PDA

Zobacz pełną wersję : Niestabilność kręgosłupa szyjnego



Luka
29-01-06, 14:15
Chciałbym prosić o porade i ocene mojego schorzenia czy jest poważne i jak i gdzie mam się leczyć ?
Kręgosłup szyjny o spłyconej lordozie.Wysokość i kształt trzonów oraz wysokość przestrzeni międzytrzonowych w normie. Wzmożona ruchomośc ku przodowi w segmencie ruchowym C2/3 pogłębiająca się w ruchu przodozgięcia. Na zdjęciu w przodozgięciu widoczne cechy niestabilności na poziomach C2/3,C3/4,C4/5 (największe C2/3 o ok. 5mm)

taki tam...
31-01-06, 23:54
Cz masz jakieś objawy bólowe? Czy spłycona lordoza jest powodem wypadku komunikacyjnego? pzdr

01-02-06, 11:57
NIe jest wynikiem wypadku.Chyba że w grę jeszce wchodzi wypadek samochodowy który miałem 12 lat temu

01-02-06, 22:41
Ten wypadek pewnie miał wpływ na wygląd twojego kręgosłupa.. ale to jeszcze trzebaby sprecyzować. Generalnie jakie masz objawy? Bo to chyba najważniejsze.. może nie trzeba się leczyć.. tylko zadbać? Więc jeszcze raz .. jakie objawy, dolegliwości? pzdr

Luka
02-02-06, 12:27
MOje objawy są takie: jest mi ciągle niedobrze (nudności)wielki dyskomfort tuż u nasady kręgosłupa i głowy, pulsujący ucisk w okolicach potylicy, sztywność karku, czasem brak czucia w okolicach karku, i wogóle jakieś słabsze ręce i właśnie kark, jakieś kłopoty z widzeniem z utrzymaniem równowagi,przy przekrzywianiu głowy na boki czasem taki kujący ból w górnej części kręgosłupa,strzelanie kręgów ale to norma
,delikatne prądy pod skórą rąk takie jakby swędzenie

03-02-06, 23:48
Masz bardzo dużo objawów łącznie z atrofią mięśniową, parestezjami itp. poszukaj dobrego terapeuty metody McKenzie i zacznij pracować. Skąd jesteś?

Luka
04-02-06, 14:47
Z Krakowa

09-02-06, 00:54
Spore miasto więc poradzisz sobie.. jeśli nie to spytaj www.mckenzie.pl
pozdrawiam

12-02-06, 12:03
Masz bardzo dużo objawów łącznie z atrofią mięśniową, parestezjami itp. poszukaj dobrego terapeuty metody McKenzie i zacznij pracować. Skąd jesteś?
Może i McKenzie pomoże w tym przypadku, ale jakby nie to proponuję poszukać terapeuty mającego nieco szersze spojrzenie i na przykład kilkanaście lat doświadczenia.
R

21-02-06, 20:23
Szersze spojrzenie mile widziane.. mówiąc o terapeucie metody Mc.. nie myślałem o nowicjuszu zaraz po szkole, ponieważ problem ów pacjenta może być poważny i złożony.

pzdr

16-03-06, 00:06
Witam
Kilka slow na temat tej niestabilnosci.
Objawy jakie opisujesz z pewnoscia powinny budzic Twoje obawy i pierwszym krokiem jaki powinien zostac zrobiony to wizyta u Neurochirurga. Twoje objawy pochodza z ucisku rdzenia kregowego, sa obustronne i moga byc powaznym zagrozeniem dla Twojego zdrowia.
Nie uwazam aby nawet terapeuta magik mogl zrobic cos z niestabilinym kregoslupem bo w Twoim przypadku nie o mobilizowanie chodzi a o ustabilizowanie czegos co sie za bardzo rusza.
Nie pozwol sobie rak na kark klasc.
A wlasciwie to zdziwiony jestem ze osoba ktora opisywala zdjecie rentgenowskie nie skierowala Ciebie na wlasciwe tory.
Pozdrawiam
Leszek K

16-03-06, 00:36
Witam
Nie uwazam aby nawet terapeuta magik mogl zrobic cos z niestabilinym kregoslupem bo w Twoim przypadku nie o mobilizowanie chodzi a o ustabilizowanie czegos co sie za bardzo rusza.
Nie pozwol sobie rak na kark klasc.
A wlasciwie to zdziwiony jestem ze osoba ktora opisywala zdjecie rentgenowskie nie skierowala Ciebie na wlasciwe tory.

Na świecie jest chyba dość osób, które stały się inwalidami na wskutek zbyt wczesnego kontaktu z neurochirurgiem. Na podstawie moich obserwacji i doświadczeń nigdy nie poddałbym się tego typu zabiegowi tylko i wyłącznie na podstawie opinii chirurga. Zrobiłbym to wtedy, gdyby doświadczony fizjo zasugerowałby mi to. Myśle, że w Polsce można znaleźć kilka osób, które w tego typu przypadkach nie położą rąk na karku pacjenta i odeślą go do neurochirurga. Rozumiem, że jesteś jednym z nich :-)
R

18-03-06, 23:14
Witam i odpowiadam serdecznie osobie R

W kazdym przypadku nalezy rozwazyc rozwiazanie najmniej traumatyczne i w dlugim terminie jak najmniej uciazliwe. To jest sprawa oczywista dla kazdego!!!

Nie jestem pewien jednak czy czytales/as co zostalo napisanie. TA osoba posiada obustronne symptomy swiadczace o ucisku rdzenia kregowego. I sytuacja nie bylaby tak krytyczna jesli na zdjeciu rentgenowskim nie byloby widac niestabilnosci kregoslupa. Czyli mamy dwa powazne symptomy: 1-kliniczny - zaburzenia neurologiczne. 2-obiektywny-strukturalna zmiana dotyczaca na pewno stawu poprzecznego i struktur go wzmacniajacych.

Oczywiscie mozna byc nieprzecietnie optymistycznym czlowiekiem i zalecic terapie - fizjo majac przeogromna wiare ze mozemy pomoc.

Ale czy o to chodzi. Czy w swiecie medycyny chodzi o to by miec w wiare li tylko??? Ktokolwiek ma stycznosc z pajentem jest z natury swojego zawodu zobowiazany aby dzialac w jak najlepszym interesie PACJENTA co czasami sprowadza sie do dzialania WBREW temu co chcielibysmy zrobic.
Naturalnie ze pieknie jest miec przekonanie ze fizjoterapia moze wszystko. Co jednak gdy pacjent po takiej terapii jest pozostawiony z niespelnionymi nadziejami, gorszymi symptomami, straconym czasem, jeszcze bardziej zaburzonym obrazem tego co bedzie i straconymi pieniedzmi?

Nie w tym rzecz by od razu ciac i oferowac operacje. Jesli chcesz udzielic porady rzetelnej a przede wszystkim w jak najlepszym interesie dla pacjenta powinienes z nim byc szery/a i o opinie poprosic neurochirurga (o otwartym umysle). Jesli wedlug niego podejmowanie ryzyka w postaci oddalania interwencji chirurgicznej ma sens i nie wplynie negatywnie na przyszle rokowanie lub powrot do zdrowia, wtedy nalezy prubowac z terapia.

W takiej sytuacji jesli po konsultacji z lekarzem specjalista symptomy ulegna pogorszeniu fizjoterapeuta moze przed samym soba powiedziec ze uczynil dla tego pacjenta wszystko co mozliwe i dzial, nie na podstawie swojej opini, ale na podstawie wiedzy medycznej. Co wazne to to ze dla SADU nie ma znacznia opinia TERAPEUTY a tylko i wylacznie logika wiedzy powszechnie uznanej i akceptowanej.

Zmierzam do tego ze jesli taki pacjent pojawia sie w gabinecie W MOJEJ tylko opini nie mozna sobie pozwolic na podejmowanie ryzyka bo cena jaka w najgorszym wypadku trzeba bedzie zaplacic jest niewyobrazalna. Emocjonalnie i materialnie!!! Podejscie zdroworozsadkowe i oparte na prostej logice wymaga od fizjoterapeuty (nawet tego z magicznymi umiejetnosciami) przynajmniej konsultacji z lekarzem specjalista.

Jesli fizjoterapeuta nie WIDZI potrzeby aby o taka porade poprosic jest wedlug mnie osoba dla ktorej zdrowie pacjenta NIE jest na pierwszym miejscu.

Powodzenia dla pacjenta i mam nadzieje ze znajdzie on jak najlepsze rozwiazanie swoich problemow.

Pozdrawiam serdecznie

Leszek K

19-03-06, 23:56
Nic dodać nic ująć... Zdecydowanie zgadzam się z Tobą Leszku.

A swoją drogą przedstawię tą sytuację neurochirurgom, z którymi współpracuję i postaram się napisać jaka była odpowiedź.
Osobiście widziałam zdjęcia takich przypadków i zdecydowana większość kwalifikowała się do operacji.
Czasem to słowo przeraża, ale prawda jest taka, że usprawnianie po tego typu zabiegu może być nawet krótsze i bardziej efektywne niż leczenie (terapia) zachowawcza.

20-03-06, 17:52
Opinie neurochirurgów były rozbieżne ale w małym stopniu.
5 mm to nie tak wiele, jakby mogło się wydawać. Jednak zdecydowanie polecają aby zobaczył to z bliska neurochirurg.
Wskazana byłaby terapia stablizująca kręgosłup. Jeśli niestabilość powiększy się lub pozostanie na tym samym poziomie- wtedy poleciliby zabieg.

20-03-06, 20:50
Witam i odpowiadam serdecznie osobie R
...
Oczywiscie mozna byc nieprzecietnie optymistycznym czlowiekiem i zalecic terapie - fizjo majac przeogromna wiare ze mozemy pomoc.
...

Ale ja nie zalecałem terapii tylko konsultację z fizjoterapeutą... Piszę to, bo odnoszę wrażenie, że mamy podobne poglądy, a nasze wypowiedzi brzmią jakby były one kontrowersyjne.
Pozdrawiam
R

23-03-06, 00:11
Tak na marginesie:zdjecie rtg, jak rozumie ,bylo zdjeciem czynnosciowym?-czyli projekcja AP/PA i bok+2 projekcje boczne(max. zgiecie+max. wyprost). W przeciwnym wypadku trudno mowic o niestabilnosci na podstawie zdjecia rtg :?

pozdr.
Eva

25-03-06, 20:27
Witam i odpowiadam serdecznie osobie R

W kazdym przypadku nalezy rozwazyc rozwiazanie najmniej traumatyczne i w dlugim terminie jak najmniej uciazliwe. To jest sprawa oczywista dla kazdego!!!

Najmniej tamatycznym rozwiazaniem jest fizjoterapia, ostatecznym zabieg.


Nie jestem pewien jednak czy czytales/as co zostalo napisanie. TA osoba posiada obustronne symptomy swiadczace o ucisku rdzenia kregowego. I sytuacja nie bylaby tak krytyczna jesli na zdjeciu rentgenowskim nie byloby widac niestabilnosci kregoslupa. Czyli mamy dwa powazne symptomy: 1-kliniczny - zaburzenia neurologiczne. 2-obiektywny-strukturalna zmiana dotyczaca na pewno stawu poprzecznego i struktur go wzmacniajacych.


Stawianie diagnozy tylko na podstawie, opisu zdjecia, oraz opisu dolegliwosci w necie przez pacejnta, jest zgola niepowazne !!!!.... Nie widzac go, nie badajac.....


Oczywiscie mozna byc nieprzecietnie optymistycznym czlowiekiem i zalecic terapie - fizjo majac przeogromna wiare ze mozemy pomoc.

Nawet jesli nie pomoze, to powinno sie od niej zaczac. Dolegliwosci domyslam sie nie pojawily sie nagle, a raczej narastaja od jakeigos czasu. Uwarzam wiec ze warto byloby zaczac od metod delikatnych, zoperowac mozna w kazdej chwili.... Z reszta i tak po zabeigu fizjoterapia bedzie koneiczna....


Ale czy o to chodzi. Czy w swiecie medycyny chodzi o to by miec w wiare li tylko??? Ktokolwiek ma stycznosc z pajentem jest z natury swojego zawodu zobowiazany aby dzialac w jak najlepszym interesie PACJENTA co czasami sprowadza sie do dzialania WBREW temu co chcielibysmy zrobic.
Naturalnie ze pieknie jest miec przekonanie ze fizjoterapia moze wszystko.

naturalnie ze pieknie jest miec przekonanie ze chirurgia mzoe wszytsko....
Nikt nie napisal ,ze fizjoterapia moze wszytsko. Tak samo jak i zabieg chirurgiczny czasami przynosi wiecej szkod niz pozytku. Kiedys slyszalem taki cytat podobno jednego z amerykanskich chirurgow " sa dwa rodzaje operacji na kregoslupie szyjnym: niepotzrebne i spieprzone".
Zdarza sie że fizjoetrapia wyrzadza krzywde pacejntowi, ale nie ma takiej galezi medycyny w ktrej tego ryzyka nie ma !!!
Jako fizjoterapeta, widzac ze moje metody nie przynosza zadnych rezultatow, zawsze moge odelsac, do chirurga. Niestety chirurg jesli okarze sie ze zabieg nic nie dal a nawet pogorszyl stan, takiego komfortu nie ma. Wtedy wlasnie wysyla sie pacjentow do fizjoetrapetow.... pacjenta boli a oni sami boja sie jeszce raz to otwierac. Tacy pacejnci trafiaja sie co chwile .... Tylko ze wtedy zaczynaja sie jaja, bo to jest juz starch cokolwiek robic z tak "rozgrzebanym" pacjentem.... i nikt sie etgo podejmowac nie chce


Co jednak gdy pacjent po takiej terapii jest pozostawiony z niespelnionymi nadziejami, gorszymi symptomami, straconym czasem, jeszcze bardziej zaburzonym obrazem tego co bedzie i straconymi pieniedzmi?

Taka sama sytuacja moze meic meisjce po zabiegu chirurgicznym ... !!!


Nie w tym rzecz by od razu ciac i oferowac operacje. Jesli chcesz udzielic porady rzetelnej a przede wszystkim w jak najlepszym interesie dla pacjenta powinienes z nim byc szery/a i o opinie poprosic neurochirurga (o otwartym umysle). .
A jak rozpoznac takiego o otwartym umysle,a nie rzeznika....
Dwa ty na podstawie opisu zdjecia RTG od razu stwierdziles ze konsultacja neurochirurga jest konieczna .... bez kontaktu z pacjentem.
Skierowanei do terapeuty mckenziego jest rzetelna porada. Jestem pewien ze ten bedzie wiedzial czy moze cos poradzic czy trzeba odeslac pacejnta do neurochirurga. Ty zas poradziles aby udal sie do chirurga z "otwartym umyslem"... gdzie takich znalezc moze na www.chirurdzyootwartchumyslach.com,



Jesli wedlug niego podejmowanie ryzyka w postaci oddalania interwencji chirurgicznej ma sens i nie wplynie negatywnie na przyszle rokowanie lub powrot do zdrowia, wtedy nalezy prubowac z terapia.
[/qoute]
Jesli stan nie jest ostry, obajwy bardzo szybko sie nie nasilaja, to dla czego od razu z grubej rury od chirurga. Dla czego nie zaczac od fizjoterapii. Fizjoetrapeuta tez bedzie wiedzial, czy jegdzo dzialanie ma sens.
Wiesz kiedys parcowalem w prywatnym gabinecie rehabiliatcyjnym prowadzonym przez lekarza. Byla pewna pacejntka, ktora moj szef lekarz medycyny sepcjalsita rehabilitacji, leczyl pradzikami, i laserami, a ja przekonywalem( w tajemnicy przed szefem) do wizyty u chirurga, gdy mi sie to udalo, dzien pozniej poszla pod noz.
[quote]
W takiej sytuacji jesli po konsultacji z lekarzem specjalista

Chyba nie mowimy o polsce.... konsultacja z lekarzem, to byloby piekne. Dotcyhczasowe moje kontakty z chirurgami( z pewnymi wyjatkami ) utweirdzily mnie w tym ze nie warto bo chirurg czy lekmed wie zawsze lepiej(patrz moj szef) , a ja jestem od wykonywania bzdurnych zlecen...
Dialog fizjoterapeta-lekarz jest fikcja, Monopol na leczenie maja lekarze, my jestesmy od tego aby oni sie nie meczyli , robaic cwiczenia czy masaze.


symptomy ulegna pogorszeniu fizjoterapeuta moze przed samym soba powiedziec ze uczynil dla tego pacjenta wszystko co mozliwe i dzial, nie na podstawie swojej opini, ale na podstawie wiedzy medycznej. Co wazne to to ze dla SADU nie ma znacznia opinia TERAPEUTY a tylko i wylacznie logika wiedzy powszechnie uznanej i akceptowanej.
.
caly czas zakladasz ze fizoterapeta jest polglowkiem, nie majacym o niczym pojecia, nie potarfiacym odczytac zdjecia RTG i zbadac sobie pacjenta, to juz nie te czasy ...
Zakladasz tez ze fizjoetrapeta robi krzywde pacjentowi, ale to dziala w obie strony .... Lekarz tez moze byc dyletantem, i tez moze robic krzywde pacejntowi...
Mysle ze wiekszosc z koelgow fizjoetrapetow wie gdzie sie koncza jego kompoetencje, kiedy moze pomoc a kiedy nie, kiedy skierowac go skierowac dalej.


Zmierzam do tego ze jesli taki pacjent pojawia sie w gabinecie W MOJEJ tylko opini nie mozna sobie pozwolic na podejmowanie ryzyka bo cena jaka w najgorszym wypadku trzeba bedzie zaplacic jest niewyobrazalna. Emocjonalnie i materialnie!!! Podejscie zdroworozsadkowe i oparte na prostej logice wymaga od fizjoterapeuty (nawet tego z magicznymi umiejetnosciami) przynajmniej konsultacji z lekarzem specjalista.

Nasze techniki, i metody opieraja sie na wiedzy medycznej, biomechanice, neurologii, fizjologi itd. a nie magii !!!.


Jesli fizjoterapeuta nie WIDZI potrzeby aby o taka porade poprosic jest wedlug mnie osoba dla ktorej zdrowie pacjenta NIE jest na pierwszym miejscu.

Caly problem w tym, ze z moich skromnych obserwacji, chirurdzy kieruja, na rehabilitacje wtedy gdy sami boja sie tego tykac, albo cos im nie wyjdzie i boja sie ponownie to otwierac...
Predzej fizjoterapeuta skeiruje pacjenta do chirurga, niz odwrotnie....
I jestem przekonany ze wiecej kalek wyszlo, z rak chirurgow niz fizjoetrapetow.
Reasumujac zawsze powinno sie zaczynac od technik delikatnych jesli one nie skutkuja, wtedy do bardziej brutalnych....
Wbrew temu co probujesz to lansowac, fizjioterapeci wiedza kiedy oddac pacejnta w rece lekarza, i to robia !!!. Natomiast w opini wieksozsci chirurgow, fizjoterapia to dzialanie propsyche....
Piszesz ze jesli fizjoetrapeta nie widzi koneicznosci konsultacji, a idac w droga strone, co powiedziec o lekarzu, kotry nie widzi potrzeby wyslanai na fizjoetrapie, ograniczaja sie do pigulek, zastrzykow czy skalpela ....
Jak myslisz kotrych jest wiecej fizjoetrapetow nie keirujacych pacjentow do lekarzy, czy lekarzy nie kierujacych na fizjoetrapie ???
Zakladasz ze lekarz jest neiomlny, a fizjoetrapeta tepakiem, bez wiedzy ....
polecam przeczytac
http://www.nowinylekarskie.pl/Pdf/74175.pdf

26-03-06, 00:21
Witam i niezmiernie sie ciesze z odpowiedzi

Dla glebszego naswietlenia tego co zostalo napisane.

- W swojej wypowiedzi nie postawilem diagnozy a jedynie komentowalem i stawialem prawdopodobne hipotezy. Jak wszyscy wiemy aby zdiagnozowac nalezy pacjenta widziec. To co dzieje sie na forum jest li tylko duskusja. Nie widze wiec nic nagannego w tym ze ktos wypowiada swoje zdanie w sposob przyzwoity. Niedopuszczalne byloby dawanie porad przez telefon albo on-line. Ta kwestia nie wymaga dalszego komentarza.

- cytuje: 'natomiast jesli nie pomoze, to powinno sie od niej zaczac'
Zapraszam do ponownego przeczytania mojego komentarza. Nie nawoluje do przeprowadzania operacji. Nawoluje do zdroworozsadkowego myslenia ktore ma na uwadze zdrowie pacjenta. Zaczerpniecie opinii neurochirurga nie wiaze sie z zabiegiem chirurgicznym!!!!! Kazda osoba ma pelne prawo do podejmowania decyzji za swoje zdrowie. Z czym moze taki pacjent miec klopot to komu zaufac. Czy rehabilitantowi czy lekarzowi. Mysle ze jest w tym wazna mysl ktora Tobie umknela uwadze. To nie lekarz decyduje. To pacjent decyduje. Jesli wybral operacje to tylko dlatego ze ma wieksze zaufanie do tego co powiedzial lekarz. Wiec warto zadac sobie pytanie jak mozemy ZWIEKSZYC zaufanie spoleczenstwa do zawodu fizjoterapeuty. Jak mozemy zaczac zmianiac nasz profil z osoby ktora masuje do poziomu OSOBY ktora leczy i w sposob KOMPETENTY udziela porady. Nawiazujac do tego co napisales o pacjencie ktory zostal zoperowany nastepnego dnia - zadalbym sobie pytanie nastepujace: Co takiego moglo byc zrobione aby pacjent pokierowal sie porada fizjoterpauty i zaufal jego doswiadczeniu? To juz jednak inny problem.

-cytuje: '... jest miec przekonanie ze chirurgia moze wszystko...'
I po raz kolejny zachecam fizjoter do przeczytania mojego komentarza poniewaz nie zachecam do leczenia chirurgicznego w zadnym momencie. Dla przejrzystosci powtorze jednak ze w MOJEJ opini dojrzalosc i profesjonalnosc myslenia polega na tym aby z emocjami w szafie a faktami przed oczyma podjac jak najlepsza decyzje dla pacjenta. Sztuka takiego wyboru jest rozdzielenie tego co jest KONIECZNOSCIA od tego co jest OPCJA. Jesli lekarz i fizjoterapeuta beda potrafili sie ze soba komunikowac w taki sposob aby rzeczywiscie ROZMAWIAC jestem pewien ze operacja bedzie zaoferowana pacjentowi tylko wowczas jesli jest niezbedna. Jako fizjoterapeuci powinnismy byc na tyle ROZUMNI i WYKSZTALCENI aby w swoim dzialaniu doknywac wlasciwych wyborow pomiedzy KONIECZNOSCIA a MOZLIWOSCIA operacji. I wlasnie temu byl poswiecony moj wczesniejszy komentarz.

-cytuje: 'jako fizjoterapeuta widze ze moje metody nie przynosza...'
I wlasnie w tym sek. Jako fizjoterapeuci nie jestesmy uprawnieni albo tez dostatecznie wyksztalceni aby z pelna odpowiedzialnoscia i rzetelnoscia zdecydowac o losie pacjenta. Dla ulatwienia i zadecydowania czy rzeczywiscie zostalem przeszkolony w tym kierunku warto jest zadac sobie nastepujace pytania:
1-czy w moim procesie ksztalcenia wymagano ode mnie abym odczytywal MRI lub zdjecia rentgenowskie i na tej podstawie swojej opini formulowal diagnoze i planowal leczenie
2 -czy moj profil zawodowy wymagal/wymaga ode mnie znajomosci diagnozowanie schorzen natury organicznej na CT, MRI lub RTG?
3 -czy przeszedlem dodatkowe szkolenie ktore pozwoliloby mi poszerzyc zakres swoich umiejetnosci do tego stopnia aby w sposob rzetelny i poprawny orzekac o leczeniu chirurgicznym lub zachowawczym

i takich pytan mozna mnozyc. Na ta chwile fizjoterapeuta z punktu widzenia prawa i WYKSZTALCENIA nie jest wykwalifikowany do tego aby diagnozowac zaburzenia chociazby miesniowo-szkieletowe na podstawie powyzszych badan.

NIE OZNACZA to jednak, jak wszyscy wiemy (fizjoterapeuci) ze nie mozemy ogladac zdjec i traktowac ich jako cennej pomocyi.
Dlatego wlasnie w swiecie medycyny powszechnie uznanej na calym swiecie mamy podzial na lekarzy i fizjoterapeutow. Ci pierwsi odpowiedzialni sa za operacje a ci drudzy za terapie. I to nie w tych lekarzach jak i nie w tych fizjoterapeutach tkwi problem.
To z czym boryka sie Polski system to nieumiejetnosc oddzielenia tego co powinno byc zoperowane od tego co powinno byc poddane terapii. Aby ten balagan uporzadkowac trzeba zaczac cos robic. Trzeba zaczac od zdania sobie sprawy ze taki balagan istnieje. Trzeba sobie ZDAC SPRAWE ze czasami operacja jest KONIECZNOSCIA i przed kazdym pacjentem miec przekonanie ze TERAPIA jest mozliwoscia. Decyzje jednak nalezy podejmowac W KOLEJNOSCI. I to o ta kolejnosc chodzi. O to wzajemne zrozumienie i chec rozmawiania chodzi. Nie o chirugow konowalow czy tez terapeutow magikow. (I to rowniez bylo trescia mojego wczesniejszego komentarza).

-cytuje: 'jak poznac takiego o otwartym umysle.....'
Mysle ze to pytanie trzeba by zmienic. Jak Ja, fizjoter, moge znalesc takiego neurochiruga ktory zrozumie znaczenie fizjoterapii w leczeniu niestabilnosci kregoslupa. I za tym pytaniem sypia sie nastepne jak z rekawa. 1-Jak moge podtrzymac i rozwijac dobra relacje z neurochirugiem. 2-Jak jasno i zrozumiale ugruntowac swoja opinie aby byla ona mocna i sugestywna. itp....

-cytuje: 'bzdurnych zlecen....'
To kolejna rzecz ktora wymaga Twojego dzialania. Jesli rzeczywiscie chcesz cos zmienic w Polsce to z pewnoscia nie zrobisz tego agresja, ignorancja, arogancja i zamykaniem oczu na rzeczywistosc.

-cytuje: 'caly czas zakladam......'
Nieczego nie zakladam i jak to wynika z mojego NICKU jestem fizjoterapeuta. Dlaczego wiec mialbym siebie traktowac jako 'pulgowka'. To byloby niezrozumiale.

-cytuje: 'nasze techiniki.....'
Tak zgadzam sie. One sa bardzo cenne. Przypuszczam ze pracujemy podobnymi.

-cytuje: 'caly problem....'
Tak wlasnie. 'Caly problem' polega na tym ze takim nastawieniem jakie bije z Twojej wypowiedzi niewiele mozna zrobic. Nie przebije sie muru glowa. Sam przeciez wiesz (Twoj szef). To zabiera czas i jesli chciano by cos zmienic na wieksza skale to zajmnie to wiele lat.
Nie widze rowniez powodu dla ktorego mialbys sie oburzac na to ze lekarze nie maja do nas szacunku. Jak maja miec szacunek do zawodu ktory nawet nie istnieje. Nie mamy zwiazku rehabilitantow, nie mamy licencji, nie ma rejestru rehabilitanta, nikt nie kontroluje przerw z zawodzie i co najwazniejsze nie ma jednosci pomiedzy nami i jakiejs dlugoczasowej strategii aby zmienic sytuacje.

Na poziomie lokalnym moze naprzyklad zorganizujesz zabranie z chirurami z Twojego szpitala i postaracie sie przynajmniej przedyskutowac to jak mozna by ten problem ugrysc. Na poczatek moznaby polepszyc jakosc oferowanego leczenia i przedyskutowac sposob kierowania pacjentow na operacje. Jednoczesnie moznaby rozpoczac dyskusje na temat efektywnosci fizjoterapii. Oczywiscie wymaga to danych i rzetelnie przeprowadzonych badan. Takie na pewno mozna znalesc w internecie. O... I juz bylby poczatek czegos co mogloby urosnac do znacznie wiekszych rozmiarow.
Warto sprubowac.

Podsumowujac.
Oczywiscie szanuje Twoja opinie i mam nadzieje ze nasza dyskusja da poczatek ciekawym wypowiedziom.

Pozdrawiam
Leszek K

26-04-06, 16:10
Jeśli jakiś terapeuta uważa ,że wie wszystko, to lepiej omijać go z daleka.W swojej pracy często konsultuje przypadki pacjentów z lekarzami z kilku specjalności i dzięki temu możnawypracować działanie , które jest najbardziej korzystne dla pacjenta , ustalić proces leczenia i rehabilitację. Terapeuta czy rehabilitant nie zleci wykonania zabiegów fizjoterapeutycznych , dodatkowych prześwietleń czy leczenia farmakologicznego.
Pozdrawiam nieomylnych

26-04-06, 19:48
Jeśli jakiś terapeuta uważa ,że wie wszystko, to lepiej omijać go z daleka.
To się tyczy chyba każdej dziedziny życia.

Terapeuta czy rehabilitant nie zleci wykonania zabiegów fizjoterapeutycznych
Tzn? :-D

26-04-06, 23:14
Tez nie rozumiem?

27-04-06, 01:45
wyjaśniam kolegom że trudno albo i nie możliwe jest zlecenie zabiegów fizjoterapii dla pacjenta w placówce zdrowia bez zgody(wiedzy,współpracy) z lekarzem.

27-04-06, 18:32
Tematy sie rozbiegaja. Za niedlugo zaczniemu tu pisac o zlamaniach kosci udowej!!!

05-11-06, 22:10
cześc leszek prubujesz udoskonalać telefon na korbkę( co nie jest błędem) a możesz kozystać z komórki, wybór należy do pacjenta.
1. rtg czynnościowy
2.terapeuta mckenziego rozpozna czy ból jest pochodzenia mechanicznego czy nie jesli tak to terapia i pacjent najdalej 2, 3 tydzień bez bólu, jeśli nie to zaczynają się schody ale to już nie dla fizjo ale dla lekarzy