Szczerze mówiąc jestem rozczarowana taką sytuacją i takim podejściem do tak młodych pacjentów jak my, którzy po dobrej rehabilitacji mogliby wrócić do pracy płacą dalej składki. Mogłabym przecież pójść na rentę - w końcu nie jestem w pełni sprawna nawet po operacji...

13-03-09, 14:31
Dobrze że masz taką prace i możesz sobie pozwolić na noszenie kul ja sobie tego nie wyobrażam ...ja pracuje dla siebie i niestety na ten czas na pewno będę musiała kogoś zatrudnić(co mi wcale nie odpowiada zważając na nadchodzący kryzys)i też mnie to wkurza bo jak niezapłace składki to zaraz powiadomienia,listy i nie przejmują sie i pytam gdzie są moje pieniądze skoro ja i moja rodzina chodzimy do prywatnych lekarzy , bo pracując wyrzucamy z siebie "flaki"żeby ze wszystkim zdążyć i brakuje dnia na stanie w kolejkach ,10zabiegów kosztuje mnie 250zł ,na rehabilitacji jedna osoba zrobi to tak...druga inaczej i bądż mądry .A renta to też niewiem czy wystarczy no chyba na suchy chleb(o ile ją dostaniemy,bo czytałam że z tym też są problemy)...no to sobie ponarzekałam ..ale już mi lepiej..mam nadzieje że nie będziesz odpuszczała pomimo przeszkód.

16-03-09, 10:14
Renta w naszym wieku to pewnie 400 zł. Nie wystarczy na życie, a co dopiero na rehabilitację.
Jestem bardzo ciekawa czy osoby o podobnym problemie, które są już po operacji też mają problem z chodzeniem. Do tej pory nie mogę podnieść nogi na "długiej dźwigni", a i z krótką mam problem. Będę wdzięczna jeśli ktoś napisze.