PDA

Zobacz pełną wersję : Zerwanie ścięgna Achillesa...co dalej?



Strony : 1 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10 11 12

27-06-08, 09:38
No właśnie jest tak jak piszesz, lekka paranoja ścięgnowa. Ale hej, to mój pierwszy raz (i ostatni!!!!).

27-06-08, 11:37
Witam. Operację miałam 23.06.2008 w Klinice w Bydgoszczy (Jurasz) jestem w gipsie klasycznym. Mam problem ponieważ 9.07.2008 miałam wyjechać z rodziną na wczasy do Turcji 2-tygodnie ale w tym gipsie to chyba niemożliwe co sądzicie czy mogę po ok. 2 tygodniach zmienić ten gips na plastikowy?

27-06-08, 11:38
Co do uważania myślę, że niezłym rozwiązaniem jest uzbrojenie się w jedną kulę która będzie nam będzie podpierać chorą nogą przez najbardziej nefralgiczny okres czyli tak 2 miesiące po ściągnięciu gipsu.

27-06-08, 11:44
Idar a dokąd masz gips? Jeśli goleniowy to nie ma problemu, chyba że masz udowy i dużo odwagi... ;) Zmiana na gips żywiczny, hmm Myślę, że nie będzie żadnych przeciwskazań na zmianę, tylko trzeba będzie zapłacić :) Pozdrawiam

27-06-08, 11:46
Idar a dokąd masz gips? Jeśli goleniowy to nie ma problemu, chyba że masz udowy i dużo odwagi... ;) Zmiana na gips żywiczny, hmm Myślę, że nie będzie żadnych przeciwskazań na zmianę, tylko trzeba będzie zapłacić :) Pozdrawiam

27-06-08, 13:57
Krism, spoko, ja też czasem miewam paranoje, zwłaszcza jak mnie cos zakłuje lub zaboli wtedy dumam przez godzinę co to było :).Bedzie dobrze, nie zapominaj o nartach w zimie :)

Idar ja na twoim miejscu nie ruszałbym się w tak daleką wyprawę. Jesteś świeżo po operacji po co ryzykować. Mi też tyle rzeczy przechodziło koło nosa prze te moje kontuzje. Łącznie to już prawie 9 miesięcy w ciągu ostatnich 2,5 roku. Twoja noga i Twoje zdrowie ale omów sprawe z lekarzami czy to nie jest aby za ryzykowne.

Kordas co do kuli to mysle ze nie masz racji, wiem że teraz chcesz być ostrożny, ale ze skrajności w skrajnosć nie ma co popadać. Ja po drugim zerwaniu chodziłem o 1 kuli przez 1,5 miesiąca od zdjęcia gipsu.Nie polecam,chodziłem potem lekko przegiety na bok prze dłuższy czas, bolało mnie biodro. Poczytaj wcześniejsze posty rehabilitanci radzą uzywać 2 kul i to też do pewnego stopnia.Po prostu rozwaga i umiarkowanie we wszystkim co sie robi na codzień zastepuje kule.

27-06-08, 14:09
MOJA PROŚBA DO EKSPERTÓW I ADMINISTATORÓW TEGO FORUM (mam nadzieje że czasem tu zaglądacie):

ŚCIĘGNO ACHILLESA JEST TO JEDEN Z NAJBARDZIEJ OBLEGANYCH TEMATÓW.MYŚLE ŻE PRZYDAŁO BY SIĘ KILKA PORAD FACHOWCÓW TAK JAK NA SAMYM POCZATKU. TYM BARDZIEJ ŻE OSÓB Z ZERWANIAMI JEST CORAZ WIĘCEJ.

27-06-08, 16:24
Podpisuję się pod apelem Cube29 rękami i nogami (no jedną nogą, bo drugą oszczędzam)!!!!!
Chciałbym przede wszystkim poczytać o "wychodzeniu, czyli rehabilitacji, jej czasie o szybkości postępów, przestrogach, rokowaniach" bo o aircascie i gipsie podkolanowym już wiemy chyba trochę.

27-06-08, 18:14
Cube, jak długo chodziłeś o dwóch kulach?

27-06-08, 18:22
Teraz chodziłem 3 tygodnie o dwóch kulach po zdjęciu gipsu.W poniedziałek bedzie 10 tygodni od operacji.Czyli podobnie jak u Ciebie. ja miałem operacje 22 kwietnia, a 2 czerwca zdjęli mi szynę.


Za pierwszym razem gdy zerwałem ściegno w drugiej nodze 2 lata temu. O dwóch kulach chodziłem może tydzień, jak mogłem juz obciążać przestawiłem się juz tylko na jedną.Chodziłem z nia 1,5 miesiaca.Generalnie z jedną kula chodzi się niewygodnie, ale ja wtedy byłem poniekąd zmuszony bo dojezdzałem autobusem na rehabilitacje, nie miałem auta i z jedną ręką wolną miałem więcej swobody.

27-06-08, 18:33
A tak na przyszłość moja rada: Dbajcie tez o ta zdrową nogę. Ja o niej zapomniałem, skupiałem się zawsze na tej operowanej.Może zabrzmi to dziwnie ale bardziej dbałem o jedna nogę. Przez dwa lata wszystko co robiłem, czyli sport, bieganie, jakikolwiek wysiłek fizyczny skupiałem na tej zdrowej nodze.czyli jak skakałem bardziej wybijałem się ze zdrowej, jak skakałem z jakieś wysokosci zawsze bardziej obciażałem ta zdrową. Po 2 latach to wyszło niestety. Biegłem po bieżni i myślałem sobie jakie to rewelacyjne osiągi mam, jaka zajebista jest ta "zerwana" noga, no i wtedy........ poszła mi druga.
Nie chce nikogo straszyć ale pomyslcie o tym, bo nawet teraz tą zdrową "chorą" czuje.Przez 6 tygodni odbijałem się z niej przecież.

A tak na zakonczenie.
Sasiadka do mnie mówi: Co się stało?,
Ja:ścięgno zerwałem.
Ona: O to dobrze, że nie złamana.

skoro sąsiadka tak mówi to będzie dobrze :)

27-06-08, 19:39
Cube, jak nie urok to sraczka... Powiem, że za pierwszym razem dałem trochę ciała... Pomijając fakt iż regularnie uprawiam sport. Grałem w piłkę, dałem sobie ostro w kość... Za dwa dni powtórzyłem wyczyn i po pół godziny puściło... A stałem na bramce akurat i leciała piłka w moją stronę wraz z napastnikiem, więc ja i mój achilles się do niej zerwaliśmy :) A czułem się tego dnia taki "połamany" z zakwasami, no ale ta męska rywalizacja ;) POzdrowionka

27-06-08, 20:12
heh, to u mnie podobnie, sciegno bolało, ale miałem to gdzieś. Piłka, siatka i boks. W sumie 4 razy w tygodniu sport. Zawsze wyznawałem zasade, ze dopóki noga nie odpada to daje z siebie wszystko no i sie doigrałem.Teraz w wieku prawie 30 lat i pracy przeważnie siedzacej nie bedę ryzykował. Rower, plywanie i tego typu sporty mi zostają.Kumpel ma szkołe nurkowania i zaproponował mi kurs z uprawnieniami. W wodzie zawsze bezpieczniej :)

27-06-08, 20:15
\spróbuję Wam pomóc, jak kiedyś( w miarę możłiwości). Jak macie jakieś konkretne pytania to zadawajcie. Niestety nie mam możliwości czytania postów od deski do deski

27-06-08, 20:38
Witaj Ruda w imieniu wszystkich zerwaczy dziekuje za pojawienie się ponownie.
W poniedziałek bede 10 tyg po operacji. Chodze bez kul, staram sie robić równe kroki i chodzic prawidlowo (kuleje ale to nie problem).Rehabilituje sie w Poliklinice MSWiA w Olsztynie na oddziale rehalilitacji. Pobyt dzienny ok 3h.Cwiczenia stawu skokowego, izometryczne, dwugłowy,czworogłowy.Wszystkie ćwiczenia w oparciu o rower, piłki, materace + masaż pneumatyczny.Nie mam żadnych laserów i innych podobnych rzeczy. I duzo chłodzenia. Czy uważasz że same ww. ćwiczenia wystarczą?

Druga pytanko:Po 4 tyg i wcale nie intensywnym rozciąganiu m. płaszczkowego, brzuchatego i ściegna ruch stopy mam taki sam jak w drugiej nodze.Nie wiem czy nie postepuje to za szybko?Ale nic mnie przy tym nie boli, ani nie robie tego na siłę.

Pozdrawiam i dziękuje

27-06-08, 21:59
Troszkę za wcześnie- 10 tydz. pełen zakres ruchu. Może teraz bardziej skoncentruj się na ćwiczeniach wzmacniających i propriocepcji plus nauce prawidłowego chodzenia. Najlepsza do tego jest metoda PNF, gdzie uczysz się prawidłowego obciążania obudwu nóg.
Isnieje niebezpieczeństwo, że może się rozciągnąc samo ścięgno, więc wtedy jest troszkę mniej wydolne.
Na razie jeśłi chodzi o wzmacnianie to ćwiczenia koncentryczne- czyli takie gdzie przyczepy są zbliżane- wsopoięcia na palce, bez opuszczania pięty poniżej poziomu stopy.
Chłodzenie jest bardzo ważne, ale też nie przesadzajcie

28-06-08, 05:58
Dzieki za info,
ten zakres ruchu to może przesadziłem ze jest pełny, aczkolwiek jak ściagne palce do siebie to sa równo.Tak mnie lekarze prowadzą, więc im się nie sprzeciwiam. Ale zostawmy tych biednych lekarzy bo przysłowiowych "psów to na nich nawieszałem" przez te 2 miesiace Spróbuje tych ćwiczeń koncentrycznych.Czy mozna wspnać się na palce w pozycji siedzącej? Bo na stojaco trochę się pękam, chyba że przy jakiej asekuracji.

28-06-08, 12:57
Witaj Ruda! Mam pytanko. Zerwałem się ponownie po jakiś 2,5 tyg od ściągnięcia gipsu. Usg wykazało, że achilles nie zerwał się całkowicie ale w większym stopniu... Ortopeda zadecydował, że nie będziemy operować gdyż zawsze można to zrobić. Wrzucił mnie na nowo w gips stopowo-udowy na 4 tygodnie, stwierdził że achilles powinien się "sklejać", po tych 4 tyg zadecyduje czy dalej gips a może operacja... Jak wygląda to "sklejanie" jaki jest to proces czy miałaś przypadki tego typu i jak postępowało leczenie? Dzięki z góry i pozdrawiam

28-06-08, 14:00
Witam Ruda.Czytam sobie to forum i wnioskuję że znasz się na rzeczy jak mało kto.Bardzo proszę Cię o pomoc jestem po zerwaniu Achillesa i po operacji w Bydgoszczy (23.06.2008) zszyto mi ścięgno metodą Bunella (lewe ścięgno)mam założony gips udowy.Naczytałam się o innym sposobie rehabilitacji polecanym także przez Ciebie czy możesz się ze mną skontaktować.mój adres idarr@wp.pl jestem w stanie przyjechać do W-wy na konsultacje.

29-06-08, 20:43
Dziękuje wszystkim za dotychczasowe porady. We wtorek ide do 2 lekarzy, ale przedtem chciałbym jeszcze usłyszeć, co sądzi Ekspert - Ruda. Oto mój przypadek , który opisałem także kilka stron wcześniej.
Mianowicie nabawiłem się urazu Achillesa (dokładnie 4 maja) podczas gry w piłkę nożną (mam niecałe 20 lat). Tego samego dnia udałem się do szpitala i tam po wyniku USG (Lewe więzadło Achillesa pogrubiałe, o zatartej echostrukturze, w jego obrębie widoczne pojedyncze przestrzenie płynowe) noga powędrowała w gips udowy, który po 2 tyg. został skrócony na kolanowy i ogólnie ściagniety po 4 tyg. i 2 dniach. Ortopeda powiedział, że ściegno wygląda całkiem dobrze i zalecił nie obciążanie go przez jeszcze 2 tyg (moczenie nogi w letniej wodzie i smarowanie Aescinem). W sumie po 6,5 tyg. od urazu poszedłem na kontrole do ortopedy, który zalecił wykonanie USG, gdyż Achilles był nadal pogrubiały. USG robione 23.06 wykazało (robione prywatnie oczywiście, bo w szpitalu można zapomnieć) - "Stan po częściowym, znacznym zerwaniu, ściegno o obniżonej echostrukturze w części dolnej oraz w części górnej obkurczenie się częściowych kikutów sciegna i zmiany włókniste w ich obrębie, w części śrdokowej pomiedzy włóknami widoczne szczelinowate przestrzenie płynowe. Zarys ościęgna o zatartym, nierównym zarysie oraz obrzęk okolicznych tkanek". Z wynikiem udałem sie do lekarza, który stwierdził po badaniu, że ewidentnie można stwierdzic ciagłość ścięgna i narazie nie zalecił rehabilitacji, gdyż nie chciał go ponownie narazić na uszkodzenie. Nakazał wizyte kontrolną za 7 dni.
Dzisiaj mija 8 tygodni od nabawienia się urazu - chodzę jeszcze delikatnie kulejac i odczuwam przy tym niewielki ból, ogólnie ścięgno jest pogrubiałe, mam widoczne i wyczuwalne zgrubienie Achillesa tuż nad piętą.
Teraz moje pytania do Ciebie Ruda: 1) Czy w moim przypadku muszę poddać się operacji, by móc normalnie grać w piłkę, czy też ściegno z czasem, po odpowiedniej rehabilitacji, wróci do poprzedniej formy, elastyczności, wyglądu i bez komplikacji będę mógł uprawiać sport ? 2) Jeżeli miałbym się poddać operacji to czy wygląda ona tak samo jak przy "świeżych" zerwaniach (u mnie wyczuwalna jest ciągłość ścięgna i nie wiem czy podczas operacji miałbym mieć zrywane ścięgno na nowo i łaczone koniec z końcem oraz czy gips by był zakładany także na 6 tyg. ???) 3) Czy normalne jest po takim urazie i unieruchomieniu nogi, ze mam problemy z napinaniem łydki ?
Bardzo Cię proszę Ruda o pomoc i odpowiedź na nurtujące mnie pytania, gdyż zawsze dobrze jest usłyszeć opinię eksperta w tych sprawach.
Pozdrawiam

01-07-08, 14:59
witam wszystkich powracających do zdrowia :)
przed wszystkim dzięki za Wasze posty na forum, których czytanie umiliło mi ostatnie 4 tygodnie a w trudnych chwilach dodawało otuchy.
Krótka historia zerwania:
- 23 maja - prawy achilles zerwany na boisku ( jestem regularnie grającym 40-latkiem )
- 25 maja - rekonstrukcja w Piekarach i łuska na 2 tygodnie
- 6 czerwca - lekki gips udowy
- 27 czerwiec - krotki gips pod kolano na 2 tygodnie
od 11 lipca moge zacząc myślec o powolnym "rozruchu" więc pomyślałem, że używany aircast przydałby sie na pierwsze dni bo czytając Wasze posty widzę, że tudne dni dopiero przede mną.
Cierpliwości życząc pozdrawiam

01-07-08, 17:53
Cześć, zapraszam do Bytomia po Aircasta.
Ja ostatni raz założę chyba w okolicach 8mego lipca (jade na koncert).
Napisz PW.

Pozdrawiam

01-07-08, 18:18
DZIęKI ZA ODPOWIEDZ.Jestem całkowicie zakręcona przeczytałam wszystko co tu napisaliście.Śmiałam się i płakałam ale cudnie że nie jestem sama.Mój problem z wczasami wydaje się śmieszny aleeeeeeeeeeeeeee . jestem tydzień i2 dni po operacji noga boli mnie tylko w okolicach łydki szwu jak zmieniam pozycję biorę nogę na ziemię.Staram się podnosić nogę w gipsie udowym do góry aby mięśnie mi nie padły chociaż i tak padną.Cała rodzina mi pomaga mąż przechodzi samego siebie suuuuuuuuuper.Córeczki kochane też pomagają .Napiszcie co u was PAAAAAAAAAAAAAAAA.

01-07-08, 18:24
jestem z Tarnowskich Gor wiec do Bytomia rzut beretem :) tylko czy rozmiar bedzie dobry ? obuwie nosze roz.42, prawy by sie przydal :)
ale zazdroszcze tego koncertu mnie omineło: BRMC, Police i Opener... "przecudna" kontuzja...

01-07-08, 18:57
Rozmiar będzie gut, sam noszę 42-43. Proponuję się zwrócić do użytkownika radus_b po "prawe podpiętki" ja mam "lewe". But sam w sobie jest uniwersalny. A do TG to mam bliżej niż do centrum Bytomia. Żeby wątku nie zaśmiecać - napisz do mnie maila.

01-07-08, 19:14
Idar, ciesze się że tryskasz optymizmem. zawsze to naturalny lek na wszystko :). Bólem w okolicy szwu się nie przejmuj, mnie bolało też około 2,5 tyg, kiedy wstawałem do pionu ;).
krism jak u ciebie? Mi jeszcze zostało jakies 1,5 tyg rehabilitacji. Robie coraz odważniejsze ćwiczenia, noga jeszcze niestety nie przywykła do obciażeń i wieczorami puchnie i ściegno staje sie ze 3 razy grubsze.
Co to za koncert? Nie skacz pod sceną za mocno ;)

01-07-08, 21:14
krism, sorry ale nie widze Twojego maila, moze admin mi nie włączył takich uprawnień, moj mail lk@acting.pl

01-07-08, 22:11
A jadę na Radiohead do Berlina :-) A noga o dziwo nie puchnie i w chodzeniu przeszkadza najbardziej ograniczenie ruchowe. Jedyne bóle w "starym" miejscu, czyli powyżej szycia, w miejscu przyczepu.

01-07-08, 22:51
Myślicie że możliwa jest podróż samolotem z gipsem do uda?Ja boję się tylko że mi się coś w ranie popindoli mój mąż właśnie kombinuje wózek inwalidzki i mówi że będzie mnie woził jak królową ale poważnie- sama nie wiem co mam robić.Lekarz twierdzi że nie powinnam jechać ale nie zabrania co robić???????????????Aha najgorsze z tego wszystkiego to te okropne zastrzyki w brzuch MASAKRA dobrze że mam trochę tłuszczyku bo inaczej to MASAKR

02-07-08, 10:40
Witam w te upalne dni wszystkich "zerwanców" ... troche poczytałem waszych problemów i lekko sie przestarszyłem, głownie tych ponownych zerwań. :(:( Za kilka dni minie u mnie 16 tygodni od zabiegu. REhabilituje sie (2 seria: laser. prądy, krio. hydro) noga OK nie boli, po calodziennym chodzeniu okładam lodem jest lekko spuchnieta. Ostatnio rehabilitant miał dzień dobroci i pogadalismy sobie jak chlop z chlopem:):) i co mi powiedzial... ze jesli sciegno jest dobrze zrobione, zszyte to NIE MA PRAWA SIE PONOWNIE ZERWAC. :):) Ale chyba to jednak bujda jesli co poniektórym sie to udało:):) Widac Polak potarfi:)Zary zartami ale to nie jest smieszne...serdzecznie współczuje ponownego przechgodzenia tego piekła po raz drugi.
A co do latania na urlop z gipsem lub żywicą udową ....odradzam. Co to bedzie za urlop.. chyba głownie męka i psioczenie pod nosem. Chyba poczekać urlop przełozyc i swoje w domu wycierpieć (gips, końskie ustawienie, kule, samolot, upały..... no comment) :(
I jeszcze te zastrzyki z Clexanu w brzuch... fantastic :(
Małe pytanko: czy smarujecie staw skokowy jakas maścią na opuchlizne na obrzęki (doradziła mi smarowanie fizjoterapeutka. Jest jakas masc chyba niebieska z widoczkiem gór na tubce tylko nie zna nazwy.
Narazie tyle kurujcie sie i oszczędzajcie chore a takze zdrowe nogi:):)
POZDRAWIAM

02-07-08, 12:08
Witam wszystkich,
ralfi ja smaruje żelem Liotomax (wyciag z kasztanowca, arniki, itp.) fajnie chłodzi nie nie jest lepki, polecam. Zwłaszcza pod koniec dnia jak noga jest przemeczona.Cepan na blizne odpuściłem bo żona już mnie z łóżka wygania z moją cebulowa szkita :)
Co mojej rehabilitacji, to już 5 tydzien:rower ok 15 min - 20 km/h mieśnie ładnie sie odbudowują, piłka, rozciaganie mieśni, ćw. izometryczne, chłodzenia i aquavibron (takie masaże) no i chłodzenia żelem.

Idar, nie chce prawić morałów, ale na twoim miejscu odpuściłbym sobie wyjazd, przyjemność żadna (z kulami ile pochodzisz?)poza tym to jeszcze świeża rana. A i rodzina będzie obciążona dodatkowo. Mi też było miło jak żona i córka przy mnie "skakały" opieka lepsza niż w szpitalu, ale to dla nich też była udręka przez te 6 tygodni. Jeszcze nie jedne wakacje przed Tobą, tak więc niech rozsadek weźmie górę nad emocjami.:) Co do zastrzyków w brzuch, każdy ma inne podejście, mi osobiście nie robiło problemów. Sama nazwa: zastrzyki w brzuch, potrafi zmrozić, ale nie jest to bolesne oczywiście przy lekkim sadełku ;). Powodzenia i myśl o tym,że już prawie połowa leżenia za Tobą.

Krism, Radiohead to dobra nuta, zazdroszczę , mam nadzieje że będziesz się dobrze bawił.

02-07-08, 13:34
Cube dzięki za radę i zainteresowanie chyba Cię posłucham i odpuszczę.Cóż to nie koniec świata -z gipsem jakoś leci noga troszkę boli ale da się wytrzymać ogromnie się boję tego momentu jak zdejmą mi gips czy ktoś z Was był może u Rudej na konsultacjach bo ja mam zamiar się wybrać po ok.3 tygodniach.Warszawa daleko (jestem z okolic Bydgoszczy)ale dla zdrowia robi się dużo.Po drugie rozmawiałam z kilkoma osobami i to co pisze Ruda jest na prawdę bardzo nowoczesnym podejściem do tego zagadnienia tylko myślę że jak tu też inni pisali CIERPLIWOŚCI.Trudne ale trzeba wytrwać.Dla chronologii dzisiaj mija 1-tydzień i 3dni od godziny ZERO(operacji).PAAAAAAAAAAAAAAAAAA.

02-07-08, 13:57
idar masz gips czy opatrunek gipsowy (szyna)? Jak szyna to mozna przykładać okłady chłodzace, bardzo pomaga, opuchlizna schodzi no i łagodzi ewentualne stany zapalne.

02-07-08, 18:33
Witam wszystkich borykających się z Achillesem.
Mam pytania do Rudej :
-w jaki sposób można sprawdzić czy ścięgno nie jest rozciągnięte oprócz testu polegającego na ściśnięciu łydki,
-jak walczyć ze zrostami blizny skóry ze ścięgnem,
dodam, że jestem 15 tyg po operacji, lekarz miał zastosować cięcie boczne ale w obawie przed uszkodzeniem n. łydkowego w pewnym odcinku z cięcia bocznego zrobił mi bardziej środkowe. Od samego początku mam stosowany masaż w poprzek blizny, mobilizację tkanek, mimo tego nadal są zrosty. Co można zrobić aby się ich pozbyć ?

02-07-08, 23:44
Cube mam opatrunek gipsowy pełny więc nie ma szans na nic.W poniedziałek jadę do zdjęcia szwów i oglądu co tam słychać z moim cudnym, uroczym ACHILLESIKIEM dzisiaj odwiedziły mnie moje kobiety z którymi gram w tenisa(achillo zerwałam właśnie na tenisie) blady strach padł na nie ponieważ nikt się nie spodziewał że to zerwanie może mieć takie konsekwencje.Właśnie jak co roku w czerwcu zarezerwowałam dom w Austrii na zimę (luty 2009).Nie wiem czy będę mogła w lutym ubrać narty iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.Całe moje plany poszły sobie w dal.Muszę załatwić sobie rehabilitacje ale nie wiem jak się za to zabrać.Ogólnie myślałam że będzie gorzej ale ja jestem niepoprawną optymistką i damy radę .

Na zrosty to podobno za dużo nie można poradzić ale można z nimi żyć nie wiem i nie chcę się mądrzyć pisano o tym tutaj na forum ale nie pamiętam gdzie. :oops: :D PISZCIE CO U WAS PAAAAAAAAAAAAAAAAA

03-07-08, 14:50
Jak myślicie czy w moim przypadku, czyli ponownego zerwania powinienem się nadal szpikować zastrzykami...?

03-07-08, 16:06
Kordas, ja przezyłem ponowne zerwanie (2,5 roku temu) i brałem zastrzyki również po tej drugiej operacji. U mnie ponowne zerwanie wiązało się z gipsem o 2 tygodnie dłuższym i w sumie zagipsowany byłem 8 tygodni. Przez ten cały czas aplikowałem sobie zastrzyki (56 razy!!!). Skutki zakrzepu moga być tragiczne w skutkach więc lepiej je stosować.
Pozdrawiam

03-07-08, 16:07
Cube, tylko, że Ty byłeś ponownie operowany a ja zostałem tylko (aż) zagipsowany...

03-07-08, 17:29
Ale pamiętaj, że zakrzepy nie robią się tylko z racji bycia operowanym. Kończyna jest nieruchoma, a uszkodzenia są. Organizm nie rozprowadzi krwi tak jak przy zdrowej, "chodzącej" kończynie, więc zaciskaj zęby i się kłuj. Przecież to nie kara tylko leczenie :-)

03-07-08, 17:45
krism ,ma racje. Zakrzepy mogą wynikać z samego unieruchomienia. Te zastrzyki naprawde nic nie bolą, więc kłuj na zdrowie ;)Temperatura na zewnątrz sprzyja opuchliznom i tym podobnym tak więc po co ryzykować.

08-07-08, 11:33
Witam!

Jestem dokladnie 4 miesiace po zerwaniu/szyciu sciegna Achillesa.
Postanowilem podzielic sie z Wami swoimi doswiadczeniami, a w ten sposob splacic swoj dlug wobec tego forum, dzieki ktoremu szybko wrocilem do stanu (na razie prawie) normalnego.
Jednoczesnie mam nadzieje, ze rzuce troche swiatla na przebieg leczenia tego urazu.

Przebieg zdarzen:

5 marca 2008 godz. 22 - zerwanie sciegna w prawej nodze na squash'u po 0,5h gry. Bylem po rozgrzewce. Stanac nie moglem (bol), strzalu nie bylo slychac, wiec jeszcze sie pewnie troche trzymalo ;-) Lydka tez mi nie podeszla pod kolano.
Od razu powiem, ze jestem (bylem) czynny sportowo - trenuje plywanie, silownia, joga, wiec nie byl to "wybryk" sportowy ;-)

Tego samego wieczoru ostry dyzur na Lindley'a w Wawie. Poczekalnia 3h, pozniej diagnoza (malo nie zemdlalem po otrzymaniu wiadomosci - szycie), lozko na korytarzu (bo nie bylo miejsca na sali :-| ), nie przespana noc.

Na szczescie (dlaczego - napisze o tym pozniej) zostalem od razu zakwalifikowany do szycia (mlody, zdrowy, wysportowany :-D ).
Co ciekawe dopiero po porannym obchodzie zalozyli mi luske na polecenie ordynatora, ktory stwierdzil, ze "jeszcze sie tam trzyma".

Jak tylko pogodzilem sie z faktem (urazu), zaczalem przetrzasac siec w poszukiwaniu informacji - jak sie szyje - gdzie, jak rehiblituje - gdzie, itp itd (m.in. wtedy trafilem tutaj).

Na stol trafilem o 13:30 w piatek 7 marca. Operacja "na trzezwo" ze znieczuleniem ledzwiowym trwala 1,5h.
Do wtorku 11 marca lezalem w szpitalu. Do tej pory codziennie byl antybiotyk w weflon, a zaraz po operacji dostalem taki fajny zastrzyk w lewa (!!) noge i odplynalem na pare godzin (przez to obejrzalem Striptease na Polsacie :-| ).
Obowiazkowo tez zastrzyki w brzuch (dawka 0,4) i noga powyzej serca.

Jako pamiatke dostalem dlugi, ciezki, prawie bialy gips - od stop do pachwiny w ustawieniu konskim. Prowowalem negocjowac z lekarzem, jednak wogole nie chcial slyszec o czyms innym niz wyzej wymienione usztywnienie. Dodatkowo recepta na Fraxiparine 0,4 - 30 sztuk oraz cos w tabletakach (juz nie pamietam).
Co 3 dni zmiana opatrunku, po 2 tygodniach mieli mi zdjac szwy, a po 4 tygodniach zmienic gips na podkolanowy.

Zaraz po powrocie do domu, zaczalem szukac pomocy - z tym gipsem nie dalo sie spac, chodzic tak samo (100m to byl juz wyczyn).
W wyniku dzialan tydzien pozniej (18 marca) trafilem do Centrum Medycyny Sportowej na Wawelskiej w Wawie. Tamtejszy lekarz, slyszac moje rozeznanie w temacie leczenia bezgipsowego, od razu sciagnal mi gips (nieopisana przyjemnosc ze zgiecia nogi ;-) ) oraz szwy (!!) tydzien wczesniej - podobno nadzwyczaj szybko sie zagoilo :-D
Moja noga wygladala jak wykalaczka (po 1,5 tygodnia nie uzywania!!).
Dostalem takze skierowanie na rehbilitacje (10 tygodni) oraz zalozenie Walker'a.
Uzgodnilismy rowniez, ze dobrze by bylo sprawdzic, jak zostal zszyty Achilles, bo po przeczytaniu na tym forum, jak zle potrafia szyc, bylem pelen obaw.

Walker byl na miejscu i niespodziwanie tanio (450PLN), dokupilem oryginalne podkladki (60PLN) i juz moglem "smigac" (zupelnie inna jakosc zycia).

To czego balem sie najbardziej, czyli jakosci szycia okazalo sie bardzo dobrze wykonane.
Glebokie szycie, zdrowy do zdrowego kikuta, przynajmniej 4 (sic!) podwojne nici w srodku :-D
Moglem ze spokojna glowa wracac do zdrowia... bezgipsowo ;-)

Rehabilitacje zaczalem od wtorku 25 marca (akurat 2 tygodnie po operacji). Trzy razy w tygodniu, po 1,5h.

Na zabiegi skladaly sie:
1. Pole elektromagnetyczne
2. Laser
3. Elektryczna stymulacja lydki
4. Masaz
5. Ruchy stopa wykonywane przez rehiblitanta.

Do domu dostalem:
1. Rozciaganie lydki (lazac na plecach, nogi oparte o sciane, kat zgiecia kolan 90', opuszanie stopy do granicy bolu).
2. Wciskanie pilki w sciane.
3. Lezenia na brzuchu i:
a) uginanie nog w kolanie na siebie
b) zgieta noga (leczona) w kolanie i unoszenie jej do gory.

Do pracy dostalem zadanie napinania lydki (kilkaset razy dziennie), ktora na poczatku wogole sie nie chciala ruszac :-|

Zaczalem tez powoli obciazac noge (50%) z 4 wkladkami pod pieta.

Kolejne tygodnie, to wieksze obciazenie na noge. Stopa tez coraz nizej schodzila mi po scianie (rozciagniecie lydki).
Wszedlem na rowerek (jeszcze w Walkerze - praca uda) - codziennie 2 x 30 min (rano i wieczorem).

Ok. 6 tygodnia po operacji lydke zaczalem rozciagac na stojaco i zaczalem wyjmowac wkladki z Walker'a. Wszedlem tez na stepper.

W 7 tygodniu juz jezdzilem samochodem, a w 10 tygodniu sciagnalem buta (swiadkowalem na slubie siostry).

Na rowerku jezdzilem juz bez buta (praca lydki), zmienily sie tez cwiczenia.
Teraz juz probowalem stanac na palcach (z asekuracja przy drabinkach), chodzilem po materacu oraz po "torze przeszkod" (ulozone w linii rownowaznie).

Kolejne tygodnie to intensyfikacja cwiczen. Wrocilem na basen, cwiczenia lydki pod obciazeniem, bieznia.
Kupilem tez sobie opaske na stope Aircast'a z taka pompka pod pieta i poduszka masujaca w miejscu Achillesa, ktora zmniejszala bol (dosyc skutecznie) przy chodzeniu.

Jako ze, cwiczenia na rehablitacji moglem wykonywac sam w domu lub klubie sportowym (znacznie taniej), uzgodnilem z Michalem (rehabilitant), ze mam sie odezwac jak by sie cos dzialo, tak jestem "wolny".

Oczywiscie nie oznacza, to ze jest zupelnie OK. Chodze w miare sprawnie, nawet zdarza mi sie podbiez do autobusu (tramwaju), a kiedy moge jezdze na rowerze.

Nadal jednak "czuje" lydke". Jest ona mniejsza niz lewa (ok. 2 cm), wiec jeszcze nad nia musze pracowac.

Mysle, ze jeszcze jakies 3 miesiace do 6 i bedzie OK :-D

Podsumowujac:

1. Bardzo wazne jest szybkie szycie - max 48h bo urazie. Pozniej miesien sie podkurcza i znacznie ciezej jest go rozciagnac.
2. Rownie wazne jest prawidlowe szycie. Gleboki szew, zdrowy do zdrowego kawalka, przynajmniej 3 nici.
3. Tylko i wylacznie Walker po operacji. Jezeli bedzie to dlugi gips, zrosnie Ci sie nie tylko achilles, ale i pozostale zdrowe sciegna np. w kolanie. Ja musze np. rozciagac torebke stawowa prawej stopy.
4. Rehabilitacja. Wazne jest dobre prowadzenie (tutaj nie jestem specjalnie odkrywczy ;-) ), ale tez cwiczenie w domu. 3 zajecia w tygodniu, to znacznie za malo, zeby szybko wrocic do zdrowia po urazie. Gdybym nie cwiczyl w domu i pracy przy biurku, nie wiem, czy byl juz teraz chodzil, tak jak chodze.

Ubezpieczenie uznalo 4% ubytek na zdrowiu.

Linki do "gadzetow":
Walker - http://www.aircast.com/index.asp/fuseaction/products.detail/cat/2/id/76
Opaska AirHeel - http://www.aircast.com/index.asp/fuseaction/products.detail/cat/1/id/99

Jezeli ktos by chcial, to chetnie odstapie zarowno Walker'a oraz te opaske - pisz na PW.

Duzo tego napisalem, ale mam nadzieje, ze sie komus cos przyda :-D

--
Pozdr
fahur

08-07-08, 16:00
Witam fahur, to chyba najbardziej obszerny post w historii tematu o Achillesie. Mam nadzieje że twoje doswiadczenia komus się przydadzą bo jest tu kilku "świeżaków".
Trochę forum zamarło, co tam słychać zerwasy :) ?
Ja pojutrze kończe rehabilitacje. W sumie 5 tygodni po zdjęciu gipsu. Chodze lekko kulejąc niestety, mi może się wydaje, że jest ok, ale z boku wydać to wyraźnie. Cóż cudów nie oczekuję, na razie. Ostatnio bolą piety i ścięgno przy guzie piętowym, od chodzenia, dlatego staram się oszczędzać. Dzisiaj o mało co nie doprowadziłem do powtórki z rozrywki, a raczej moja żona która pozastawiała pułapki na podłodze ;).Nadepnąłem na cos ostrego i odruchowo chorą nogą stanąłem na palcach i pochyliłem się do przodu. zaliczyłem przysłowiową glebę i ból w całej nodze. Na szczęście wszystko jest ok. Tak więc w domu także uważajcie :).

Pozdrawiam

08-07-08, 22:06
Witam wszytkich optymistów. Ja zerwałem ścięgno 20 lutego opercja była 23 potem 5 dni gipsu długiego i następnie prawie cztery tygodnie do kolana. następnego dnia po zdjęciu gipsu rozpocząłem rehabilitacje która trwa do dzisiaj (codziennie po 1 godzinie od miesiąca 30 min.).Do dzisiaj jeszcze moje ścięgno szwankuje tzn rano zastałe (jak u 80 latka) a wieczorem zaczynam troche utykać, łydka mimo wielu ćwiczeń jest dużo mniejsza. A teraz coś na prawdę optymistycznego : za dwa dni wyjeżdżam na dwa tygodnie ostrego tenisa w tropikach.
Pozdrawiam.

09-07-08, 14:27
dzisiaj sciagam gips :lol: co za piekny dzien !!! kolejny etap wiec kolejne pytane: co polecacie achillohit, achillodyn czy airheel ??? po przestudiowaniu postow wydaje mi sie, ze ktorys z nich by sie przydał na pierwsze tygodnie nauki chodzenia

09-07-08, 14:31
Po zdjeciu gipsu, od razu nie założysz bo musi zejść opuchlizna no i noga musi odpoczać od gipsu. Poza tym przydałby się kąt 90 st. Nie chce sie wypowiadać o achillohicie i tym podobnych bo mi lekarze odradzali. Na pewno jednak przyda Ci się jak już bedziesz mogła stawiać kroki w miare prawidłowo, bo inaczej to achillohit nie bedzie przynosił żadnych rezultatów.Ja planuje kupić achillohita wtedy jak wróce do jakiegos lekkiego sportu, żeby odciażyć nogę, wtedy kiedy naprawdę wymagać to będzie odciążenia.
Pozdrawiam

14-07-08, 23:09
...Czy po dłuższym okresie czasu ścięgno samo wróci do poprzedniej formy i wyglądu (tzn. zniknie to zgrubienie i bedzie widoczny zarys sciegna)? Czy bede mogl uprawiac aktywnie sport bez operacji? Czy jak najszybciej poddać się tej rokonstrukcji? Jak tak to gdzie najlepiej- w jakiejś prywatnej klinice, ile się czeka w szpitalu na zabieg? Bardzo proszę o porady
witaj ja jestem z Bydzi i miałem operacje w Bizielu ale robione USG (3 razy) na Konarskiego także wiem ze generalnie jest bardzo dobry poziom tego badania akurat tam masz szczęście że nie miałeś żanych zbiorników płynu (krwi) tak jak w moim przypadku , chociaż zastanowiłbym sie nad tym co powiedziała pani doktor ponieważ wie co mówi z drugiej strony w prywatnej klinice (na przykład w Warszawie) z tego co sie orientowałem to sama operacja około 5- 7 tysięcy złotych nie mówiąc o lekach p.bólowych i innych podawanych podczas samej operacji i po niej a rekonstrukcja wymaga (w zależności od stanu pacjenta conajmniej 3 dni połogu ja po mojej rekonstrukcji lezałem 7 dni :( w szpitalu czeka sie dłuuuugo
na twoim miejscu pogoniłbym lekarza wiem że troche późno pisze tego posta ale za młody jesteś żeby w gipsie chodzić i to jeszcze udowym szok :( :cry: :(

14-07-08, 23:30
A tak na przyszłość moja rada: Dbajcie tez o ta zdrową nogę. Ja o niej zapomniałem, skupiałem się zawsze na tej operowanej.Może zabrzmi to dziwnie ale bardziej dbałem o jedna nogę. Przez dwa lata wszystko co robiłem, czyli sport, bieganie, jakikolwiek wysiłek fizyczny skupiałem na tej zdrowej nodze.czyli jak skakałem bardziej wybijałem się ze zdrowej, jak skakałem z jakieś wysokosci zawsze bardziej obciażałem ta zdrową. Po 2 latach to wyszło niestety. Biegłem po bieżni i myślałem sobie jakie to rewelacyjne osiągi mam, jaka zajebista jest ta "zerwana" noga, no i wtedy........ poszła mi druga.
Nie chce nikogo straszyć...
dokładnie trza dbać o obie nóżki na szczęście ja w porę się zorientowałem bo juz dawała sie we znaki po 6 miesiącach "skakania" tylko na zdrowej nodze czułem że ma dość teraz masuje obie nóżki jak robie taping to też staram sie oba achillesy obklejac :)


...Ja planuje kupić achillohita wtedy jak wróce do jakiegos lekkiego sportu, żeby odciażyć nogę, wtedy kiedy naprawdę wymagać to będzie odciążenia...
powiem tak chyba pisałem juz że istnieje przewaga achillohita nad achillodynem ale dodam tylko ze sam mam achillohita i używałem go podczas meczyków i pomagał na początku był strach spory ale z czasem noga sie przyzwyczajała tylko troche mam prawy but "szerszy" w okolicy kostki ponieważ tego silikonu z wypustkami jest troche no i materiał grubawy rozciągliwy ale za to dobra asekuracja szególnie jak sie gra w piłke nożną :) 8)

14-07-08, 23:41
...Proponuję się zwrócić do użytkownika radus_b po "prawe podpiętki" ja mam "lewe"...
Dzieki że o mnie pamiętałeś bo mnie troche na forum nie było :wink: chyba juz jest tak dobrze że za rzadko na forum sie pojawaim pozatym troche mnie praca wciągneła dodatkowo rowerek codziennie około 6- 10 km na całkiem niezłym tempie,pozatym doprowadzam go do stanu używalnosci nawet amorek przedni wymieniłem :P coprawda szału nie mam bo to tylko XCR ale spokojnie mi starczy do takiej miejskiej jazdy, niestety nie mam czasu na basen :( pozostają wypady łikendowe z kumplami nad Piecki albo Chmielniki albo wierzchucinek ostatnio byliśmy i było spoko :)
Pozdrawiam napisz co tam u ciebie

Dodam tylko że chciałem oficjalnie przeprosić za moją małą "nieobecność" na forum i obiecuje sie porawić :wink: :P

U mnie mineło 9 lipca rok od pierwszego zerwania Achillesa natomiast 8 miesiąc jestem po drugiej operacji (rekonstrukcja z plastyką wzmacniającą) i poweim wam na "pokrzepienie serc" że po takim czasie można grac w piłeczke (gram na sztucznej murawce na siernieczku :D :wink: 2x40 min) i bez problemu jeżdze na roweku także spoko troche czasu musi upłynąć ale ja też miałem juz takie załamania denne że chciałem sobie noge piłką metalówką odcinać :x a udało mi się z tego wyjść :roll: :oops: wiem też jakie to uczucie jest kiedy w końcu robi sie te kroki spokojnie jakby nigdy nic się nie stało prawie jak poezja płyniesz w obłoczku i tego WAM WSZYSTKIM moi drodzy forumowicze życze :D 8) tego uczucia że wkońcu stanąłeś/aś na swoich nogach :D
jak sie uda to zamieszcze może filmik i pokaże wam jaką brameczke ukułem :roll: :D 8) ale to jeszcze musze opracować materiał filmowy :)

15-07-08, 14:04
Witam radus_b oraz pozostałych ;)

Ja już na początku tego miesiąca zrezygnowałem z tego lekarza ze szpitala Jurasza (o ile go `lekarzem` można nazwać). Znalazłem bardzo dobrą panią doktor w Onkologii (zajmuje się urazami, rehabilitacją). Na wstępie, po zapoznaniu się z przebiegiem kontuzji, poinformowała mnie o `umiejetnosciach` poprzedniego lekarza, który nie zalecał rehabilitacji (bo za wczesnie), a pozwalał na obiciążanie nogi i chodzenie bez kuli <parodia>. Zbadała ścięgno, przeczytała wynik USG i od razu zapisała 2 tyg. rehabilitację (laser, terapuls i ćwiczenie sensomotoryczne bez oporu). Po tym czasie miałem się zgłosić z nowym USG (z Konarskiego, bo to szpitalne 2-zdaniowe wyśmiała) na kontrolę. Na moje pytanie czy powinienem się poddać operacji, by normalnie uprawiać sport powiedziała, ze jesli takowa miałaby być to na samym początku przy 1 wizycie w szpitalu, a nie teraz. Mowiła, ze damy rade bez zabiegu i rehabilitacja powinna przywrocic mnie do odpowiedniej formy. Dzisiaj właśnie był ostatni dzień z owej 2-tyg. rehabilitacji i widzę znaczną poprawę (ścięgno sprawniejsze, już nie jest tak grube, zmniejszył się obrzęk, chodzę już dosyć sprawnie, delikatnie kulejąc). Już wczoraj byłem na kontroli w Onkologii (niestety bez nowego USG, gdyż na Konarskiego jest remont i przyjmować bedą dopiero od 21) i doktor powiedziała po badaniu, ze jest zdecydowanie lepiej i zapisala kolejne 2 tyg. zabiegow (tym razem laser, ultradzwieki oraz cwiczenia juz ze stopniowanym oporem). W końcu znalazlem jakiegos konkretnego lekarza, ktory wie co robi i jak przywraca się ludzi do sprawnosci. Lepiej pozno niz wcale ;) Mam nadzieje, ze za kilka miesiecy pogram sobie w piłe normalnie, bez zadnego strachu, ze cos sie znowu stanie :).

A tak przy okazji w jakim klubie na Siernieczku grasz radus_b??? Pzdr

15-07-08, 20:09
Ciekawym czy jazda na rowerze po ponad trzech miesiącach od operacji może jakoś "zaboleć"?
Zmieniłem koła na letnie, mam po 9 atmosfer w oponach (się mi nudziło :-)), wielką chęć do jazdy i zastanawiam się czy coś sobie mogę zrobić. Mam na myśli sama jazdę, a nie upadki (bo to sprawa jasna). Stracha mam ale rower to moja pasja i nie wiem czy mam ją jeszcze odstawiać na bok...
Na trenażerze sobie radzę, ale wiadomo że to nie to samo...

16-07-08, 08:02
Siema Krism, ja rozpoczałem jazdę na rowerze po ok 4 miesiącach od operacji (po tej operacji jeszcze nie jeździłem). Ale było to za drugim zerwaniem. Zaczynałem od 3-4 km, zwiekszając odległości do ok 40-50 w ciągu następnych 2 miesięcy. Też trochę śmigam na rowerze i wydaje mi się, że wszystko zalezy od techniki jazdy i gdzie się jeździ. Po dłuzszych wyprawach trochę ściegno czułem ale było to bardziej zmęczenie, które szybko ustępowało.
Uważaj przy schodzeniu z roweru, zeby nie uderzyć sie z zębatkę czy jakiś inny element. Ja też bym już próbował, ale mój rower przeżył już nieco i wolę poczekać trochę i kupić nowy.
Pozdrawiam

PS Jak udał sie koncert i jak noga to przeżyła? :)

16-07-08, 09:59
No to się przejadę troszkę. Ubieram się w obcisłe i zobaczymy.
A koncert był rewelacyjny, trochę się bałem o but/nogę/kule, ale po wejściu na teren muszli koncertowej miałem "opiekę" ochroniarza, podprowadził na miejsce, generalnie pięknie :-)

Zaczęło się tak:

http://youtube.com/watch?v=DSx6J5s_QZ4#

potem było lepiej.

16-07-08, 22:35
ja gram w I lidze grupa zieloni w drużynce BUDWEISER :D :mrgreen: :P ale szału nie gram ogólnie i nie za każdym razem gram (ze względu też na noge) ale bardziej dlatego że jakimś super grajkiem nie jestem :roll: ale najważniejsze że lubie sobie pograc 8) :wink:
no i oczywiście zapraszam na meczyki do bydzi :mrgreen:
ale to dopiero po 15 sierpnia bo teraz jest przerwa międzysezonowa :)

co do roweru to jesli dobrze pamiętam nasz forumowicz niejaki darolysy (znany też pod pseudonimem operacyjnym darylosu :lol: :lol: :lol: ) naderwał sobie powtórnie achilleska schodząć z roweru własnie :x :? także uważajcie

16-07-08, 23:50
rehabilitacja rehabilitacją a swoje na forum "odrobić" trzeba... dzieki Wam wiele sie dowiedziałem więc pisze dla następców, których oby było jak najmniej....
Przede wszystkim podziekowania dla Krism'a i Radusa dzięki nim mam Aircasta i podpiętki..

ostatnie spostrzeżenia :)

- w piątek minie 8 tygodni od zerwania
- gips zdjęty w zeszłą środę ( uznałem, że 7 tygodni wystarczy :)
- od tego czasu parę spokojnych zabiegów rehabilitacyjnych, głównie odbudowa mięśni uda i łydki z rehabilitantem laser i krio, żadnego rozciągania, w domu rowerek 2 x 15 min i duzo cwiczen na odbudowe mięśni

- po tygodniu widać odbudowe masy mięśniowej uda i łydki, opuchlizna zwalczana altacetem i reparilem odpuszcza z dnia na dzień aczkolwiek wolno, łydke w konca daje rade napinać

- w piątek mam wizytę u "mistrza", który mnie zszył i dowiem się co dalej... ( mam nadzieję ) może zaczniemy powoli obciążać ?

- ostatnio dziwne uczucie jakby odklejania się skóry od mieśni i ścięgien od kości po czym łatwiej ruszać stopą... żadnych zrostów na razie nie czuję

- ścięgno czasami wieczorem cieplejsze ale schładzam okładami

- myśli o achillohicie to oczywiście wybieganie daleko do przodu bo pięcie brakuje do podłogi ok. 5-6 cm

Poprzednicy mieli racje CIERPLIWOŚCI przede wszystkim i wiele pozytywnych myśli

17-07-08, 23:16
ooo dzieki :oops: :oops: :D
a jak tam z basenem :?:

18-07-08, 16:40
Oj dawno mnie tu nie bylo... Ostatnio 3 godzinki na rowerze i powiem wam szok. sciegno nic nie bolalo tylko kolano, niestety oslabione przez gips konski. MOje postepy a raczej ich brak tj bieganie, skakanie sa spowolnione ze trafilam na takich nie innych lekarzy i nie czytalam forum jeszcze wiec 11 tyg w gipsie zrobilo swoje xD Ale tanczyc moge normalnie na reszcie;) Radus pamietam to Twoje zalamanie i wszyscy mowili ze bedzie oki i co??
A doarolysy wybaczyl mi chyba to moje przejezyczenie darylosu xD

18-07-08, 22:35
radus.. basen od jutra ( ale bedzie wyprawa )
bylem dzis u "mistrza" a on do mnie " no pieknie pieknie obciazac obciazac.. do 50% obciazac za miesiac ma pan wejsc do mnie bez kul.. no dobra ewentualnie z asekuracja 1 kuli..nastepny prosze"

no to 4 podkladki w aircasta i obciazam :)

19-07-08, 00:18
czy ktoś wie coś na temat problemów z achillesem po operacji ze zrobił sie wysięg i rana nawet po 8 tygodniach w jednym miejscu nie jest jeszcze zagojona.
Prosze o radępozdro

19-07-08, 10:34
A co na to lekarze? Masz pewnie jakiś stan zapalny w obrębie szwów na skórze (miejmy nadzieję). Jaki charakter ma ten wysięk? No i czy jest to wysięk podskórny, czy coś się sączy z rany? Im więcej danych tym lepiej, choć i tak lekarz jest tym, który to zoabaczy, oceni, zacznie leczyć. ZTCP nikt z forumowiczów nie miał takich problemów z gojeniem. Ja podejrzewam jakieś zakażenie, no ale to na tyle poważna rzecz że trzeba do lekarza. Na forum, mimo całej fachowej wiedzy zgromadzonej przez bolesne doświadczenia, nikt Ci rany nie wyczyści i antybiotyków nie przepisze. Działaj!!!

19-07-08, 22:06
lepiej byś zapodał jakieś zdjęcie tej rany to byśmy sobie poogladali :twisted:
co nei zmienia faktu że cie nei wyleczymy :!:
dzobrze to ująłeś krism musisz wykonać ruchy bo zaniedbana rana to może byc przechlapane :(

24-07-08, 17:18
Witam za tydzień ściągam gips udowy nie wiem co robić czy kupić walkera czy nie jestem z Bydgoszczy ktoś z was pisał o pani doktor może podacie jakieś dane mój adres idarr@wp.pl

25-07-08, 10:42
chyba poprawila sie sytuacja na rynku "zerwańców" i dlatego takmało postów... i bardzo dobrze ludzie.. lepiej zdrowym byc.. a u mnie 9 tydzien od operacji i w walkerze smigam tylko z dwoma podkladkami.. ( zaczynalem 2 tyg temu z czterema ) widac postep i to cieszy najbardziej ale i tak nie moge doczekac sie dnia kiedy odstawie kule

25-07-08, 10:53
Ja każdą wolną chwilę dzielę między rower a basen. Jest prawie jak za czasów gdy jeździłem w klubie - rano rower, potem masaż łydek, a wieczorem basen :-) Ścięgno w pełni zsynchronizowane z pogodą, więc na rowerze nie moknę - przewiduję deszcze :-/

25-07-08, 12:05
No ja na basen to nie chodze niestet ale na rowerze tez jezdze. Krism ja tez nie mokne, działam jak pogodynka dla znajomych bo zawsze mnie boli na zmiane pogody. Przedwczoraj nabawilam sie odcisku na bliznie no ale niestety moje lekkie zdeformowanie takie ma skutki. Dzwoniłam co z tym moim odwolaniem , przypomne 4% dostalam i minal ponad miesiac od komisji ale juz wiem, dostalam dodatkowo 4% wiec nie jest tragicznie... miedzy 5-20 to 8% i tak nie tak zle porownujac do wczesniejszego orzecznia...

25-07-08, 14:00
Witam wszystkich, na Mazurach pieruńsko gorąco, staram się codziennie wieczorkiem pływać, jezioro mam pod nosem, 500-700 m żabką i do domu. Od tygodnia jestem znowu w pracy, noga niestety troche opuchnieta, dalej kuleje, ale moge chodzić w miarę szybkim tempem. Ostatnio na weselu nawet troche potańczyłem, w miejscu co prawda ale zawsze coś. Wczoraj wysłałem do mojego ubezpieczyciela papiery po odszkodowanie. Przy okazji poczytałem historie choroby którą wyciagnałem z archiwum szpitalnego. Dopiero po przeczytaniu dowiedziałem sie że w nodze, są szwy nierozuszczalne. Tak więc dozgonna więź z achillesem :).

Pozdrawiam i zycze dobrej pogody, także ducha

26-07-08, 13:59
Witam wszystkich sympatyków ścięgna Achillesa.
28.06.08 dołączyłem do elitarnego klubu „miłośników zerwanych Achillesów”
Nie będę opisywał kulis mojego zerwania, bo są podobne do tych opisywanych
już wcześniej przez innych.
Natomiast chciałbym podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami , i mam kilka pytań
do bardziej doświadczonych „klubowiczów” .
Czytając te wypowiedzi a jest ich kilkaset mam wrażenie, że nasi wspaniali lekarze
znają jedną metodę leczenia zerwania Achillesa 8 tygodni gipsu ,a potem jakoś to będzie.
Jedynie „Ruda” jako ostatni albo pierwszy Mohikanin jest innego zdania i chwała jej za to .
Ale co z całą resztą lekarzy? A może to oni maja racje? A cały świat jest w tej materii do tyłu.
Myślę jednak, że to nasi wspaniali lekarze z lenistwa bądź niewiedzy nie chcą nas leczyć
nowymi sprawdzonymi na świecie metodami. Sory za ten gorzki ton ,ale co ma zrobić pacjent
zagipsowany na amen przez 8 tygodni gdy słyszy ze gdzie indziej można to leczyć lepiej i szybciej ,a nie koniecznie drożej? Może na tym forum wypowie się w końcu jakiś lekarz, który stosuje tą metodę i przeprowadzi wywód o jej wyższości na innymi metodami.
Jednak chyba ci lekarze, którzy nas leczą nie serfują po Internecie, zatrzymali się na etapie przepisywania „soli trzeźwiących” ( lek stosowany w na początku XX wieku).
A teraz trochę prywaty.
Mam założony gips długi na 6 tygodni a potem jeszcze dwa tygodnie skróconego przed kolano.
Napiszcie proszę czy jest sens kupowania po zdjęciu gipsu, tego gustownego plastikowego
bucika ? Czy może tylko jakąś ortezę np. achilloihit.?
Czy jazda na treningowym rowerku po skróceniu gipsu jest już wskazana?
Jakie zabiegi rehabilitacyjne są najbardziej wskazane : naświetlania , lasery , kąpiele?
A może tylko ćwiczenia.? Mam jeszcze jedno pytanie . Czy warto robić USG po zdjęciu gipsu?


afa

26-07-08, 14:29
Witam Afa, podzielam twoje zdanie. Lekarze pakują w gips i maja święty spokój na 8 tyg. Co do rehabilitacji po zdjeciu gipsu. Polecałbym od razu (oczywiscie w miare wolnych miejsc) i głównie ćwiczenia. Ja zrezygnowałem z kąpieli wirowych, bo tylko nasilają opuchliznę.Laser też sobie odpuściłem. Polecam przede wszystkim masaże i kąpiele ale w chłodnej wodzie, bo to zmiejsza obrzęk. No i nie stosuj zadnych soluxów i inych podobnych. U mnie po pierwszym zerwaniu spowodowało lekki stan zapalny.

26-07-08, 15:18
Masaze sa bardzo wazne chociaz powiem,ze nie sa bardzo przyjemne na poczatku gdy wszystko jest ze sztywniale xD ale z czasem jak poszcza to bardzo pomaga.. cube29 ja mialam kopiele wirowe i u mnie na przyklad nie powodowalo to zwiekszenia opuchlizny a przed cwiczeniami bardzo ozgrzewalo noge i znacznie lepiej sie cwiczylo z wiekszymi i znacznie szybszymi postepami, ale to najlepiej skonsultowac z lekarzem. Afa USG zrób przynajmniej bedziesz spokojniejszy o stan nogi i czy wszystko jest z nia oki.

26-07-08, 23:38
jak najbardziej warto zrobić USG ja zrobiłem odrazu po zdjęciu gipsu (po drugiej operacji) żeby zobaczyć postęp gojenia a następnie w przebiegu rehabilitacji aby zweryfikować prawidłowe gojenie się włókienek ścięgna co do kapieli wirowych to u mnie też powodowały zwiększenie (ale minimalne) opuchlizny kiedy tylko to zauwazyłem nalewałem sobie zimnej wody do wanny i było super (dodam tylko że w przeciwieństwie do Hooby miałem wirowe kąpiele na koniec rehabilitacji i zimna woda pięknie rozluźniała noge i pomoagało "odetchnąć" ścięgnu po intensywnych ćwiczeniach)
pozdrówki dobrze że do nas trafiłeś(łaś)

27-07-08, 12:18
Jeszcze raz dziękuję wszystkim którzy do mnie napisali bardzo mi pomogliście.Afi ja dzielę twój los za tydzień uwolnią mnie z gipsu mój lekarz jest niestety z tych opisywanych przez Ciebie. Kupiłam sobie bucik i czekam z utęsknieniem na to kiedy go założę po gipsie.Ja zerwałam 23.06. gips mam na 6 tyg. udowy.Gdy powiedziałam lekarzowi o Aircascie to powiedział że na achillesa nie ma nic takiego i że przez internet nikt mnie nie wyleczy.Mam zamiar pojechać do W-awy do Rudej na konsultacje i porządne USG.Im dalej to wszystko postępuje to mam coraz więcej pytań i ogólnie jestem zakręcona.
Dla tych co mnie tutaj trochę znają to informuję że pomimo ogromnych dylematów pojechałam na wczasy i było SUPER ten upalny klimat dobrze robi na psychę i ranę.Pozdrawiam i odzywajcie sie

27-07-08, 20:46
afa, jesli sie zdecydujesz to bede ci mogl odstapic mojego walkera, uzywany ale sprawny, duza oszczednosc :) bedzie mi potrzebny jeszcze 2-3 tygodnie...

27-07-08, 21:36
Hagnesta dzieki jak nic nie załatwię szybciej to bardzo chętnie.Bo wiesz jak to jest człowiekowi się spieszy do normalnosci. Napisz jaki to bucik i jaki rozmiar .

27-07-08, 22:27
jesli nie ma rozmiaru nogi powyzej 46 to sie nada :) ja ma 42 i spokojnie...but jest uniwersalny, poprzednik Krism nosil go na lewej nodze ja nosze na prawej, podpietki mam wiec dla prawego. widzac aktualne postepy 2 tygodnie powinny mi wystarczyc. Zaplacilem za niego 120 zl + 30 zl za podpietki i jak nakazuje niepisana tradycja tego forum :) nie chce zarobic tylko odstapie w tej samej cenie... pozdrawiam

28-07-08, 00:00
hehe najważniejsze że bucik "idzie" w świat i naprawia achillesy :D 8) :mrgreen: widzisz przez internet może i nikogo sie nei wyleczy... wiem jedno... zawdzięczma temu forum niejedno... :oops: :wink:
powiem tylko że leczenie to sprawa holistyczna odniose się tylko do jednego autorytetu coprawda dla mnie bardzo bliskiego :)
"...prof. Wkitor Dega (1896-1995) wytyczył następujące cele rehabilitacji ortopedycznej:
It is for all people - powszechność, stworzenie trwałych form organizacyjnych umożliwiających realizację programu w skali ogólnokrajowej;
It begins early - wczesne zapoczątkowanie, co oznacza w ortopedii, iż rehabilitacja zaczyna się w trakcie leczenia, zabieg chirurgiczny jest tylko jedną z faz programu rehabilitacji;
It is a complex - kompleksowość, czyli rehabilitacja jest wieloaspektowa, prowadzona przez zespół różnych specjalistów ściśle ze sobą współpracujących, winna integrować różne dyscypliny medyczne, takie jak ortopedia, kardiologia, reumatologia, pulmonologia, psychiatria;
It is continuos - powinna nastapić kontynuacja procesu rehabilitacji (po opuszczeniu ośrodka rehabilitacyjnego) w środowisku społecznym i zawodowym. W marcu 1970 Światowa Organizacja Zdrowia uznała polski model rehabilitacji za godny naśladowania jako realizujący zasadę leczenia człowieka, a nie tylko jego choroby..."

28-07-08, 13:20
Hagnesta mam 10 sierpnia wizytę u lekarza zdażysz wyłsać bucik?
kontaktujmy się juz przez emeilla.
j.afa@interia.pl

28-07-08, 13:26
Sorki afa że przekręciłam twoje pseudo.
Jeżeli chodzi o leczenie to nasze forum spełnia funkcję psychologiczną i to jaką.Nasi lekarze powinni troszkę posiedzieć na wykładach z psychologii i porozmawiać z pacjentem o jego obawach.Człowiek jest w sytuacji jakiegoś urazu przerażony.Dość psychologii PAAAAAAAAAAAAAAAA

29-07-08, 12:34
Hagnesta daj znać co z bucikiem jest to dla mnie ważne.

30-07-08, 11:09
witam wszystkich, jak za dobrze to tez niepokój :) otóż wygląda na to, że nie mam zrostów żadnych !!??!! czy to jest możliwe ? w piatek bedzie 10 tydzien, podkladki w aircascie znikaja, rehabilitant wczoraj pomierzyl i stwierdzil ze za tydzien bedziemy mieli kat prosty, pare stopnii zostało... opuchlizna raz wieksza raz mniejsza ale generalnie ustępuje... cieszyc sie tylko czy martwic ze cos za szybko :( ciekawy jestem jak Wam szlo w okolicach 10 - 11 tygodnia po zabiegu

30-07-08, 16:34
Witam, każdy ma indywidualne predyspozycje do dochodzenia do zdrowia. Ja po 10 tygodniach chodziłem bez kul, w miare sprawnie. Kąt prosty miałem po 10 dniach od zdjęcia gipsu, nie stosowałem żadnych aircastów po prostu intensywna rehabilitacja. Obecnie po 14 tygodniach od rehabilitacji, noga po całym dniu puchnie, i trochę jeszcze utykam. Przejrzyj forum to bedziesz miał mniej wiecej przekrojowy obraz tego jak wyglądają i wyglądały postępy w rehabilitacji u każdego. Nie mozna też podchodzić do tematu za bardzo asekuracyjnie, uważać trzeba ale też odrobina odwagi nie zaszkodzi.
Pozdrawiam

30-07-08, 18:25
....jestem kolejna ofiara zerwanego-a raczej naderwanego achillesa tylko tyle ze nabawilem sie tej kontuzji w angli i tutejsi lekarze sa oplakani,1 dzien prosilem o zdjecie rendgenowskie po wykonaniu zdjecia wypuscili mnie do domu ,przedemna 6 tygodni gipsu a nastepnie 4 tyg rehabi....czy to jest mozliwe ze tylko 6 tyg w gipsie??po 6 tygo mam zamiar kupis orteze....jest to dobry pomysl????

30-07-08, 23:34
..ciekawy jestem jak Wam szlo w okolicach 10 - 11 tygodnia po zabiegu..
za pierwszym razem kąt prosty rzeczywiście miałem po około 10-11 tygodniu następnie po drugiej operacji już znacznie później ale sam do tego nie dopuszczałem ze wzgledów bezpieczeństwa to był chyba 13-14 tydzien albo nawet później :wink:

30-07-08, 23:37
jinx
przede wszystkim nie zdjęcie rentgenowskie - bo w x-ray jest w badaniu ciągłości ścięgna achillesa niekonkluzywnym badaniem natomiast USG lub MRI jak najbardziej warto zrobic żebyś wiedział dokładnie w jakim stanie śięgno jest
pozatym orteza to myśle dobry pomysł ale wązniejsze żebyś zrobił badania podstawowe żebyś wiedział na czym "stoisz" wtedy bedziesz mógł dalej działać :roll:

31-07-08, 08:08
Już od dłuższego czasu czytam forum (dwukrotnie od deski do deski), lecz niestety słaba znajomość obsługi komputera nie pozwoliła mi wcześniej przyłączyć sie do dyskusji. Zmobilizowały mnie jednak posty Hagnesty, który miał operację (rekonstrukcję) ścięgna dokładnie w tym samym dniu co ja, z tym, że dzień później doszło do mojego zerwania (tenis). Na razie krótko, bo jestem ciekawy, jak będzie wyglądało to co piszę. Jestem z tych "starszych", mam 48 lat, ale myślę, że wiek nie ma tu specjalnego znaczenia, co udowodnię w następnych postach. Nie wiem jaką techniką zszyto moje ścięgno, ale na zewnątrz blizna jest identyczna, jak wcześniej zamieszczane m.in. przez Radusa. Też stosuję Cepan, aczkolwiek efekty na razie nie są zbyt widoczne, po wcześniejszych operacjach (łękotka) wiem jednak, że konieczna jest cierpliwość. W następnym poście napisze o moich pierwszych 9 tygodniach, wspomnę tylko na razie, że mi tez zaordynowano gips udowy (łuska)na 6 tygodni, ale gdy tylko wszedłem na forum wiedziałem, że skrócę ten termin. Jak - o tym w następnym poście.

31-07-08, 08:39
hagnesta ja 10-11 tygodni po zabiegu bylam jeszcze w gipsie, a kont prosty mialam po ok8 dniach po rozpoczęciu rehabilitacji, to bylo jakies 3 tyg po zdjeciu gipsu

31-07-08, 13:33
Tak jak już napisałem w poprzednim poście, 24 maja zerwałem ścięgno, a 25 maja miałem już gips do połowy uda. Na szczęście była to łuska, którą bez problemu można było ściągać do zmiany opatrunku. Pierwszą zmianę po przyjściu ze szpitala zrobiła mi wezwana pielęgniarka, następne, już moja żona, której szło to o wiele sprawniej. Razem doszliśmy do przekonania, że najlepiej będzie robić to parę razy dziennie, przy czym początkowo na 0,5 h, a potem nawet na 1 h zostawałem bez gipsu i opatrunku by rana się dobrze przewietrzyła. Po paru dniach korzystając ze zdjęcia gipsu zacząłem też stopniowo ruszać nogą by nie dopuścić do zaniku mięśni. Po powrocie do domu zacząłem też szukać w internecie jakiś informacji na temat zerwania ścięgna i jego leczenia i tak odkryłem forum. Następne dni, tyle ile miałem siły, czytałem wszystkie posty od pierwszej do 94 strony (tyle wtedy było), a potem jeszcze raz, porównując swój stan do opisanego przez inne osoby.
Na szczęście okazało się, że ze mną nie jest źle. Mój lekarz, którego znałem wcześniej, bo operował mi łękotkę, (ale nie on operował mi ścięgno, tylko lekarz dyżurny w szpitalu) na pierwszej wizycie zdjął mi szwy (12 dzień od rekonstrukcji) i skrócił gips pod kolano. Powiedział także bym próbował lekko ruszać palcami. A więc próbowałem, początkowo nie szło, ale po pewnym czasie spostrzegłem, że minimalnie mój kąt ruchu się zwiększa. Korzystając z wiedzy nabytej na forum oczywiście niczego nie robiłem na siłę, zacząłem także lekko ślizgać nogą po ścianie, po paru dniach też widziałem postęp. W czasie kolejnej wizyty, 24 dni od rekonstrukcji mogłem już trochę ruszać stopą, ścięgno było mocno opuchnięte, ale na USG, które miałem robione w czasie każdej wizyty (prywatnej) wyglądało (wg doktora, bo ja nic nie widziałem) nie najgorzej. Ponieważ nawet ten krótki gips mocno mnie denerwował spytałem się, czy mogę zdejmować go na noc. Uzyskałem odpowiedź, że tak, jeśli śpię spokojnie. Od tej wizyty gips zakładałem już tylko wychodząc z domu (stwierdziłem, że jeśli nie potrzebuję go w nocy, to w dzień jakoś też dam radę. Oczywiście bardzo uważałem, gdyż gips zabezpieczał przypadkowe złe ruchy, a gdy go nie było, takich ruchów trzeba było po prostu unikać. Około czterech tygodni po operacji, spróbowałem pierwszy raz wsiąść na rower stacjonarny. Ze strachu cały się spociłem, ale udało mi sie pokręcić prawie dwie minuty. Codziennie więc zwiększałem dawkę. Cały czas ruszałem też stopą i efekt był taki, że po pięciu tygodniach do kąta prostego brakowało mi tylko ok. 1,5 cm ( a formalnie wciąż miałem jeszcze gips). Czasami pobolewało mnie jednak ścięgno, dlatego pomyślałem, że trochę trzeba spasować, więc chociaż w 37 dniu miałem już kąt prosty nie zdecydowałem się, by chodzić. Wiedziałem, że do końca 6 tygodnia ścięgno nie jest wygojone. Ale na rowerze jeździłem już nawet po 7 min. jednorazowo (2,3 razy dziennie) i zacząłem znów widzieć mięśnie łydki. Trochę się rozpisałem, więc ciąg dalszy w kolejnym poście.

31-07-08, 13:58
Witaj Raczek .Szkoda że w takich okolicznościach ale cierpienie podobno uszlachetnia ??????????????
Już we wtorek nastąpi u mnie dzień zdjęcia gipsu HURA jednak mam ogromnego" stracha" czekam na Aircasta i mam w związku z tym pytanie
1.CZy zabrać aircasta do lekarza i poradzić się jego przypomnę że mój lekarz twierdzi że nie ma ortez na ścięgno Masakra
2.Jak zakładać i kiedy
3.Jestem zapisana na USG zaraz po zdjęciu gipsu(6 tygodni udowy){dzięki radus }na Konarskiego w Bydgoszczy
Ogólnie to jestem przerażona .

31-07-08, 15:09
Miałem zacząć inaczej, ale z uwagi na post "Jdar" najpierw może parę słów do niej. Ja nie miałem Aircasta i tak jak Twój lekarz nie sądzę by był on niezbędny. Jeżeli przeczytasz dokładnie wypowiedzi na forum, wcale z nich nie wynika, by osoby które używały Aircasta szybciej wracały do sprawności. Hagnesta używa Aircasta i dopiero osiągnął kąt prosty, ja nie używam, i osiągnąłem go przed "formalnym" zdjęciem gipsu. Uważam, że najważniejsza jest wytrwałość i cierpliwość, natomiast wszelkie próby przyspieszenia procesu zdrowienia mogą się skończyć źle (Np. Wojenka, Radus ). Aircast może dawać złudne poczucie pewności, myślę, że lepiej po prostu uważać i nie obciążać zbyt mocno gojącego sie dopiero stopniowo organu.
Teraz wracając do moich "osiągnięć", po 5- tym tygodniu założyłem sobie małe podkładki (1 cm) i zacząłem powoli stawiać stopę, asekurując się kulami. Efekty były takie, że po zakończeniu 6-tego tygodnia odważyłem sie zrobić parę kroków bez kul, a także wybrałem się na małą przejażdżkę samochodem. Stwierdziłem jednak, że chodzenie bez kul zbytnio obciąża stopę, która wówczas bardzo puchnie, a na jazdę samochodem (przejechałem tylko ok.100 m) jest zbyt wcześnie. Dlatego dalej chodziłem o kulach. Mój pan doktor po oficjalnym zdjęciu gipsu powiedział, żeby oszczędzać ścięgno, ruszać stopą, robić ciepłe i zimne kąpiele na przemian. Nie polecił mi żadnej rehabilitacji (fizjoterapii) i dopiero na usilne domaganie się mojej żony zapisał ultradźwięki, laser, krio i ćwiczenia. Odbyłem 8 seansów i na dalsze już nie poszedłem, gdyż stwierdziłem, że nie pomagają mi więcej niż pomogłem sobie sam - ruszając stopą, kręcąc rowerkiem, wspinając się na palce i tocząc butelkę ( to ostatnie ćwiczenie już po dwóch powtórzeniach kilkuminutowych zwiększyło mój kąt zgięcia o parę stopni. Od końca 9 tygodnia jeżdżę już regularnie samochodem, a kule używam tylko poza domem. Najgorzej chodzi mi sie po schodach, ale idąc w górę mogę już stawiać stopy na przemian. Widzę więc, iż moje postępy nie są gorsze niż osób o kilkanaście lat młodszych, co potwierdza moja tezę, iż wiek nie ma tu specjalnego znaczenia. Obecnie kat zgięcia zwiększa się już bardzo powoli, ale nie usiłuję tego przyspieszać, mając na uwadze rady forumowiczów, a także "Rudej". Ścięgno jest ciągle bardzo pogrubiałe, mało elastyczne, twarde, a więc normalne , że stopa nie może zginać się jeszcze tak, jak w zdrowej nodze. Oczywiście cały czas zajadam masę galaretek w różnej postaci i w ogóle staram sie dostarczać organizmowi wszelkich niezbędnych składników do odbudowy chorych tkanek. Używam też żele na zmniejszenie obrzęku, który wieczorem czasami bywa spory (Gdy trochę pochodzę i obciążam stopę). Staram sie wtedy na drugi dzień dać nodze odpocząć i trzymam w pozycji do góry. Cóż na razie to chyba na tyle, gdyby były jakieś pytania, chętnie odpowiem. Pozdrawiam wszystkich, życzę wiele zdrowia i jak najmniejszego obrzęku.[/b]

31-07-08, 21:44
...1.CZy zabrać aircasta do lekarza i poradzić się jego przypomnę że mój lekarz twierdzi że nie ma ortez na ścięgno Masakra
2.Jak zakładać i kiedy
3.Jestem zapisana na USG zaraz po zdjęciu gipsu(6 tygodni udowy)...
hehe dzieki spoczko jak coś to wspomnij pani doktor że jestes ode mnie pewnie mnie juz nie pamięta ale co tam
co do instrukcji to zamieszczałem sposób zakładania buta podany w ulotce przez producenta także jeśli cofniesz sie o kilka (teraz to pewnie kilkanaście stron) napewno znajdziesz to czego szukasz
napewno jest bo sam zamieszczałem
a co do lekarza to ja na twoim miejscu bym sobie darował tą całą (bez urazy) szopkę pozatym skoro ma takie a nie inne przekonania to niby skąd ma wiedzieć jak zakładać Aircasta ??
ale to tylko moje subiektywne spojrzenie pozdrówki

31-07-08, 22:52
mysle ze jesli wczesniej zaczalbym uzywac aircasta to chodzilbym tydzien wczesniej ale trzeba bylo dac Krismowi na koncert sie w nim wybrac :) z mojej strony chcialem pochwalic aircasta wlasnie za to poczucie bezpieczenstwa. Gdy czlowiek zdejmie gips po 6-7 tygodniach to boi sie dotknac łapką czekokolwiek a tak bucik założony, podkładki pod pięta i można śmigać spokojnie a jeszcze satysfakcja duza jak co kilka dni można kolejną podkładke wyrzucić. Jeszcze teraz mam ciarki na plecach jak przypomne sobie dzien kiedy go nie zalozylem bo tylko na chwile na taras powdychac powietrze po burzy a tu kule sie rozjechały na boki bo mokro :) ale była jazda... w tym tygodniu juz nie bedzie mi potrzebny wiec przekazuje go dalej a chociaz potrafie śmigać juz bez kul utykając wole jeszcze nie przeciążac achillesa i podpieram sie cały czas dwiema kulami... cierpliwości przede wszystkim :)

01-08-08, 06:40
Widzę, że obecnie dominują na forum zwolennicy używania Aircasta. Skoro uważają, że im pomógł, to bardzo dobrze. Dla procesu dochodzenia do zdrowia bardzo ważne jest bowiem nastawienie psychiczne pacjenta. Ja dalej będę jednak uważał, iż stopa najlepiej czuje się swobodnie, tj. zarówno bez gipsu jak i Aircasta. Oczywiście nie dotyczy to przypadków, gdy ktoś zmuszony jest mimo kontuzji dużo chodzić, z tym, że takie obciążanie ścięgna na pewno mu nie służy. Osobiście uważam, iż przez co najmniej pierwsze 3 miesiące obciążenie ścięgna Achillesa winno być minimalne, gdyż jest ono jeszcze wtedy po prostu bardzo chore. Dlatego lepiej pracować w tym okresie nad innymi mięśniami i ścięgnami, bo organizm to całość i tylko cały sprawny dobrze funkcjonuje. Wczoraj np. łącznie przeszedłem penie nie więcej niż 300 m i dzięki temu nawet na wieczór stopa nie była bardzo opuchnięta. Za to "przejechałem" rowerkiem ok. 20 km, prawie godzinę ćwiczyłem z butelką i piłką i dziś rano kat ruchu jest zauważalnie większy. Od poniedziałku zamierzam jeździć na basen (niestety nie ma go w mojej miejscowości, muszę jeździć ok. 30 km) i jestem przekonany, że tak jak przy łękotce bardzo mi pomoże, co potwierdzają także posty tych, którzy korzystali z basenu. javascript:emoticon(':lol:')
Laughing. Pozdrowienia dla wszystkich użytkowników forum.

01-08-08, 06:47
Próbowałem wstawić emotikona, ale nie do końca wyszło mi tak jak należy. Poza tym widzę, iż zapisują się jakieś dziwne godziny wysłania postów. Ja obecnie piszę o godz. 6.44. Szykuje się kolejny piękny, gorący dzień, chociaż upał pewnie najlepiej nie służy naszym ścięgnom (a już w ogóle tym, którzy mają jej jeszcze w gipsie). Jeszcze raz pozdrawiam.(':D')

01-08-08, 07:49
Zapowiadają burze a moje sciegno od 2 dni strasznie szczypie, myslalam,ze cos sie stalo. ale to pogoda. Radus_b powiedz mi ile po zdjeciu gipsu biegales i grales w noge?

01-08-08, 09:35
hagnesta (się mi Twój nick kojarzy z płytą pewnego zespołu:-) ), cieszę się że but pomaga.
Może nie tyle pomaga, co daje poczucie bezpieczenstwa. Sam but przecież nie leczy, ale tylko asekuruje nogę.
Ja w dalszym ciągu utykam jak chce iść szybciej, ale powolny chód nie stanowi problemu, chyba że napotkam schody :-( wtedy jest ostrożnie i powolutku (ale tylko w dół).
Najbardziej cieszę się z roweru (dziennie około 40km, jak jest pogoda) i ostatecznego odstawienia kul. Mięśnie rosną w siłę, ściegno działa jak barometr, chyba wszystko w normie.
W weekend "wtarabaniam się" na surfa, nawet jak będzie lało. Cały sezon mi przez palce nie przeleci :-)

Pozdrawiam wszystkich porwanych za młodu (i trochę później też).

01-08-08, 10:31
i bardzo dobrze ci sie kojarzy Krism :) to moja inspiracja sprzed wielu lat a teraz to juz tylko radioglowi i u2 na topie :) a co do aircasta to wlasnie o to chodzi ze bylem zmuszony do duzej aktywnosci i dzieki niemu spokojniej i latwiej stawialem pierwsze kroki... a to ze noga bez buta sie lepiej czuje to juz "oczywista oczywistosc" :)

01-08-08, 14:49
Dzięki za odpowiedzi.
Radus pani doktor na pewno o tobie przypomnę.
Troszkę mnie uspokoiliście bo myślałam już że kupno tego kosmicznego sprzętu poszło na marne.
Mam jeszcze pytanie.
Czy jak nosiliście aircasta to na drugiej nodze też jakieś podkładki(mój mąż dla zabawy ubrał sobie bucik i nie mógł chodzić).
Czy na początku od razu ubraliście bucik(po zdjęciu gipsu-ja do wtorku chyba nie wytrzymam i sama ten gips zdejmę-bucik czeka i na mnie patrzy a ja jestem duży cykor).
Czy w bucie i o kulach chodziliście i jak długo o kulach (zdaję sobie sprawę że to trochę indywidualna sprawa)
DZIęKI WAM NIE ZWARIOWAłAM.......................

01-08-08, 15:34
no to bylo tak:
- gips tez zdjalem sam tydzien wczesniej niz "pan doktor kazali"
- wszystko zalezy od stanu blizny, dalem jej 3 dni "pooddychac" i buta ubralem w sobote zaraz po jego zakupie ale podkladke zrobilem sobie sam ze styropianu ( oryginalne dotarly dopiero pare dni pozniej )
- pod druga noga tez oczywiscie podkladki ( kregoslup lepiej sie wtedy czuje ) aczkolwiek na poczatku nie tak duoz jak pod chora noga ale tez i obciazenie na chorej nodze nie bylo takie duze
- na początku caly czas o dwoch kulach ( okolo 2-3 tygodnie ) jasne że indywidualna :)
love&peace

01-08-08, 22:36
radosław brzeziński
tak wogóle Pani doktor powiedz :P bo po nicku z forum sie nei skapnie :lol: co do Aircasta to racja sam but nie wyleczy dlatego jeśli uważasz ze bez buta dasz rade to ja tylko może pochwalić i trzymac kciuki żeby wszystko potoczyło się tak jak sobie to zaplanujesz
co do biegania to tak naprawde po około 11-12 miesięcy od pierwszej operacji czyli 8 od drugiej operacji mogłem zagrać w meczu na ataku oczywiście na sztucznej murawie i w butach zakupionych specjalnie wygodnych (u mnie to były Nike Tiempo FG - bardzo wygodne z naturalnej skóry) no i na nodze miałem Achillochita a w butach obu podpiętki z tym że wcześniej zagrałem 3 albo 4 mecze na bramce także w takim zestawie zanim zdecydowąlem się zagrać w polu :) także reasumując około 8 miesięcy musi upłynąć :roll: ale ja miałem powtórne zerwanie i rekonstrukcje z plastyką wzmacniającą także była obawa że juz sobie nie pogram uważam że jesteś w nieporównywalnie lepszej sytuacji natomiast nie możesz tak jak ja sie podpalać choć wiem naprwde co przeżywasz i inni forumowicze także znają ten ból kiedy ładna pogoda na dworze chciało bysię wyjsc a tu 5 kilo gipsu na nodze skutecznie uniemozliwia ci funkcjonowanie a co dopiero aktywne uczesniczenie w sporcie
a żem sie rozpisał :P :D najważniejsze CIERPLIWOŚCI jesteś młoda szybciutko wrócisz do zdrówka :) ale filmiku z meczu nie ma :( i kiszka moze jakieś fotki będą a teraz w niedziele meczyk sie szykuje :mrgreen: :mrgreen: bede na bramecze gral w pucharze lata na stadionie Bydgoskie Gwiazdy :) trzymajcie kciuki :) pozdówki i kurujcie się szybko 8)

01-08-08, 22:43
...Czy jak nosiliście aircasta to na drugiej nodze też jakieś podkładki(mój mąż dla zabawy ubrał sobie bucik i nie mógł chodzić).
Czy na początku od razu ubraliście bucik(po zdjęciu gipsu-ja do wtorku chyba nie wytrzymam i sama ten gips zdejmę-bucik czeka i na mnie patrzy a ja jestem duży cykor).
...
jak nosiłem "buta" to miałem na zdrowej nodze w buciku silikonową podpiętkę na poczatku też nie mogłem normalnie w nim chodzić spełniał rolę gipsu
co do drugiego pytania zdecydowanie polecam "odpoczynek" pomiedzy Gipsem a Aircastem ja miałem około 3 dni opoczynku od gipsu jak juz wcześniej pisałem dopiero nóżka doszła do siebie po takim czasie i wtedy zacząłem nosić Aircasta
w nocy jeśli spisz spokojnie możesz zdjąc buta no chyba ze nie to wtedy łuske z przeciętego wdłuznie gipsu zakładasz i bandażem owijasz i gitara :)

02-08-08, 07:08
Witam wszystkich braci (i siostry) niedoli. Proszę napiszcie, jak obecnie wygląda Wasze ścięgno. Moje (10 tygodni od operacji) jest bardzo grube (ok. 2,5-3,0 cm, twarde, z widocznym dość miejscem (jeszcze grubszym) zszycia.Dotykowo przestało mnie boleć między 5 a 6 tygodniem (bliżej 6), ale czasami po przemęczeniu odczuwam dość silne bóle, trudne nawet do konkretnego zlokalizowania miejsca. Po 6- tym tygodniu zacząłem je masować i to chyba trochę pomaga, bo łatwiej je wtedy naciągać.':lol:')

02-08-08, 09:27
Raczek, u mnie po 15 tygodniach od operacji, ścięgno tez jest grube ok 2 cm, po calym dniu w ruchu jeszcze grubsze. Sporadycznie co kilka dni czasem zakłuje, raz ale konkretnie :). Chodze coraz lepiej, utykanie coraz mniej widoczne. Po masażach rzeczywiscie naciaganie sciegna szło lepiej, ale najlepiej masować i rozciagać też mieśnie łydki. Rewelacyjne efekty daje pływanie, robie to prawie codziennie. No i samo scięgno "wyrabia sie" także od samego chodzenia.

Pozdrawiam

02-08-08, 14:59
Dzięki za odpowiedź, czekam na następne. Ja też mam nadzieję od poniedziałku zacznę pływać. Muszę jednak czekać, aż będę już sprawnie jeździł samochodem, bo do najbliższego czynnego basenu mam 30 km. Poza tym, myślę że będę już w stanie wejść na basen bez kul, no i wtedy nie będę się tak bał ewentualnego poślizgnięcia. Coraz pewniej czuję podłoże, chociaż nie jestem jeszcze w stanie zrobić normalnego kroku bez utykania. Przy krótkich kroczkach jest łatwiej, podobnie jak z wchodzeniem na schody, ale schodzenie to ciągle makabra. Za 1,5 miesiąca chciałbym wrócić do pracy, która głównie polega na siedzeniu, więc może sie uda, tylko muszę postarać się o jakiś dobry podnóżek.':roll:')

02-08-08, 15:06
Raczek, moja praca tez polega na siedzeniu, chociaz też często jeżdze autem. Do pracy wróciłem po 6 tygodniach od zdjecia gipsu. Noga po całym dniu za biurkiem niestety jest troche opuchnieta.Kwestia dobrania dobrych butów i skarpet, żeby nie były przyciasne i można siedzieć.

02-08-08, 21:02
Cube, bardzo szybko wróciłeś do pracy. Ja jednak nie zdecyduję sie pewnie wcześniej niż za 1.5 miesiąca. Praca niby nie jest męcząca, ale nogę trzeba trzymać na dół, a nie do góry, no i co pewien czas trzeba jednak gdzieś pojechać, tego się nie uniknie. Ile będę mógł postaram sie oszczędzać ścięgno, bo wydaje mi się, że tak najprędzej sie jednak goi. Miejmy nadzieje, że za parę miesięcy nasze ścięgna wrócą do normalnych rozmiarów i nie będą działać jak barometry. Pozdrowienia.

02-08-08, 22:32
wlasnie z ciekawosci zmierzyłem i mojego achillesa :) 2 centymetry grubego ścięgniska ! ta opuchlizna to pewnie też z powodu ostatnich upałów tak męczyła.. dzisiaj dużo chodziłem z kulami i bez.. a teraz noga prawie jak zdrowa, nie boli i opuchlizna mala..a na zewnątrz deszcz i chłodniejszy wiatr... podobno te ścięgna po urazie to już nasze darmowe barometry do końca życia :) a dokładnie 10 tygodni temu w sobote leżalem na sali i martwiłem sie czekającym mnie rano zabiegiem :) czas leczy rany...

03-08-08, 09:13
U mnie ściagno jest juz normalnej wielkosci z lekka deformacja niestety.. ale na szczescie nie wielka. tak noga to jeden wielki barometr. u mnie minelo juz 8 miesiecy od operacji a jutro minie 5 od zdjecia gipsu.

03-08-08, 11:36
Hoobastank, proszę napisz kiedy Twoje ścięgno zaczęło wracać do normalnych rozmiarów i na czym polega ta deformacja, czy związana jest z miejscem zszycia, bo ja w tym miejscu już teraz, mimo powiększenia ścięgna czuję różnicę. Jak z noszeniem butów? Obecnie można nosić sandały lub klapki i to jest wygodne, ale już wkrótce ... Czy możesz zrobić (a jeśli tak - od kiedy) pełen przysiad i stanąć na palcach chorej nogi? Jak z uprawianiem sportu? :?:

03-08-08, 12:14
No moje ściegno zaczeło być normalnej grubości jakoś z po miesiacu zdjecia gipsu, trwalo to dosc długo bo miałam 11 tyg gips. Deformacja polega na wybrzuszeniu ktore znajduje sie nad pieta, co utrudnia mi chodzenie w niektoych butach. Warto miec tak jak Radus pisal miekkie wygodne buty, ja dodatkowo jesli mam wysokie i koncza sie twardo owijalam noge bandazem, a teraz poprostu zaklejam to miejsce plastrem i nie orzeszkadza i nic sie nie obciera. Stoje na palcach chorej nogi, boje sie troche tego ale mozna wszystko w psychice lezy, ja po 10 dniach od zdj gipsu chodzilam na palcach, zostalam zmuszona przez lekarke. Przysiad, niby zrobie ale nie jest to takie szybkie i dokladne jeszcze, ale to z czasem duzo lepiej jest. A sport , poczytaj posty RAdusa, on gra w pilke. Je jeszcze sie boje,ale planuje zaczac biegac od jutra, znaczy probowac bo sie balam jak do tej pory.
PAmietajcie mozecie zrobic duzo wiecej niz myslicie, tylko strach blokuje nas. Oczywiscie bez przesady :) PZdr

03-08-08, 12:45
Ogromne dzięki za odpowiedzi (hagnesta radus)
Właśnie w piątek zdjął mi mąż ten cudny niebieski gipsior wszystko co we mnie jest trzęsło się jak galareta.Po oględzinach nogi a raczej czegoś do niej podobnego MASAKRA wygląda jak meduza :cry: Stopa dosyć mocno opuchnięta rana w dwóch miejscach lekko zaczerwieniona i minimalnie coś z niej wycieka (muszę napisać że doktor nauk medycznych nie miał zamiaru zdjąć mi szwów po dwóch tygodniach tylko po sześciu więc dokonał tego mój znajomy lekarz ginekolog)Łydkę może to kiedyś ja miałam i nawet ładną ale teraz to co tam wisi jest STRASZNE.Nic to dojdziemy do siebie.Wymoczyłam to coś w letniej wodzie z szarym mydłem (byłam tak zestresowana jak przed porodem mojej pierwszej córki).Nasmarowawszy tę kończynę której nazwać inaczej nie można oliwką dla dzieci załamałam się.Mój mąż wytrawny siatkarz zmobilizował mnie jednym browarem do dalszych działań i nakazał wziąć się w garść co pospiesznie rozlużniona piwkiem uczyniłam.Kolejny krok to założenie buta i tutaj kolejny problem ponieważ moje kolano nie działa po prostu nic nie mogę nim zrobić więc szlochając poprosiłam mojego dzielnego męża o pomoc. w bucie czuję się bezpiecznie i za jakieś dwa dni zacznę powolutku stąpać na tej nodze oczywiście z kulami.We wtorek jadę USG a w środę mam wizytę u ortopedy traumatologa rehabilitanta w jednym.Sorki za tak długi post ale musiałam sobie ulżyć PAAAAAAAAAAAAAAAAaa

03-08-08, 12:49
Cześć Krism
Jestem równieź "miłosnikiem Achillesa" (kilka stron wcześniej opisałem mój przypadek )od Hagnesty kupuje Twojego bucika ale ja mam tak jak ty lewą nózkę uszkodzoną . Masz może na zbyciu podpietki do lewej nogi? A jak nie to napisz gdzie mozna cos takiego kupić?
afa

03-08-08, 16:18
Dzięki Hoobastank. Podziwiam Cię za chodzenie na palcach, ja przed chwilą spróbowałem, noga (chora) od razu mi opadła, a ścięgno przeszył ból. Kolejny raz nie spróbuję na pewno nie szybciej niż za miesiąc. Bardzo podziwiam również Radusa, że już gra w piłkę, bo to już są bardzo duże obciążenia. Ja piłką tylko kręcę kółka, co myślę też trochę pomaga.

Idar, najgorsze już za Tobą, bo gips, uważam, najlepiej zdjąć jak najszybciej, szczególnie jeżeli sięgał nad kolano. Teraz musisz po prostu jak najwięcej ruszać nogą, ale jak najmniej ją obciążać, bo wszystkie mięśnie i ścięgna są osłabione. Najlepszy uważam jest w tym momencie rowerek stacjonarny, zaczynając nawet tylko od kilkunastu sekund i powoli zwiększając dawkę, a jeżeli ma sie taką możliwość, to basen. 8O

03-08-08, 16:31
Witam,
Tydzień temu w czasie wspinaczki w skałach miałem niegroźny wypadek, który niestety skończył się gorzej niż powinien - zerwałem ścięgno achillesa w prawej stopie. Niestety zerwanie jest niestandardowe - ścięgno oderwało się od pięty.
Prosto po wypadku zostałem przewieziony do Myszkowa, gdzie lekarz zdiagnozował co się stało, a następnie przetransportowałem się do Łodzi (mojego rodzinnego miasta) na operację. W nocy z niedzieli na poniedziałek byłem krojony i zszywany.
Operacja chyba zakończyła się powodzeniem. Teraz siedzę w domu z nogą w gipsie do pół uda.
Nurtują mnie dwie sprawy:
Pierwsze pytanie: naczytałem się w internecie o różnych formach leczenia zerwanego ścięgna achillesa, natomiast wszystkie znalezione przeze mnie opisy dotyczą typowego przerwania ścięgna (kilka centymetrów nad piętą).
Mój przypadek jest rzadki i... mam problem ze znalezieniem informacji na ten temat. Stąd chciałbym zapytać, czy ktoś może mógłby podzielić się wiedzą na temat mojej wersji zerwania ścięgna (oderwanie ścięgna od pięty).
Drugie pytanie: czy metoda leczenia jest optymalnie dobrana? Uwielbiam uprawianie sportów (wspinaczka, chodzenie po górach, joga, bieganie, pływanie, piłka nożna i wiele wiele innych) i bardzo zależy mi na tym, żeby poskładać zerwane ścięgno w sposób maksymalizujący moje szanse na powrót do dużej aktywności sportowej. Mam mieć nogę w gipsie przez 6 tygodni, a potem rehabilitacja. Może w tym przypadku powinno to trochę inaczej wyglądać?
Będę wdzięczny za wszelkie informacje. Jestem bardzo złakniony wiedzy.
Pozdrawiam ciepło,

Kuba Kryś

kubakrys@tlen.pl
+48 608 690 181
gg: 1021364

03-08-08, 20:10
z tego co mi doktor operujący powiedział podczas pierwszej operacji ja miałem opróc zerwania tego standardowego ponad guzem pietowym także cześciowe oderwanie od kości pięty także jeśli mi tego nie zszywał to nie wiem szczerze co zrobił ale sie zrosło wszystko
generalnie musiałbym poczytać jeśli chodzi o strukture ścięgna przy samym guzie pietowym doktorek powiedział mi że zdorwe ścięgno nei pęka druga sprawa że ma taką wytrzymałość że zamiast się zerwać powinno oderwać kość 8O co podobno jest faktem
ja nei bede z tym polemizował :roll:

03-08-08, 23:49
afa, pisz na: juanmoretime [małpa] op.pl wyślę Ci podkładki lewe poleconym. Hagnesta ma chyba moja jedną, to dołozy do buta, a ja wyślę swoje cztery i masz komplet. Podaj adres przez mailu.

04-08-08, 15:26
No, dzisiaj wreszcie udało mi się dotrzeć na basen. Przyznaję rację wszystkim, którzy o tym wcześniej pisali - basen (a konkretnie pływanie w basenie) świetnie działa na Achillesa. Po dziesięciu minutach już prawie zapomniałem, że mam chore ścięgno i regularnie co minutę pokonywałem jedną długość basenu. Niestety, nawet w wodzie nie byłem w stanie stanąć na palcach chorej nogi. Ale po wyjściu z wody nawet blizna była znacznie mniej widoczna, no i oczywiście zero opuchlizny na nodze. Szkoda, że później czekała mnie godzina powrotna podróż do domu i przebijanie się przez centra dwóch (na szczęście tylko kilkudziesięciotysięcznych) miast, w których jak zwykle w środku wakacji, w pełni rozkwitł sezon prac remontowych. :P

04-08-08, 18:37
pewnie juz bylo ale jakos nei moge znalezc

operacja po calkowitym zerwaniu byla 19 maja, gips zdjety pod koniec czerwca od polowy lipca rehabilitacja
kat zgiecia poprawia sie z kazda chwila, ale nie moge sie pozbyc zrostu ktory pojawil sie miedzy skora a sciegnem

czy macie jakies sugestie jak sie go pozbyc :?:

04-08-08, 21:25
hehe w końcu obiecana focia z meczyku :P :D :wink:
http://img81.imageshack.us/img81/97/radekmn2.jpg (http://imageshack.us)
tylko sie nie śmiać :lol: :wink:

05-08-08, 07:50
I jak to sie stało, że taki kawał młodego "chłopa" zerwał ścięgno, a jeszcze potem tak długo męczył się by je wyleczyć? Życzę zdrowia i wielu udanych meczy. :roll: :lol: :)

07-08-08, 12:44
Czyżby zdjęcie Radusa tak zmroziło wszystkich, że nie będzie już dalszych postów? Byłbym niepocieszony, bo jeszcze wiele chciałbym sie dowiedzieć. Wkrótce zakończy się 11 tydzień od czasu mojej operacji i trochę jestem przerażony bo widzę u mnie zastój, czy wręcz regres. Ścięgno ciągle mocno nabrzmiałe, bardzo grube, kąt zgięcia już od ponad tygodnia nie poprawia się, jak jestem na basenie jest przyjemnie, ostatnio nawet w wodzie przeszedłem parę kroków na palcach, ale na lądzie jest znacznie gorzej. Blizna też sie nie poprawia, na koniec dnia nawet często boli dotykowo. Czy to normalne na tym etapie? Proszę napiszcie, a szczególnie Hagnesta, który miał operacje w tym samym dniu. :?:

07-08-08, 14:06
witaj raczek, u mnie poprawa z dnia na dzien, nie pamietam czy korzystasz z pomocy rehabilitanta ale pod kontrola moglbys juz zaczac to sciegno i lydke obciazac. Dwa razy w tygodniu walcze z moim rehabilitantem i on uwaza, ze niestety teraz trzeba wylac troche potu i pomeczyc sie to wtedy widac wyniki... no i musze mu przyznac racje.
Odstawilem wczoraj kule i chodze wolno z dbaloscia o prawidlowa prace
nogi. Problem mam tylko ( jak wszyscy ) ze schodzeniem ze schodow ale stojac przed lustrem w rozkroku i przenoszczac ciezar z ugieciem na kazda strone widze wyraznie, ze duzo jeszcze musze rozciagnac prawa strone bo kolano ledwie sie zgina. Zawsze po wizycie u rehabilitanta jade prosto na basen i tam plywam 30 min + staram sie chodzic po dnie ( mam szczescie bo park wodny tylko 10 km od domu ). Dodatkowo od ostatniej niedzieli jezdze rowerem na basen 2 x w tygodniu poza dniami z rehabilitantem. Noga owszem czasami spuchnieta ale juz nie tak mocno, zimny oklad szybko pomaga ( nie stosuje juz zadnych masci ).
Zauwazylem, ze po takich zabiegach sciegno i lydka coraz lepiej znosza kolejne obciazenia. Moge wspomniec ze z rehabilitantem pracujemy ok. 30 min nad odbudowa miesni nogi ( atlas i inne cwiczenia ) + 20 min rozciaganie na koniec krotkie krio i tyle. Masz jeszcze jakies szczegolowe pytania ? to prosze bardzo :)

07-08-08, 17:02
Dzięki Hagnesta za szybka odpowiedź. Ja z odbudową mięśni nie mam specjalnych problemów, bo bardzo szybko zacząłem nad nimi ćwiczyć, natomiast niepokoi mnie widok mojego ścięgna, które przypomina gruby kołek wsunięty pod skórę. Też staram się chodzić bez kul, ale nie mogę jeszcze stawiać zbyt dużych kroków, a Ty? Do basenu niestety mam daleko, dlatego jeżdżę tylko co drugi dzień. Rowerem jeszcze nie próbowałem, trochę się boję. Noga już mi tak bardzo nie puchnie jak na początku, używam jeszcze maści na blizny. Nic nie napisałeś jak Twoja blizna?

07-08-08, 17:48
blizna jak blizna :) podobno jeszcze jedna taka na policzek i angaż w IV czesci "Piratow z Karaibów" mam gwarantowany :) mnie sie podoba ta blizna i znajomi mowia, ze ładna taka..męska. Wyglada juz podobnie jak u kumpla co sie "zerwał" dokładnie rok temu. Scięgno natomiast faktycznie... zgrubiałe ale takie ma być na razie, lekarz cos tam jeszcze z łydki "nadstawił" . Ale jak opuchlizna puściłą poniżej kostki to juz palcami można je wyraźnie wyczuć to je sobie masuje. Wydaje mi sie, że elastyczność wróci z czasem bo właśnie teraz przez te wszystkie ćwiczenia i pływanie pracujemy nad powrotem ściegna do dawnej elastyczności. Nie boj sie roweru, ważne tylko by na samym poczatku wyrobic odruch opierania sie na zdrowej nodze przy zatrzymaniu, rower bardzo pomoga ) opinia mojej skromnej osoby ). Spadam na zabiegi i basen...

07-08-08, 18:07
Witajcie,

Ja zerwałem ściegno 19 maja, 20 odbyła sie operacja. Sciegno mnie wtedy boałało ale najbardziej bolała mnie dolna czesc stpny a konkretnie pięta.
Od razu dodam ze nie mialem przeswielen ani zadnych usg. Stwierdzono zerwanie i wykonano operacje.

Po 4 tygodniach skrócono mi gips pod kolano po nastepnych 18 dniach zalozono łuske. Od tego czasu cwicze ruszajac noga i wykonujac ponoszenia pięty (wspierajac sie podbiciem stopy na książce). Turlam nogą butelke. Nie mam jeszcze 90° ale sciegno w ogole mnie nie boli. Noga bardzo puchnie w okolicach kostki (wewnetrzna strona). Smaruje reparil żelem. Oczywiscie wiekszosc czasu noga leży uniesiona na gąbce. Na nodze nie stawałem ani nie obciążałem.

Opisuje swój przypadek ponieważ zaczałem sie martwić.

5 sierpnia byłem na kontroli (kończy mi sie zwolnienie a chce isc do pracy siedzecej) lekarz kazął mi stawać na nodze. Powiedział że mam chodzić, ze na pewno sie sciegno nie zerwie i musz epoprostu chodzic i uzyskac 90 stopni. PRzeszedlem w gabinecie z 4 kroki podpierajac sie o kulach i poszdłem do domu.
Jestem wiec chodzący od dwóch dni ( w domu mam chodzic bez kul a na zewnatrz z kulami zeby sie nie poslizgnać).

No i teraz zaczyna sie to co mnie trapi. Kiedy chodze z jedną kulą lub bez kul noga strasznie mnie boli ( w momencie stąpaniam - cała pięta mnie bardzo boli - ból jest identycznym z bólem z dnia kiedy zerwałem).
Nie wspominałem o tym lekarzowi bo dopiero w domu zrobiłem pewniejsze kroki. Nie wiem czy tak powinno być - ale ściegno mnie w ogole nie boli za to pięta mnie poprostu piekielnie boli - moje chodzenie to praktycznie podpieranie sie na chorej nodze i przeskakiwanie na zdrową.

Licze że może ktos to przeczyta i porównując ze swoim przypadkiem lub z doświadczenia (chodiz mi o kogos z rehabilitantów) odpowie czy wszystko jest ok.

Bardzo gorąco prosze o odpowiedz na mojego posta.

Nie wiem czy mam dalej ćwiczyc powimo tego piekelnego bólu i czekac do rozpoczecia rehabilitacji (18 sierpnia), czy mam sie udac do lekarza.

Prosze pomóżcie

Pozdrawiam serdecznie

Bartek

07-08-08, 18:48
Siemka, ból pięty to standard po tak długim unieruchomieniu. Mnie też bolało i innych pewnie też. Po prostu pięta musi znowu przyzwyczaić się do ciężaru ciała. Ja przez jakieś 2 tyg. czułem cos podobnego do lekkiego pieczenia, bólu w środku pięty. Ciężko to teraz zdefiniować.Ale na pewno ten ból nie był podobny do bólu podczas zerwania. Proponuje wkładki żelowe 0,5 cm. Sa dosyć miękkie i przyjemnie się w nich poruszać. Ja w takich pomykam do tej pory mimo, iż upłynęło już prawie 16 tyg od operacji. U mnie noga już prawie nie puchnie, ale jeszcze delikatnie kuleję.Nie wiem czym to jest spowodowane bo noga już w miarę silna. Wczora chciałem sprawdzić postępy i przetruchtałem nawet kilka metrów (generalnie nie polecam próbować :)). Lato nie rozpieszcza więc odczuwam także lekkie bóle pogodowe.
Pozdrawiam

07-08-08, 19:41
Siemka, ból pięty to standard po tak długim unieruchomieniu. Mnie też bolało i innych pewnie też. Po prostu pięta musi znowu przyzwyczaić się do ciężaru ciała. Ja przez jakieś 2 tyg. czułem cos podobnego do lekkiego pieczenia, bólu w środku pięty. Ciężko to teraz zdefiniować.Ale na pewno ten ból nie był podobny do bólu podczas zerwania. Proponuje wkładki żelowe 0,5 cm. Sa dosyć miękkie i przyjemnie się w nich poruszać. Ja w takich pomykam do tej pory mimo, iż upłynęło już prawie 16 tyg od operacji. U mnie noga już prawie nie puchnie, ale jeszcze delikatnie kuleję.Nie wiem czym to jest spowodowane bo noga już w miarę silna. Wczora chciałem sprawdzić postępy i przetruchtałem nawet kilka metrów (generalnie nie polecam próbować :)). Lato nie rozpieszcza więc odczuwam także lekkie bóle pogodowe.
Pozdrawiam

Bardzo Ci dziękuje za opinie, poprawiłes mi humor że to jednak normalna sprawa :)

Pozdrawiam

Bartek

07-08-08, 20:52
Barcik, ja również uważam, że ten ból, który odczuwasz to nic nadzwyczajnego (w tym sensie, że nie musisz sie nim zbytnio niepokoić), a spowodowany może być też tym, że zbyt późno zacząłeś rehabilitację i obciążanie chorej stopy. Ja miałem operacje 6 dni później od Ciebie, a kąt 90 stopni osiągnąłem ponad 5 tygodni temu, wtedy też zacząłem chodzić o kulach opierając się na stopie (konieczne, tak jak wskazał Cube, są podkładki, na początek mogą być nawet 2 cm lub grubsze). Po tygodniu powoli w domu zaczynałem chodzić bez kul, obecnie biorę je tylko na trudne (długie i nierówne trasy). Myślę, że możesz też mieć zbyt słabe (bo osłabione na pewno, jak każdy z nas) mięśnie łydki i to też utrudnia chodzenie i może powodować ból. Na to najlepszy jest rowerek stacjonarny. Oczywiście wskazane też masaże łydki, ścięgna i całej stopy. Staraj się więc dużo (ale bez przesady) chodzić, stopniowo obciążając coraz mocniej chore ścięgno. Na początku chodź z kulami, najwyżej parę kroków w domu bez kul. Chodzenie z jedna kulą jest niewskazane. Nie rób tego. :lol: :roll:

07-08-08, 22:00
Witam wszystkich zerwańców! Trochę mnie tu nie było... Po krótce od początku opiszę swój przypadek. 24 kwietnia pierwsze zerwanie, operacja i 6 tyg gipsu... Początek czerwca ściągam gips i 21czerwca ponownie się zrywam przez własną głupotę - trzeba uważać i to jak cholera! Lekarz decyduje aby mnie wsadzić w gips na następne 6 tyg lecz tym razem nie byłem operowany.Przewalone, 4 tyg gipsu po pośladki potem dwa do kolana. Pytałem się lekarzy i tutaj na forum lecz nikt nie był w stanie odpowiedzieć jak wygląda leczenie zerwanego achillesa bezoperacyjnie.Ordynator powiedział, że tak się leczy głównie starszych panów a ja mam 28 lat! Przy ściąganiu gipsu miałem niezłego stresa... Lekarz powiedział, że się bardzo ładnie zrosło, jest grube ścięgno i żebym teraz tego poraz trzeci nie spierdolił!!!! :) Łydka mnie napierdziela, stopa również, achilles chyba najmniej ;) Ale co się dziwić, przeszło 3 miesiące nie używałem nóżki.... Teraz jestem grzeczny i się tak łatwo nie dam ;) Uważajcie na siebie, pa

07-08-08, 22:46
Opisz okoliczności, jeśli możesz :-) Własna głupota to za mało :-) W sumie mamy podobny przebieg, bo ja zerwałem 10go kwietnia. Ale powtórnie nie mam zamiaru!!

07-08-08, 23:56
No to ja też napisze co u mnie słychać i mojego Achillesa.

Właśnie minął 12 tydzień od nabawienia się urazu i 8 tydzień od sciągnięcia gipsu (2 tyg. udowy i 2 tyg. do kolana). Zerwanie było leczone nieoperacyjnie. W sumie, że to było prawie całkowite zerwanie dowiedziałem się dopiero po ściągnieciu gipsu na prywatnym badaniu USG. Po zdjeciu gipsu (sciegno mocno opuchniete, nie do poznania, towarzyszacy ból) zacząłem je rozciagac w letniej wodzie z mydlem. Po mału, ale stopniowo coraz bardziej. Kule odrzucilem bardzo szybko (po ok. 2-2,5 tyg.), ale fakt, ze malo wychodzilem na zewnatrz. Po 3 tyg. od pozbycia sie "obudowy gispowej" zaczalem rehabilitacje. Trwa juz 5 tydzien (byl juz terapuls, obecnie mam laser, ultradzwieki oraz kolo, a takze przez caly czas cwiczenia sensomotoryczne, ze stopniowo dawkowanym oporem). Wszystkie zabiegi w moim odczuciu bardzo pomocne w powrocie do formy. Na sciegnie widac blizne, zgrubiale ok 2 cm (wieczorem do 2,5 cm). Zarys sciegna widoczny coraz bardziej i czuje, ze z dnia na dzien jest lepiej. Staram sie jak najczesciej plywac...polecam, gdyz w wodzie nie czuje sie praktycznie tego, ze mialo sie jakiekolwiek zerwanie, ale jak we wszystkim trzeba byc ostroznym i zachowac umiar. Co do roweru to narazie nie probowalem...najpierw bym musial naprawic ;). Chodze jeszcze delikatnie kulecjac, a przy troche szybszym ruchu odczuwam bol. Nie do konca moge go zlokazliwac, raz jest powyzej miejsca zerwania, raz ponizej...no ale to dopiero 12 tyg. takze to raczej normalne. Sciegno nie jest jeszcze na tyle mocne, aby bezproblemowo utrzymywac ciezar ciala. Co do stania na palcach jak narazie nie probowalem...pewnie obawa siedzie bardziej w psychice, ale wole narazie nie probowac. Z czasem i do tego sie dojdzie. Przy Waszych opisach to powinienem sie cieszyc, ze po takim dosc krotkim okresie jest na tyle dobrze. Cdn za jakiś czas ;)

Życze wszystkim szybkiego powrotu do pelnej sprawnosci. Ja mam nadzieje, ze w marcu (przy awansie mojej druzyny na sztuczna trawke) bede juz mogl normalnie pograc w pilkę. Pzdr

08-08-08, 09:42
Barcik mnie tez bolala pięta i to dosc długi czas jak chodzilam. Wczoraj przebieglam sie do autobusu i pogralam w tenisa stolowego bieganego i powiem wam,ze spodziewalam sie czegos gorszego. A o dziwo bylo calkiem dobrze;] Sciegno juz mi nie puchnie ale szczypie na zmiene pogody.

08-08-08, 16:13
Cześć wszystkim,
Jakiś czas temu pisałem o oderwanym achillesie od pięty. Siedzę i czytam to co piszecie i mam spore wątpliwości co do tego co dzieje się z moją nogą. Lekarz powiedział mi wczoraj przy zdejmowaniu szwów, że mam siedzieć 6 tygodni w gipsie do połowy uda, a potem na 4 tygodnie wsadzi mnie w gips do kolana.
Czy ktoś z Was kiedyś słyszał a takiej długiej 'terapii gipsem'?
Pozdrawiam ciepło,
Kuba Kryś

08-08-08, 17:17
zdarzały sie tu na forum takie ekstremalne przypadki, Twój przypadek jednak dosyć nietypowy jesli zerwal sie przyczep od kosci wiec moze wg formuły z innych dziedzin " te typy tak mają" Twoją dolegliwość tak sie leczy... już wpółczuje bólu w kolanie po tak długim unieruchomieniu.. Expert byłby potrzebny "na gwałt" a Rudej dawno nikt tu nie widział :(

08-08-08, 17:23
Co do długości unieruchomienia - może być, ale długość gipsu? Gips na udzie nie pomaga i o tym wiedzą lekarze (ale niestety tylko niektórzy). Dzięki gipsowi na udzie oprócz kostki "załatwiasz" również kolano.
Pytałeś lekarza jak to poskładał? Szwy? Drut?

08-08-08, 20:11
...Ja mam nadzieje, ze w marcu (przy awansie mojej druzyny na sztuczna trawke) bede juz mogl normalnie pograc w pilkę....

gdzie grasz jesli możan zapytac znaczy bedziesz grał czyżby na siernieczku :D 8O :) :mrgreen:

08-08-08, 21:01
sorki ze sie powtarzam, ale nie bylo zadnego odzewu
(moze tylko mi sie to przydazylo)
chodzi o zrost sciegna ze skora, jonoforeza nie pomogla
masowanie zgodnie z radami rehabilitanta tez nie przynosi rezultatow
powiedziano mi ze mam sie nie przejmowac, ale chetnei bym sie tego pozbyl

wszelkie rady mile widzane

pozdrawiam

08-08-08, 22:03
...Ja mam nadzieje, ze w marcu (przy awansie mojej druzyny na sztuczna trawke) bede juz mogl normalnie pograc w pilkę....

gdzie grasz jesli możan zapytac znaczy bedziesz grał czyżby na siernieczku :D 8O :) :mrgreen:

Dokładnie na Siernieczku :D Może się spotkamy w 1 lidze, ale pewnie awansujecie, czego życze :) najlepiej bedzie sie zmierzyc juz w Super ;)Obecnie gram w Vitalabo...w zeszłym sezonie byłem zawodnikiem i współzałożycielem Olympicu (awansowalismy do 1 ligi, mielismy grac w Zielonej Grupie), ale niestety z braku funduszy musielismy zrezygnowac i wycofać drużynę. Pozdro

08-08-08, 22:20
kubakrys.... no ja trafilam na sredniowiecznych lekarzy dlatego moje postepy byly wolniejsze i sa nadal bo 10 tyg bylam w gipsie + 1 tydz. kiedy sie nie zgodzilam na operacje;/
Hagnesta powiem Ci,ze nie martw kubakrys-a bo bol w kolanie nie bedzie az taki wielki, przynajmniej u mnie nie bylo tak zle.. jesli rozrusza je powoli to w przeciagu 3 dni juz powinno byc prawie cale zgiecie z lekkim bolem:P a po tygodniu juz powinnien byc luks;] Przynajmniej u mnie tak bylo. Moze tez zalezy od wieku... no ja mialam wtedy jeszcze 17

08-08-08, 23:02
...sorki ze sie powtarzam, ale nie bylo zadnego odzewu
(moze tylko mi sie to przydazylo)
chodzi o zrost sciegna ze skora...wszelkie rady mile widzane...

siemka widzisz to tak czasmai bywa każdy zganiany w swojej sprawie jest wkręcony
ja na szczęście nie miałem problemu ze zrostem(ami)
albo mam ale o tym nie wiem :? :lol: natomiast z tego co czytałem (także na forum) to pomaga indywidualna praca z rehabilitantem tudzież masaże rehabilitanta
druga sprawa że rzeczywiście z tego co na forum było pisane to niema się czym przejmować póki zrost nie dokucza (jesli dobrze pamiętam było mówione na forum że ciągnął skóre)
podobno ale nie chce straszyć przy oderwaniu zrostu od skóry może zaboleć i to dość ostro ale to tylko skrawki tego co pamiętam jak jeszcze czytałem mocno intensywnie i namiętnie forum
generalnie walka ze zrostem to taka troche syzyfowa praca póki nic nie boli nie ciągnie nie kłuje nie obciera przy chodzeniu to nie masz się czym przejmować :)

09-08-08, 09:22
Kubakrys, 6 tygodni w długim gipsie (a potem jeszcze 4 w krótkim) na pewno nie posłuży Twojemu zdrowiu.
Zagojenie się rany wymaga około 6 tygodni, przy czym do niczego nie jest potrzebny długi gips, gdyż również ten do kolana nie pozwala na poruszanie się ścięgna. Po 6 tygodniach będziesz musiał co najmniej 2 tygodnie poświęcić na rehabilitacje stawu kolanowego, a więc narządu, który masz obecnie jeszcze zdrowy. A w ogóle wydaje mi się, że zupełnie wystarczająca jest łuska gipsowa (ja taką miałem), którą można zdejmować do zmiany opatrunku i lekkich ćwiczeń. Rada może więc być tylko jedna, trzeba zmienić lekarza prowadzącego. Mi jutro mija 11 tydzień, chodzę bez kul, co prawda utykając, ale to na tym etapie normalne. Jeżeli zgodzisz się na zaproponowany sposób leczenia to w jedenastym tygodniu nie będziesz mógł stanąć na stopie nawet o kulach, czyli tracisz w sumie około 1-2 miesięcy :( :o

09-08-08, 10:39
RAczek przykro mi ale sie calkowicie z Toba nie zgodze. JA ze swojego doswiadczenia moge Ci powiedziec,ze nic z tego nie napisales nie jest prawda. U mnie po ok 3 -4 dniach kolano doszlo do normy tyle,ze zanikly miesnie. NA stopie mozna stanac o ile przy zmianie na krotkki gips zmniejsza kont naciagniecia stopy.
KUbakrys spytaj sie czy tyle naprawde jest konieczne. i nie przejmuj sie jakby co opiniami niektorych. Bo ja przezylam 10 tyg w gipsie i wcale nie bylo tak jak Raczek mowi. PO 10 dniach mialam rehabilitacje i po 6-7 dniach od jej zaczecia brakowalo mi moze z cm, nawet nie do 90stopni.

09-08-08, 14:57
Hoobastank, może przemyśl jeszcze raz to co napisałaś. Twierdzisz, że ja mówię nieprawdę, a sama przyznajesz, że kąt 90 stopni osiągnęłaś dopiero gdzieś koło 13 tygodnia po operacji. W tym czasie można już mieć pełne zgięcie i zapomnieć o kulach. Nie wiem czemu chcesz, by ktoś inny, tak jak Ty byłaś zmuszona, tracił cenny czas i zdrowie. Tymbardziej, że Ty jako młoda osoba mimo wszystko wcześniej wróciłaś do zdrowia. Być może są osoby, które dłużej niż 6 tygodni powinny mieć usztywnione ścięgno, ale to nie znaczy, ze mają też mieć usztywnione kolano i zanik wszystkich mięśni nogi. Więc nie atakuj mnie, lecz staraj sie pomóc tym, którym pomóc można. Zresztą zaprzeczasz sama sobie, tj. temu co napisałaś w poprzednim poście. :roll: :idea:

09-08-08, 15:02
Hooba, kubakrys
najistotniejsze przy tak długim unieruchomieniu jest to aby zmieniać kąt ustawienia stopy (zapewnie miałas co 2-2,5 tygodnia zmieniany)
dlatego tak "gladko" wyszłaś z gipsu wprost w "ramiona" rehabilitanta
dlatego nei ma się co przerażać
dowiedz się dokładnie czy lekarz prowadzący zamierzxa przegipsowywać opatrunek ze zmianą kąta ustawienia stopy :!: :!: bo wydaje mi się że to bedzie najistotniejsze jeśli założymy że czas unieruchomienia bedzie constans :wink: :D

09-08-08, 17:23
Nie będę się wikłał w spory, ale uważam że jeśli lekarz zaleci gips pod kolano to może nawet i na 12 tygodni, bo taki opatrunek rzeczywiście unieruchamia ścięgno i niech się zrasta.
Pytanie: co unieruchamia gips udowy? Odpowiedź: ścięgno (owszem) i kolano (najczęściej zdrowe kolano) a co za tym idzie ogromne mięśnie uda.
Mój lekarz twierdzi że ruchy kolana nie pogorszą gojenia ścięgna a może i zwiększą ukrwienie (bo ruch) i bankowo poprawią kondycję psychiczną (co tez się liczy).
Nie wolno lekceważyć zaniku mięśni, zapytajcie rehabilitanta co trudniej odbudować, łydkę, czy udo.
Po długim unieruchomieniu uda, gwarantuję, że pierwsze kroki będą o wiele bardziej niepewne. Nie chodzi przecież tylko o proste rozruszanie stawu... Ciężar ciała podczas chodu utrzymują mięśnie. Jak taki "zleżały" czworogłowy "popuści" (wiecie o co mi chodzi) to może skutkować kolejną kontuzją. Tyle ode mnie.

ps. nie jestem gołosłowny, miałem swego czasu kontuzję rzepki i wiem "z czym się je" gips od pachwiny po kostkę

09-08-08, 22:14
witam wszystkich

Czy ktos ma jakies namiary na dobra rehabilitacje achillesa we Wroclawiu ?


pozdr
Cybsio

09-08-08, 22:58
Raczek napewno nie napisalam nic takiego,zeby kubakrys siedzial w gipsie tyle czasu... Bo powiedzialam,zeby walczyl i tyle nie siedzial w gipsie. Oki 13 tyg po zabiegu ale w takim samym czasie po zdj gipsu jak i u innych i kolano wraca szybko do zdrowia.
RAdus_b powiem,ze i bez miesni nie chodzi sie tak ciezko :P hehe xD JA tam bylam zadowolona,ze troche ich ubylo bo wczesniej od p.ręcznej miałam dość sporawe;P

10-08-08, 09:47
Hoobastank, Ty jesteś młodziutka i wysportowana i pewnie wyłącznie dlatego, mimo, a nie dzięki, zastosowanej metodzie leczenia stosunkowo szybko wróciłaś do sprawności fizycznej. Dla osoby w moim wieku (mało elastyczna chrząstka, słabe smarowanie) unieruchomienie kolana na sześć tygodni to po prostu masakra. Kilka lat temu miąłem dwie operacje łękotki. Po pierwszej przez ponad dwa tygodnie nie ruszałem kolanem, bo lekarze zapomnieli mi powiedzieć, że mogę to robić (i powinienem ćwiczyć). w rezultacie 3 tygodnie chodziłem o kulach, a odbudowa mięśni uda i łydki (podstawowa) trwała kolejne trzy tygodnie (jak nie więcej - już dokładnie nie pamiętam). Po drugiej operacji, już mądrzejszy, podpierałem się kulami tylko pierwsze dwa dni (w domu nie używałem wcale), od razu zacząłem ćwiczenia i po dwóch tygodniach mogłem już zacząć biegać (uniknąłem zaniku mięśni). Dlatego uważam, iż wybrana metoda nie jest obojętna, a lekarzy, tak jak i innych, należy kontrolować, nie można mieć bezgranicznego zaufania, bo mylić się jest rzeczą ludzką. :) :roll:

10-08-08, 19:55
Witam was wszystkich. Troszkę mnie nie było.Ale teraz muszę wam napisać o sobie ,a więc jestem 7 tyg po zerwaniu i jeden tydzień po gipsie udowym moje kolano bolało ok. 2 dni ale dość szybko wraca do normy ćwiczę mięśnie uda podnosząc nogę i ją zginając po zdjęciu gipsu od razu założyłam aircasta jest to REWELACYJNE można powolutku delikatnie obciążać nogę mój lekarz traumatolog stwierdził po wcześniejszym obejrzeniu ścięgna na usg że operacja i cała reszta jest ok i teraz wszystko zależy od rehabilitacji po czym przepisał mi laser na bliznę jontoforezę pole magnetyczne na udo masaż wirowy oraz lekki masaż rozciągający na ścięgno robiony przez rehabilitanta wszystko 10 serii.Po tym kontrola. W aircaście wyjęłam już jedną podkładkę lekarz powiedział że wszystko co będę robić mogę wykonywać tylko do granicy bólu czas jest najlepszym lekarstwem. Chodzę o kulach w aircaście powoli obciążając, ten bucik jest wart pieniędzy, ponieważ bardzo pomaga w codziennym życiu ja wróciłam już do pracy i bardzo bezpiecznie czuję się w tym cudeńku .PA

10-08-08, 20:24
Widzisz a takiego "wielkiego cykora" miałaś najważniejsze teraz nie przeholować podaszas rehabilitacji i spokojnie powoli do pełnej sprawności wrócisz ani się obejrzysz :wink: :D no i pamietaj o wypoczynku i polecam BASEN 8)

10-08-08, 20:46
RADUS dzieki za wszystko pani joanna (usg) pamiętała o tobie(podwójny zerwas)na zdjęciu wyglądasz jak BORUC miło popatrzeć.Mam nadzieję że też za jakiś czas zamieszczę swoje zdjęcie na nartach.Muszę jeszcze kupić samochód automat i życie będzie łatwe he he he .

10-08-08, 21:29
o normalnie dzięki wielkie :oops: :oops: :oops:
to dla mnie bardzo miły komplement :mrgreen: 8)
tylko uważaj na siebie na tych nartach bo z tego co słyszałem to więzadła krzyżowe (ACL i PCL) są najbardziej narażone podczas jazdy na nartach a wiem że taka kontuzja nie jest miła bo mój braciszek (co prawda nie na nartach - tylko w grając w piłke :? :cry: ) zerwał i była kiszka
a pozatym jeden "but" na narty juz masz :lol: :lol: :wink:

14-08-08, 12:26
hehe w końcu obiecana focia z meczyku :P :D :wink:
http://img81.imageshack.us/img81/97/radekmn2.jpg (http://imageshack.us)
tylko sie nie śmiać :lol: :wink:
widze że wszystko w porządku :lol: :arrow: 8) ............zakładasz cos w czasie gierki na achillesy :?: ja cały czas gram w Rhena Achillo- 8)
POZDRAWIAM

15-08-08, 11:51
A ja się załatwiłem... Ścięgno jest ok, ale zrobiłem sobie coś ze stawem w operowanej nodze... Byłem we wtorek na desce, i śmigałem, bo wiało nieźle. Jednak czasem wiatr zwyciężał i spadałem i podczas wchodzenia na deskę coś mi "przeskoczyło" w chorej nodze i kostka spuchła jak balon. Dodam tylko że w drugiej coś mi regularnie strzela, w tej operowanej też strzelało, ale przed operacją. Teraz przeskoczyło po raz pierwszy od czterech miesięcy... Coś jakby kostka blokowała ruch stopy w górę pod obciązeniem. Normalnie mogę wygiąc stopę do góry, ale jak chce zrobić przysiad, to czuję, że za chwile przeskoczy i będzie ból... W każdym razie da sie surfować w cztery miesiące od wypadku :-) tylko uważać trzeba :-) Zobaczymy jak będzie dalej...

15-08-08, 14:16
..zakładasz cos w czasie gierki na achillesy :?: ja cały czas gram w Rhena Achillo.
na początku grałem zakładając Achillo-hit'a i do obu butów podpiętki silikonowe następnie z czasem po około jakis 3-4 tygodni jak były meczyki z niewymagającym rywalem z dołu tabeli zakładałem na oba achillesy Kinesio taping (kupiłem w sklepie internetowym taśme Kinesio Tex - z tego co wyczytałem na forum jedna z najlepszych) i do tego oczywiście podpiętki silikonowe w obu butach następnie z czasem po ok 4-5 tygodniach grałem juz tylko z podpiętkami i gram do teraz. Kiedy normalnie chodze juz z nich nie korzystam :) Pozdrówki 8) :wink: :D

15-08-08, 18:47
Witam wszystkich serdecznie przy moim pierwszym poscie i od razu pisze jaki mam problem.
Otoz 6 tygodni temu przeszedlem operacje przedluzenia sciegien achillesa w obu nogach. Lekarz zalozyl mi normalny gips na caly ten okres przy ustawieniu stopy pod katem 90 stopni. 2 dni temu wyjeto mi nogi z "butow" i pojawil sie problem. Oto bedac w gipsie mniej czy bardziej sprawnie ale poruszalem sie po domu o kulach natomiast teraz nogi mam zupelnie jak z waty - nie jestem w stanie prostowac kolan, czuje bol w stopach, jak rowniez nie moge ustac wiecej niz kilkanascie sekund. I teraz pytania jak dlugo moze sie utrzymywac taki stan? Jakie cwiczenia moge wykonywac by wzmocnic nogi? Czy jest realna szansa bym w ciagu tygodnia wyrehabilitowal sie na tyle by przy pomocy kul zrobic kilka krokow i pokonac kilkanascie stopni ?

24-08-08, 18:35
Cześć,
Dziękuję wszystkim za sporo odpowiedzi. Nie zaglądałem tu ostatnio, bo wywiało mnie na południe (skoro i tak siedzę i nic nie mogę robić to wolę nic nie robić w górach niż w mieście).
Wróciłem prosto na USG, na którym dowiedziałem się, że jest lepiej niż dobrze.
Dzień później zajrzałem do lekarza sportowego, który powiedział, że nie ma co się lenić i warto zacząć pierwsze zabiegi (laser, ultradźwięki, krioterapia, pole magnetyczne i prądy na udo). Noga faktycznie musi być przez 6 tygodni w gipsie do pół uda, bo to co mi się stało jest mało typowe i warto żeby się solidnie zrosło, zanim zaczniemy coś kombinować.
Teraz radośnie biegam co drugi dzień na zabiegi i szlag mnie trafia, bo nogę czuję już taką, jakbym mógł na niej chodzić (chociaż naturalne wierzę lekarzowi, że tak na razie być jeszcze nie może).
Pozdrawiam wszystkich ciepło i jeszcze raz dzięki za hurtowe odpisanie i dyskusję na temat mojej pięty,
Kuba Kryś

25-08-08, 22:43
Już wiem co jest z moja kostką. Dziś mi lekarz powiedział. Tuż po urazie nastąpiłem na stopę a jako ze nie było już wsparcia achillesa to zgięła się dużo mocniej niż mogłaby normalnie. I coś się przesunęło w stawie. Trzeba rozruszać. Basen raz!

27-08-08, 15:44
w niedziele minęły 3 miesiące od zabiegu !!! wypada więc powtórzyc "czas leczy rany" :) chodzę o własnych siłach, ścięgno ciągnie jeszcze noge w tył.. co przyczynia sie do lekkiego utykania, pięta boli raz mocniej raz mniej ale ogólnie z każdym dniem coraz lepiej !!

08-09-08, 21:44
Witam wszystkich
Super że jest takiem forum. jestem takim samym "zerwasem" jak i i nni czytacze. Ale... tez troszke nietypowym. Zerwałem achillesa pod koniec czerwca.. z różnych przyczyn nie operowałem się odrazu ale po 5 tygodniach od urazu. Zerwanie nie było chyba całkowite bo funkcje stopy nie do końca miałem zablokowane. Dośc powiedzieć że objechałem swoim samochodem (1400km x 2) w tym stanieBułgarię. Po powrocie operacja. Oczywiście 4 tygodnie końskiego gipsu, potem 2 normalnego marszowego. 5 dni temu ściągnąłem gips
Lekarz powiedział że mam chodzić bez kul, aczkolwiek bez szarży, rehabilitant mi to potwierdził. Od dzisiaj mam zabiegi, tzn wirówka i godzinne ćwioczenia z rehabilitantem. Samochodem juz sam sie poruszam. Chyba jest ok:). Na razie mocno kuleje, stopa jest niezbyt sprawna, ale ...myslę że w ciągu tygodnia sie poprawi:)). Ciekawi mnie jak to dalej będzie sie rozwijać bo czytając forum byłem mocno przerażony.
Acha.... kolano mnie nie boli, stopa mnie nie boli, zasadniczo oprócz tego podświadomnego strachu,,,, wszystko jest ok:):).

09-09-08, 21:33
Czesc!

Jestem "wiernym" i do tej pory biernym czytelnikiem tego forum, a za wszystkie informacje i odczucia, którymi się tu dzieliliście i które nieraz pomogły także i mnie, należą sie aktywnym uczestnikom tego forumjavascript:emoticon(':lol:')
Laughing w i e l k i e d z i ę k i javascript:emoticon(':D')
Very Happy!!!!!!!!!
Trafilem tu dzięki siatkowce - lewy achilles zerwany calkowicie w ostatnim dniu lutego 2008 i to w dość dziwnym momencie, bo w chwili pękniecia moje scięgno właściwie bylo nieobciążone!!! Jak pokazał obraz USG zrobiony po sześciu tygodniach zrastania się, nic nie dzieje się bez przyczyny! Doktor dopatrzył sie pozostałości płynu w kaletce piętowej co wg. niego dowodzi, że był tam wcześniej stan zapalny i to właśnie doprowadziło do osłabienia i pęknięcia ścięgna.Niestety ja tego wcześniej nie czułem i zachowywałem się jakbym był zdrowy, a efekt był właśnie taki jaki był.Dalszej historii wam zaoszczędzę, bo już wiele podobnych przypadków tu było i obawiam się, że nie wniósłbym nic nowego.
Jedyne co mnie niepokoi w moim przypadku to fakt, że jestem już ponad 6 miesięcy po wypadku, a ścięgno jest dalej grube i nieelastyczne, ale widzę na forum, że nie jest to jedynie mój problem i że jest szansa na poprawę w przyszłości. Trzeba będzie po prostu trochę jeszcze nad nim popracować.
Życzę wszystkim stalowych ścięgien i pozdrawiam! Gregko

javascript:emoticon(':!:')
ExclamationP.S. Mój Aircast XP jest już mi niepotrzebny i właściwie to nie chcę go dalej trzymać w domu, niewarto kusić losu ... Jeśli ktoś byłby w potrzebie to chętnie odstąpię. Odkupiłem go od zerwańca po okazyjnej cenie i po tej samej cenie odstąpię, znacznie taniej jak w sklepie. But jest rozmiaru L , pasuje na obie stopy. Jest do niego pelne wyposażenie(pompka, 2 skarpety, instrukcja po angielsku, ale jeśli trzeba to chętnie przetłumaczę!)Mam też dokupiony do niego komplet wkładek pod lewą stopę. Wszystko w idealnym stanie, jak nowe.

16-09-08, 07:59
witam wszystkich "zerwanych"
nigdy bym nie pomyslala ze do tego grona bede kiedykolwiek sie zaliczac
no ale los tak chcial stad pisze ..

mam strasznie duzo watpliwosci i zmartwienia z tym zerwaniem....gdyz zdarzylo mi sio za granica w chinach. stad taka pustka w glowie i kompletna niewiedza co dalej, i czy tu aby wszystko jest ok.

zabieg mialam 6.09, teraz juz wypuscili mnie ze szpitala. ale nadal mam nie ruszac tej nogi. gips-do polowy uda. i mowia ze jak w sobote przyjde na zdjecie szwow to moze podejma decyzje czy juz nie skrocic gipsu. czy to byloby ok. ? najpierw myslalam ze super nareszcie, kolano bedzie wolne. ale jak poczytalam tu na forum to zaczelam miec watpliwosci. gips mam tylko na przodzie nogi. ahhh
nie jest to fajne. teraz sie tylko boje co bedzie dalej, jak dlugo potrwa az dojde do sibie.....pozdrawiam, czekam na info.

16-09-08, 18:44
Witam :) Tak jak wszyscy tu obecni ja też mam problem z achillesem, z tą tylko różnicą, że mam zerwane ścięgna w obu nogach. Mam juz za sobą 4 tygodnie gipsu do połowy uda i 3 tygodnie gipsu pod kolanka. Forum czytam odkąd wróciłam ze szpitala i dzięki niemu dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Wielkie dzięki wszystkim, którzy dzielą sie swoimi doświadczeniami :) Od 6 dni nie mam gipsu i próbuję ćwiczyć. Lekarz w szpitalu powiedział że po takiej kontuzji NIE POTRZEBNA JEST żadna rehabilitacja 8O :evil: :!: Kazał włożyć do butów 4 cm podpiętki, kupić kule i chodzić i co tydzień zabierać z butów jeden cm. Wymusiłam od niego skierowanie na zabiegi i od wczoraj mam laser i magnetron. Takie trochę czary-mary ale podobno działa. Dwa razy widziałam się z rehabilitantką, która rozmasowała mi łydki i pokazała jakie ćwiczenia mogę robić w domu. Chodzić oczywiście jeszcze nie mogę bo mam za słabe mięśnie :( Ale ćwiczę i mam nadzieję że niebawem zobaczę jakieś efekty...

17-09-08, 11:08
Witam.

Potrzebuje POMOCY!!!
Nie mam tu zadnego osrodka rehabilitacji ani basenu.Korzystam tylko z rozkazów 2 lekarzy (ortopeda i chirurg) i robie to co mi każą.Cwicze sam w domu.2 tyg temu zdjeto mi gips .Nie miałem zerwanego sciegna tylko poszarpane szkłem,ale zabieg operacyjny i standartowe oleczenie mnie nie omineło.
Przez te 2 tyg po zdjeciu gipsu cwiczyłem i doszedłem do pełnej ruchomosci kolana stopa ma juz kat 90stopni , palce i śródstopie tez juz w 90proc sprawne.,opuchlizna ładnie znikai puchnie wiecej tylko na wieczór lub przy dłuzszym chodzeniu.Miesnie uda dzieki moim sumiennym cwiczeniom ładnie sie odbudowują i noga jest juz bardzo silna, no ale problem z łydka -jak rozruszac ten miesien?

Mam problem bo lekarz kazał kolejne 4 tyg chodzic o kulach i tylko cwiczyc bez obciazania nogi.Noge masowac , moczyc i cwiczyc.
Potem dopiero bede ja pomału obciazał.


Prosze pomózcie !!!!!!!!!
Jak cwiczyc , jaki stosowac metody, kiedy moge zaczac obciazac noge , kiedy moge zaczac jeździc rowerem....?Kiedy mozna założyc usztywniacz elastyczny na sciegno achillesa-staw skokowy?

Prosze was o jak najwiecej rad i wskazówek.Chce jak najszybciej odzyskac sprawnosc fizyczna i wrócic do pracy....


Dziekuje za wszystkie rady z góry !!!!

22-09-08, 23:06
oni swoją pracę już zrobili, teraz czas na fizjoterapeute:)
Znajdź sobie najlepiej kogoś po kinesiotapingu, metoda sprawdza się w 99% , a dodatkowo dostaniesz inne ćwiczenia... tylko znajdź prawdziwego rehabilitanta'tke a nie machacza nóg
powodzenia

23-09-08, 17:55
Zgadzam się. Musisz znaleźć rehabilitanta, który dalej Cię poprowadzi. Ja widzę się z rehabilitantką codziennie i zaczynam już chodzić z dwoma kulami. Sama nie byłabym w stanie rozćwiczyć ścięgien w takim stopniu jak robi to ona. Każdy przypadek jest sprawą indywidualną i nie możesz swojej rehabilitacji opierać na wiedzy z internetu. Pozdrawiam.

28-09-08, 22:55
witam wszystkich!!!nie bede sie rozpisywal ,zerwalem ahillesa ,15lipca operacyjne zszycie ,gips 6 tyg.okolo 2 wrzesnia zdjecie gipsu wszystkie cwiczenia robie w domu sam poniewaz lekarz stwierdzil gdy zapytalem o rechabilitacje -mlody jestes nie potrzeba.pierwszy tydzien po zdjeciu gipsu masakra straszny bol w kolanie piecie,czytam to forum i cwicze jak opisujecie z dnia na dzien lepiej w chwili obecnej juz chodze sam z 1 cm podpietka.i mam pytanie bo martwi mnie nadal lekko kuleje na ta noge.
czy moze udzielic mi ktos z was jak dlugo bedzie trwalo to utykanie na ta noge i czy to normalne ze 4 tyg po zdjeciu gipsu nadal kuleje.z gory wielkie dzieki czekam na odpowiedz i pozdrawiam!!!

29-09-08, 15:03
keniger pozdro, spoko spoko wszystko w dobrym kierunku skoro chodzisz :) a tak powaznie to wlasnie jestem ok 12 tygodni po zdjeciu gipsu i zdarzy sie pokulec jak noge przeciaze... cierpliwosci ! ( powtarzam to na tym forum odkąd to do mnie dotarło, że to ważny czynnik w rehabilitacji tego urazu )

29-09-08, 15:16
keniger ile masz lat?? ... JA tez jestem młoda i od razu starałam sie załatwić rehabilitacje bo to jednak fachowcy. Tym ,ze kulejesz sie tak nie przejmuj z czasem przestaniesz... to tez w głowie siedzi wiec optymizmu i do ćwiczeń ;] Pozdrawiam:)

29-09-08, 17:03
lat mam 31:)to mowicie ze nawet po 12 tygodniach od zdjeciu gipsu mozna jeszcze lekko kulec na ta noge?mi zewrwalo sie te sciegno podczas gry w pilke w takim momecie ze wspiolem sie na palce i dostalem strzala powyzej piety od zawodnika z drugiej druzyny:(
po chwili upadlem i funkcjonowalem tak prawie 2 miesiace poniewaz lekarz stwierdzil,,zwykla kontuzja stopy,,tak to ujal.ale nic nie pomagaly masci poszedlem prywatnie i okazalo sie ze mam zerwane sciegno no i tak to wyglada.ogolnie prowadze bardzo aktywny tryb zycia sport itp....
jestem strazakiem z zawodu wiec martwi mnie strasznie ta kontuzja..
czyli mowicie ze z biegiem czasu utykanie na ta noge powinno byc coraz mniejsze.....duzo mi pomoglo to forum praktycznie wszystkiego sie na nim dowiedzalem.dzieki i pozdrawiam!!!

29-09-08, 19:03
Witam wszystkich na forum po dłuższej przerwie
i odrazu napisze że nie jest mi przyjemnie spotkać was tutaj :lol: :D :wink:
bo to oznacza że jeszcze sie leczycie :roll: :? :P
taki mały żarcik oczywiście :D :lol:
ale do sedna chciałem napisać choc długo sie nei udzielałem żebyście po wyleczeniu ścięgna achillesa nie zaszaleli jak ja :cry: :cry:
ostanio (wczoraj) zauwazyłem po meczu że mam straszną przeczulice powyżej miejsca operowanego w moim achillesie dokładnie tuż nad końcem blizny
http://img232.imageshack.us/img232/3370/aaachillesit6.jpg (http://imageshack.us)
boli tak jak po pierwszej operacji a przed drugim zerwaniem mimo to moge wciąż chodzić bez bólu, zauważyłem że kiedy dużo chodze w ciągu dnia to miejsce daje o sobie "znac". Noge także moge zginać bo zakres ruchu nie uległ zmianie natomiast przy wspięciu na palce na maxa boli mnie w tym miejscu
dziś zarejestrowałem sie na wizyte z doktorkiem co mnie szył (o dziwo wrócił do polski leczyc dalej 8O ) tylko że wizyta jest na 26.11 (i tak sie ucieszyłem że w tym roku :? ) dlatego od dzis ządnej piłki niestety musze przerwać treningi :cry: :cry: :cry: a było juz tak pięknie i chyba za pięknie :roll:
zobaczymy jak sie sprawa potoczy mam nadzieje że do czasu wizyty bede mógł doktorkowi powiedzieć że niepotrzebnie zaracam mu gitare :D
mam taką małą teorię (wydaje mi się że przez ingerencjie chirurgiczną blinowiec który powstał na ścięgnie jest wysoce nieelastyczny ale wytrzymały ze wzgledu na wykonaną plastyke wzmacniającą płatem odwróconym, co spowodowało ze w miejscu zakończenia "pola operowanego" nastąpiło "zmęczenie materiału" i wystąpił miejscowy obrzęk i przeczulica na dotyk - można to poglądowo zobaczyć na poniższym szkicu)
http://img230.imageshack.us/img230/9876/aaachilles2ld1.jpg (http://imageshack.us)

zobaczymy co powie doktorek :roll:

29-09-08, 19:22
Wiedziałem, że nie będzie za dobrych wieści jak się ktoś w końcu odezwie :-/
Ja mam stały problem z kostką, nie moge przekroczyc pewnego kąta pod obciążeniem, choć bez obciążenia moge do oporu. O ścięgnie juz zapomninam powoli, ale jeszcze nie biegam :-) Na razie codzoennie godzina na rowerze. Nie ma przebacz, trzeba wzmocnić mięśnie. Radus, trzymam kciuki żeby było okej.
Co do newsów innych to mój kumpel z pracy, maratończyk, właśnie zaczyna leczyć achillesa, bo nadwyrężył. Nie jest to więc choroba tylko "zabiurkowców" jak się niekiedy mówi. Facet biega maratony regularnie, jeden w roku, schodzi poniżej 2.35. Mając mnie za przykład od razu poszedł do lekarza, choć jak sam mówi normalnie to by z tym biegał dalej.
Kuruj się Radus i zdawaj relację, bo mimo że bez postów to forum żyje :-)

29-09-08, 20:34
Oj Radus Radus... ja nie wiem jak Ty to robisz :p ale mysle,ze napewno bedzie oki i nic takiego sie nie stalo ;p u mnie tfu tfu narazie oki xD <odpukac> truchcik nic wiecej :p jak znajde kabelek od aparatu to pokaze swoje sciegno... ;p

30-09-08, 00:40
no to tak jest ze sei nie odzywa nikt póki dobrze jest :roll:
no ja mam nadzieje że bedzie dobrze a musi byc bo kolejny raz to przechodzić to nie zamierzam oj nie :?

02-10-08, 00:03
Witajcie zerwusy!! :D
33 lata, 14 .07-wyprawa na sale pograć w gałe (hehe) po kilku miechach bezczynności, krótka rozgrzewka 20 min gry i traaach. Samego odgłosu nie słyszałem ale miałem wrażenie jakby lampa sufitowa spadła mi na nogę. Dodam lewą (sprzęgło) :lol:
Na pogotowiu test tomphsona :oops: i na ostry dyżur do łódzkiego kopernika (pozdrawiam ldz i zgr). Tego samego dnia leczony operacyjnie metoda Ma Gryfitha ( jak kilku innych forumowiczów, http://pl.youtube.com/watch?v=0DNeeGuHKGU) :twisted: :twisted:
Gips udowy w połozeniu końskim 4 tygodnie, skrócenie i kolejne 2 tygodie w krótkim jednakże bez zmiany położenia stopy.
Od pierwszego dnia po zdjęciu gipsu rehabilitacja.
Obecnie jestem po 6 tygodniach rehabilitacji. Chodze bez kul , utykam.
Ścięgno i kosta opuchniete.
Dla zainteresowanych mogę opisać dokładniej zabiegi oraz harmonogram dochodzenia do sprawności.
Postem tym oddaje hołd całej społecznosci zerwusów.
Szczególny DANK dla Radka oraz szacun dla Wojenki.
Pozdrawiam takze pozostalych weteranow.

02-10-08, 20:01
no nie wiem czemu link nie chodzi :roll: .
w wyszukiwarke można wpisać: Minimally Invasive Achilles Repair

03-10-08, 19:03
witam !!!prosze odpowiedzcie mi na 1 pytanie,mianowicie po jakim czasie od zdjecia gipsu zaczeliscie chodzic bez,,utykania,,bo ja miesiac po zdjeciu i nadal kuleje na ta noge.jakie cwiczenia na wzmocnienie tego sciegna?czy mam chodzic duzo czy malo?dzieki i pozdrawiam!

03-10-08, 20:54
jestem 5 tygodni po ściągnięciu gipsu. Lekko utykam, ale tylko jak szybko chodzę, noga mi coraz mniej puchnie. Po ściągnięciu gipsu przez 4 tygodnie miałem masaż wirowy i ćwiczenia z rehabilitantem. Od poniedziałku fonoforeza z roztworem jodowym, krioterapia, masaż i ćwiczenia. A za 4 tygodnie koniec laby i wracam do pracy. Czyli będę na zwolnieniu w sumie 100 dni. Chyba.... :D

03-10-08, 21:56
No ja nie utykalam od okolo miesiaca po zdjeciu moze z tydzien pozniej... chociaz czasem sie nawet teraz zdaza,ale to tylko wtedy kiedy strasznie oddzialywuje na nie pogoda xD Radus a Ty jak tam?

04-10-08, 23:19
a ja złamałem paznokcia ostatnio na meczu czyli dzisiaj :? całą skarpe se pobrudziłem :roll: no i nie udało sie wygrać :( :cry:
zajrzyj sobie na stronke:

http://www.siernieczek.pl/index.php?p=36&folder_id=125

drużynka sie nazywa Biuro Plus zobaczymy czy mnie rozpoznasz :P
a kiedy przestałem utykac to nie pamiętam
jak narazie ściegno ok trzyma sie boli mnie w miejscu o którym pisałem ale mniej
stosuje często kinesio taping kupuje tasmy i naklejam sobie i znacznie pomaga delikatnie odciąża ściegno i usuwa ból o niskim natężeniu także nie jest najgorzej tylko musze teraz nowa rolke sobie kupić może w kolorze różowym :lol:
czy chodzić dużo czy mało - jak dla mnie to zależy jak czujesz ścięgno skoro mówisz że utykasz dobrze byłoby abyś wyćwiczył chód(że sie tak wyraże) bez utykania żeby to scięgno odpowiednio pracowało i żebyś prawidłowo stapał nogą OCZYWIŚCIE JESLI ŚCIEGNO CIE NIE BOLI
ja osbiście robiłem takie ćwiczonko na rehabilitacji
idziesz bardzo powoli po materacu do przodu a potem do tyłu ale tak żeby płynnie przenosić ciężar ciała
potem z czasem na dwóch materacach miałem też w domu taką pianke poliuretanową od materacy dośwysoką i w domu ćwiczyłem
moje sciegno sie dosc mocno męczyło podczas tego ćwiczenia
a następnym etapem było przejscie przez materac pojedynczy ale z zamkniętymi oczami
:wink:

07-10-08, 23:14
siema keniger!
Mógłbys mi podac adres swojego maila?Mam kilka pytań do ciebie , poniewaz mamy bardzo podobny przebieg rehabilitacji.Ja nie miałem zerwanego ale zranione szkłem i także zszyte operacyjnie 22.07.2008r.Tak samo mi lekaz kazał cwiczyc w domu i powiedział ze dopiero bede mógł obciazac noge po 6 tyg od zdjecia gipsu.Ja cwicze zawzięcie sam w domu i pomału zaczełem ja obciazac ze dwa tyg temu a teraz staje w miejscu bez kul i chodze o kulach na obu nogach.Bez kuli sie boję i musze je miec do trzymania pionu :) .Nie wiem dlaczego bola mnie kosci sródstopia?Chciałbym sie ciebie poradzic jak u ciebie przebiefgała rehabilitacja -jakie sposoby i metody stosowałeś....
Mój mail:ermed18@wp.pl
Pozdrawiam.

07-10-08, 23:28
Witam heParys.!
Chętnie bym poczytał kilku twoich rad i przebiegu twojej rehabilitacji...Duzo czytam to forum ale kazdy pisze co innego ( w koło komina).Jeżeli masz chęc opisac swoja rehabilitacje to bede bardzo wdzieczny.Mój mail:ermed18@wp.pl

09-10-08, 18:24
Witam wszystkich i mój przypadek jest trochę inny od waszych...ale zacznę od początku...mam 18 lat i gram w piłke nie zawodowo w małym klubie w A klasie odpowiedniku 6ligi...treningi mamy trzy razy w tygodniu...w okresie przygotowawczym częsciej...ale do rzeczy...właśnie na jednym z treningów po około godzinie treniengu mieliśmy ćwiczenie polegające na trzech wyskokach obu nóż na wysokość klatki piersiowej i start sprinterski...i po wykonaniu trzech wyskoków juz miałem startowac kiedy własnie cos głośno strzeliło i upadłem jak długi...na początku myślałem że może ktoś mnie z tyłu zachaczył...ale zorientowałem się że nie mogę wykonać ruchu stopa w górę bo czułem w okolicy za kostką jakby blokadę...przyjechało pogotowie...i dalej...było to 5 sierpnia około godz 19...mieszkam w miejscowości koło wrocławia...pojechałem do szpitala im.Marciniaka we wrocławiu na ulicy traugutta...i lekarz stwierdził że ścięgno jest całkowicie zerwane :( ....coż począć...zostawili mnie na noc w szpitalu zakładając longetę(czyli taką jakby rynienke dla tych którzy nie wiedzą)podudziową...i nazajutrz rano czyli 6 sierpnia o 7.30 miałem zabieg...podczas zabiegu miałem znieczulenie miejscowe w kręgosłup które działa od pasa w dół...do tej pory wszystko jest normalnie...choć nie przeczytałem wszytskich postów i być moze ktoś ma podobny przypadek...ale do rzeczy...nie miałem zszytego ścięgna podobnie jak wszyscy czyli z rozcinaniem wzdłuż ścięgna lecz po obu stronach ścięgna miałem zrobine zaledwie po trzy dziurki i w ten sposób miałem zszyte ścięgno...zabieg trwał około godz...po zabiegu miałem nogę w tejże longecie o której mówiłem...na drugi dzień czyli 7 sierpnia...założono mi gips ale podkolanowy...ze skierowaną stopą w dół i oczywiście okienkiem na zmiane opatrunku...w czwartek 8 sierpnia zostałem wypuszczony do domu z zaleceniem izomrtrycznego napinania mięśni aby zmniejszyć ich zanik który i tak jest nie unikniony...gips ten miałem przez miesiąć oczywiście nie mogłem na nim stawać...1 września udałem sie do szpitala na zaleconą przez lekarza zmiane gipsu...i tu ściągną mi gips który miałem i założył wcześniej juz wspomnianą longetę tylę że pod kolanową z zaleceniem ściągania jej w domu i moczenia nogi i minimalnego rozciągania ścięgna i ruchy stopy...zastosowałem się do tego i codziennie wieczorami ćwiczyłem w domu...było to bardzo mozolne...ale przyniosło rezultaty bo po dwóch tygodniach na tyle rozćwiczyłem ścięgno że mogłem postawić już całą stope na ziemi...p tych dwóch tygodniach znów wizyta u lekarza i znów zmiana gipsu tym razem cały ale z obcasem żebym mógł juz na nim stawać...oczywiście do tego czasu cały czas chodziłem o kulach...mój gips z obcasem miałem kolejne dwa tygodnie...po dwóch dniach z tym gipsem zacząłem już w domu chodzić bez kul i pełnym ciężarem opierałem się o obcas...wychodząc gdzieś dalej opierałem sie jeszcze na kulach ale także na obcasie...po tych dwóch tygodniach czyli mamy już poniedziałek 6 październik...mam ściągnięty gips...a dokładnie z gipsu który miałem lekarz zrobił mi longetę...i jak gdzieś wychodę dalej to mam jeszcze dla bezpieczeństwa zakładać go ale w domu już "uczę się" chodzić bez gipsu...i staję na nogę jeszcze nie cały ciężarem ale jest coraz lepiej:D...i chyba od poniedziałku dzisaij mamy czwartek...będe już wychodził bez gipsu...:D i dodam że przez całem dwa miesiące chyba tylko raz odczuwałem ból nogi...a i nie rozpocz ąłem jeszcze rehabilitacji...czy to źle i jak długo powinna ona trwać...i czy wrócę do takiej sprawności żebym mógł grać w piłkę proszę o jakąś odpowiedź...z góry dzięki pozdrawiam..MACIEK

09-10-08, 18:34
a i jeszcze jedno...czy będzie mi potrzebny stabilizator...na ścięgno kiedy odsykam sprawnośc i będę chciał grać??:D

13-10-08, 20:12
Witam heParys.!
Chętnie bym poczytał kilku twoich rad i przebiegu twojej rehabilitacji...Duzo czytam to forum ale kazdy pisze co innego ( w koło komina).Jeżeli masz chęc opisac swoja rehabilitacje to bede bardzo wdzieczny.
Myśle, że dobrą tradycją jest pisanie na ogólnym. Ku potomności. heheh.
PAWULON
jak sie wczytasz w forum to tak naprawdę wszyscy piszą to samo.
Na początku lęk i niewiedza póżniej gips i czas na sprawdzenie ścięgna w necie, dzięki forum parcie na rehabilitacje---no i to najważniejsze czyli walka ze ścięgnem achillesa.
Czas na różnice--- która spowodowana jest tym że kazdy z Nas jest inny. Są kobiety , dziewczyny, faceci po 30 i ziomale po 20, różne sposoby operacji, różne sposoby zagipsowania (moim skromnym zdaniem najwazniejsza rzecz).
Każdy z nas dochodzi inaczej do sprawności .
Przyznam się Wam że na początku rehabilitacji odpuściłem forum aby nie ulec ciśnieniu w rodzaju:
" orany julek!!! on(a) chodzi a ja nie .... trza docisnąć scięgno.....trach ponowne zerwanie".
Przy Każdym etapie czyli odstawianiu kul po prostu poczułem moc.
W szczegółach u mnie wyglądało następująco:
W gipsie spinanie uda i ruszanie palcami.
Po zdjęciu gipsu od razu rehabilitacja. Codziennie:
Fizykoterapia: pole magnetyczne 15min (nie prawda, że działa tylko na bliznę.wspomaga też wewnetrznie), laser 8min
Basen: ćwiczenia w wodzie obciążające stopniowo ścięgno i mięśień brzuchaty-wciskanie pływaczka, nauka chodzenia
Wirówka 15 min
Rehabilitant: masaż oraz ćwiczenia rozciągające (koniecznie po basenie) max 15 min bo więcej nie wytrzymaywałem.
I tak przez 3 tygodnie

Pożniej zmiana:
Fizykoterapia : Jonoforeza z Voltarenem 20min
bASEN: dodatkowo z przysiadami i ćwiczenia podobne do ćwiczeń na encyklopediach ( szukajcie wcześniej na forum)
Rehabilitant:masaże +rozciąganie
10 zabiegów.

Masaże takie krótkie bo państwowo , ale naprawdę w początkowej fazie więcej bym nie wytrzymał.
Rozmyślnie nie napisałem kiedy odstawiłem kule (stopniowo) , bo po prostu każdy to musi poczuć.
ZAKLĘCIA ZERWUSA:
nic na siłę
cierpliwość
czas leczy rany.
POZDRAWIAM GORĄCO hoobę i radusa -jak szkitka?? hehe

no chyba pobiłem rekord posta :twisted: jupi jupi

13-10-08, 20:17
a i jeszcze jedno...czy będzie mi potrzebny stabilizator...na ścięgno kiedy odsykam sprawnośc i będę chciał grać??:D

zawsze się przyda na początku.
nawiąż kontakt z radus _b -to kapitan drużyny piłkarskiej zerwusów :D hihi

20-10-08, 18:07
witam! czytam wasze opowieści ponieważ mam podobny problem mój mąż naderwał ścięgno może gdyby zerwał całkiem napewno daleko by nie zaszedł niestety lekarz rodzinny nie stwierdził naderwania o dziwo nawet nie wysłał go na prześwietlenie mąż oczywiście chodził do pracy a lekarz przepisał maść przeciwbulową i tak przez dwa miesiące gdy nic nie pomagało w końcu dostał skierowanie może to jest wina męża że nie uparł się nie tupną bolącą nogą by mu pomóc
operacja trwała 3 godziny okazało się że miał przeszczep własny 6 cm ponieważ zbyt długo poruszał chorą nogą i powstały zrosty które musialy być usunięte cięcie ma 30cm gips będzie nosił 3 miesiące bardzo się martwię co będzie dalej jak mu zdejmą gips czy będzie mógł wrócić do pracy szczęście w nieszczęściu jest to że wypadek miał w pracy i zwolnienie ma liczone sto procent
chciałam się zapytać czy ktoś z was miał przeszczep i tak długo gips jak dochodziliście do zdrowia

20-10-08, 19:06
Lida
witaj, było kilku z plastyką, czyli pobrali im kawałek ściegna aby dokleićć w innym miejscu. Nikt nie miał tak długiego unieruchomienia, za wyjątkiem hoobastank ale ona chyba nie miała plastyki. Pewnie któś jeszcze sie odezwie, musisz być cierpliwa.
Wydaje mi się że musisz sprawdzić lekarza-czy świadomie wrzuca noge na 12 tygodni w gips, czy słyszał że tak się robi. Według większości polskich lekarzy -6 tyg to okres minimalny na zrośnięcie się ścięgna. Na zachodzie po 2 tyg wkładają w ortezę. Zapytaj lekarza czy wkłada tak wszystkich czy konkretnie twojego starego.
Według mnie to długie unieruchomienie wpływa na długotrwała rehabilitację ścięgna.

20-10-08, 21:29
...chciałam się zapytać czy ktoś z was miał przeszczep i jak długo gips...

przeszczepu chyba na tym forum nie miał nikt :roll:
chcociaż czytałem że podobno możliwe jest przeszczepienie syntetycznych ścięgioen a od dawcy to powinien mieć conajmniej taką samą grupe krwi :roll:
z tego co sie orientuje jesli natomiast chodzi o plastyke to ja miałem jako drugą operacje i jeśli jest dobrze wykonana i zadbane o istotne aspekty opieki to nie powinno byc problemu z powrotem do zdrowia byle nie pośpieszać powrotu do zdrowia :wink: bo to sie może nieskończyc dobrze
jesli jest w wieku ok 30 lat to troche podejrzane co do tak długiego okresu unieruchomienia istotne czy to jest gips do kolana czy do pachwiny (jesli to drugie no to ważne czy bedzie przegipsowany z czasem na krótki gips i/lub ze zmianą kąta ułożenia stopy) bo z tego co czytałem to łatwiej dochodzi sie do zdrowia gdy jes przegipsowana przy tak długim unieruchomieniu ponadto minimalizuje sie możliwość nadmiernego rozciągniecia ściegna przy późnijeszej rehabilitacji

20-10-08, 22:47
Po trzech miesiącach gipsu niewiele zostanie z jego mięśni, nie mówiąc już o unieruchomionych stawach, które mogą całkowicie się usztywnić! nie zazdroszczę rehabilitacji tak leczonemu pacjentowi - sam ból. Zdecydowanie wybierz sie na konsultacje do innego ortopedy, może ten u którego byliście jest bardzo starej daty i nie lubi nowoczesnej medycyny.

21-10-08, 10:03
dziękuję za odpowiedzi dzisiaj właśnie wróciliśmy od lekarza i zapytałam o długośc przeszczepu okazało się że nie 6 cm tylko 11 cm i przeszczep był pobierany z tej samej nogi po operacji już 5 tygodni i dzisiaj miał zmieniony gips zapytaliśmy o czas unieruchomienia nogi lekarz powiedział 10 lub 8 tygodni gips jest do kolana czyli jednak po zdecydowanej rozmowie czas gipsu się zmiejszył na rechabilitację czeka się u nas w kolejce 2 miesiące więc już musieliśmy wziąść skierowanie

21-10-08, 18:12
no i bardzo pięknie zaczyna sie układać w całkiem sensowną ścieżkę dochodzenia do zdrówka czego życze serdecznie :) :wink: :D

21-10-08, 20:34
ja też już dochodzę do zdrowia...chodzę już bez kul...co prawda troche utykam ale jest coraz lepiej...tylko troche załatwianie rehabilitacji mi się przeciąga...radus mam pytanie bo wiem że grasz w piłkę...po jakim czasie wróciłeś do gry i czy grasz tak samo jak przed kontuzją i nie ma żadnych problemów? pozdrawiam

21-10-08, 22:57
maciek szczerze mówiąc chciałem napisać troche o tym w najbliższym miesiącu w związku z tym że minie niedługo (tj. 09.11.2008) dokładnie rok od mojej drugiej operacji 8O :roll: nie wiem czy to dobrze czy źle ale jestem na tym forum już ponad 14 miesięcy (w tym czasie co dołączałem było 16 stron dziś 114 8O 8O :wink: )i bardzo sie ciesze że coraz więcej osób dowiaduje się o takim miejscu w siecie gdzie mogą skonsultować to co dostają jako produkt finalny w placówkach wszelakiej maści (w tym także NFZ) z nami którzy mają to mniej lub bardziej za sobą ... ahh aż sie wzruszyłem chciełme w tym miejscu podziękowac za wsparcie wszystkim użytkownikom forum :) :D :roll: bez Was nie byłoby mnie w takim kształcie w jakim jestem teraz :wink: no i dzieki za słowa otuchy oraz pełnych profesjonalizmu porad od RUDEJ :P :P :oops:

powracająć do sedna sprawa nie wygląda zbyt różowo otóż wiem że powinienem nauczony poprzedznimi problemami uwaząć na noge, jednak ja jestem typem człowieka który z natury jest bardzo ruchliwy i jesli zabrać mi ten "ruch" na dłuuugi cxas to ja jak najszybciej chce "nadrobić" zaległosci, pozatym jak gram to biegam jak świrus (co na marginesie uważam za plus ale nie dla ścięgien). jesli dobrze pamiętam to zacząłem grać juz w 8 miesiącu po drugiej operacji ale dokładnie nei jestem w stanie sobie przypomnieć musiałbyś poszukać wstecz na stronach forum dla mnie to za dużo czasu :roll: wiem natomiast z perspektywy czasu że napewno troche zbyt "intensywnie" podszedłem do tego mojego powrotu do zdrowia (nie wiem może to tylko specyfika moich ścięgien że są takie nazwe to niezbyt wytrzymałe) ale zaczynałem stopniowo najpierw na bramce grałem w Achillo-hit'ie i podpiętkami silikonowymi stopniowo na przestrzeni miesięcy rezygnująć z achillochita i przenosząć sie na pole jako napadzior :D :wink: gram tylko na sztucznej murawie bo lepeiej niż twarde podłoża asfaltowe czy sal gimnastycznych pochłania energie to z pewnością pomaga natomiast wiem że troche przesadziłem z intensywnosci i teraz zaczynam odczuwac skutki zrobiła mi sie przy przyczepie taka mała "bulwa" zupełnie jak w połowie 2006 roku kiedy sięgam pamięcia cały ten cyrk ze ścięgnem się zaczął i trwał do lipca 2007 kiedy to pierwszy raz zerwałem ściegno :cry: dlatego teraz zrobiłem sobie przerwe ładnie to sie zbiegło też z moją pauzą za żółte kartki :lol: :twisted: noga troche odpocznie wole dojść do zdrowia jeszcze zdążae sobie pograć ale "odchamić" sie musiałem za te wszystkie cierpienia :roll: :x choć nie polecam tego 8)
Podsumowując :
nie ma co sie śpieszyc
z umiarem dawkować piłke
powiem tak, jak grasz w piłe napewno będziesz czuł kiedy twoja noga jest na tyle silna żeby wytrzymać te znaczne przeciążenia pojawiające sie w meczu mała wskazóweczka nie zaczynałem nawet myśleć o meczu gdzy nie potrafiłem zrobić conajmniej 20 wspięć na palce stojąc tylko na operowanej nodze oczywiście nie forsowałem tego na mus to samo przyjdzie u mnie trwało to troche dłużej w związku z znacznym zanikiem mięśni spowodowanym łacznym unieruchomieniem gipsowym ok 14 tygodni (możesz w ciagu rehabilitacji gdy juz bedziesz w stanie wspiąć sie na palcach ćwiczyc z zamkniętymi oczami dla mnie to świetne ćwiczenia własnie na propriocepcje bardzo przydatne w późniejszej grze na boisku :wink: ) nie ma to jak piła

22-10-08, 07:31
nie wiem czy czytałeś mój pierwsy post bo ja miałem troche inaczej szyte ścięgno...nie mam takiej blizny jak większość bo nie miałem rozcinanej nogi...miałem zrobione trzy dziurki z jednej stony koło miejsca zerwania i trzy z drugiej...mam o tyle dobrze że prawie wcale nie widać rany:D a co do piłki to wiem że nie ma sie co spieszyć ale juz mnie ciągnie...ja gram na obronie w Aklasowym zespole...i zawsze na meczu daje z siebie wszystko tak samo jak na treningach i być może przez zbytnie przeciązenia zerwałem ścięgno...mam teraz 18 lat a od 16 roku życia czyli juz od ponad 2 lat gram w seniorach i mimo wszystko że jest to tylko Aklasa ociązęnia jednak sa większe...pozdrawiam:D

22-10-08, 15:35
No ja od miesiaca zaczynam ćwiczyć na wfie zaczełam biegać niezbyt szybko ale biegam :) nie wyskakuje badź co bądź no ale... nie narzekam :) noga boli na pogode i tyle... u mnie za ponad miesiac bedzie rok od zerwania... Najbardziej mi brakuje piłki ręcznej.. no ale gra bez wyskoku nie bardzo;/ ost. bolalo mnie prawe sciegno lekko to oklad- masaz-ciepla woda i przeszlo xD nie chce tego powtarzac co przezylam...

22-10-08, 19:04
hooba ale ty jestes wiesz powiem pani :lol: :lol: :lol:
miałaś zdjątka umieścić pokazać jak blizna wygląda ale gdzie tam ani widu ani słychu :roll: :P
no i miało byc zdjątko z drużyną jesli sie nei myle a tu ni ma tyż :lol:

23-10-08, 07:52
Z drużyną to nie moje hehe xD A zdjecie blizny bedzie,ale aparat w naprawie;/ ale w jutro juz go ogdbieram wiec bedzie;p

30-10-08, 10:45
hej,
padło i na mnie. Wczoraj wieczorem, piłka halowa.
SOR: lekarz mówi zerwane ścięgno Achillesa, na usg naderwane. W każdym bądź razie za tydzień mam iść na operację.
W SORze byłem w Szpitalu Narutowicza w Krakowie, mam do Was pytanie:

gdzie w Krakowie warto się zoperować?

Z góry dzięki za wskazówki i pomoc!
Łukasz

05-11-08, 12:49
Witajcie poszarpancy staży i nowi dla przypomnienia zerwałem Achillesa drugiego lutego obecny stan to zanik mięśnia łydki ok.2 cm. w obwodzie siła jak by ta sama co w zdrowej nodze dawno wróciłem już do pracy tak ze czas leczy rany RADUS widzę jeszcze tu jesteś i służysz radą innym pozdrowienia dla wszystkich i szybkiego powrotu do zdrowia :wink:

11-11-08, 11:19
Ale to mineło .... 21.11 minie rok od zerwania scięgna... Radus powiedz mi bo nie mam kogo się poradzić... Jak z jazdą na łyżwach?? Znajomi chcą mnie wyciągnąc na łyżwy ale czy to nie zaszkodzi?? :P Jak ktos wie pisac hehe :) Pzdr:)

13-11-08, 20:40
Hej, więc jak pisałem wcześniej, jestem po "usterce" w dniu 29.10. Zerwanie całkowite - zabieg 03.11 metodą Lyndholma. Mam łuskę gipsową na goleni, do kolana.
Jak myślę, że niektórzy mieli nogę w gipsie udowym to aż mnie ciarki przechodzą. Ja mogę ruszać kolanem, nie wolno mi tylko wyprostować nogi bardziej niż 135 stopni.
Na 18.11 planowane zdjęcie szwów. Dam znać jak postępy.
Czy orientujecie się może gdzie można dostać Aircasta w Małopolsce lub na Śląsku w dobrej cenie?

14-11-08, 14:52
Witam!
Stało się, w końcu i na mnie padło. Zerwałem ścięgno 23-X "tradycyjnie" grając w siatkówkę, ( choć wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem). Oczywiście ból i próba naciągnięcia np. przez robienie na siłę przysiadu. Dało to tyle, że jakoś wróciłem do domu.
Na początku myślałem, że skoro jakoś chodzę to nie jest źle, więc wystarczą tylko maści, ale jak po tygodniu (praca i jazda autem ) nie widziałem poprawy to zacząłem szperać w sieci i trafiłem na to forum. I wtedy mocno się przeraziłem. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały na to co bałem się usłyszeć "zerwanie ścięgna Achillesa".

Rano (4-XI) lekarz rodzinny/chirurg/izba przyjęć w szpitalu/ i w końcu oddział ortopedyczny w Gorzowie. Dodam, że nie wykonano mi USG, widocznie stwierdzili to namacalnie. Zabieg po 24 godzinach, (czyli 5-XI). Szycie metodą Mc Gryffith ( tzw. podskórną ) i w gips do kolana. Ze szpitala wyszedłem w 2 dobie po zabiegu. Na wypisie zalecenia typowe: między innymi gips na 6 tyg. , wizyta kontrolna już po 9 dniach.

Właśnie dzisiaj byłem na tej wizycie. Ściągnięto mi szwy, wymieniono gips, i zmieniono trochę ułożenie stopy. To znaczy „ lekko podciągnięto” w kierunku 90 stopni. Kolejna wizyta za 2 tyg.
Mam pytanie czy nie za wcześnie na zmianę tego kąta ? Trochę boli ale po kilku godzinach ból jakby zaczynał słabnąć. Zdaniem lekarza po zdjęciu gipsu całkowicie rehabilitant będzie miał mniej roboty. Co o tym myślicie?

pozdrawiam

14-11-08, 21:25
opcioo szukaj historii Aircasta ktorego kupiłem od Radusa - potem "poszedł w ludzi" ale szperając po forum i pisząc prywatne wiadomości znajdziesz. Troszkę poszukasz i znajdziesz.
Tu znalazłem w sekundę
http://www.allegro.pl/item476862022_orteza_aircast_xp_walker_size_small_ polecam.html

Powodzenia!

14-11-08, 22:31
...Mam pytanie czy nie za wcześnie na zmianę tego kąta ? Trochę boli ale po kilku godzinach ból jakby zaczynał słabnąć. Zdaniem lekarza po zdjęciu gipsu całkowicie rehabilitant będzie miał mniej roboty. Co o tym myślicie?...
pierwsze zależy co masz na myśli pisząć "lekko" to troche pojęcie wzgędne ale z drugiej strony to skoro lekko - nie powinienes sie przejmować
druga sprawa że lekarz chyba nie starej daty skoro przegipsowuje i ułatwia prace rehabilitantom. Ten świadomy wybór zdecydowanie poprawia komfort dochodzenia do zdrowia nie napisze że przyśpiesza bo w przypadku Achillesów każdy ze tak powiem górnolotnie "ma swoją ścieżke" :D :wink: ale jestem przekonany że wyjdzie ci to tylko na dobre. pozatym zmiana kąta ustawienia w pewnym stopniu zapobiega "rozciągnięciu się" ścięgna - przynajmniej tak pisali w książce :)

14-11-08, 22:37
Ale to mineło .... 21.11 minie rok od zerwania scięgna... Radus powiedz mi bo nie mam kogo się poradzić... Jak z jazdą na łyżwach?? Znajomi chcą mnie wyciągnąc na łyżwy ale czy to nie zaszkodzi?? :P Jak ktos wie pisac hehe :) Pzdr:)
szczerze wątpie czy zaszkodzi no chyba że jesteś pro łyżwiarką i odrazu przejdziesz do powójnych i potrójnych axli tulupów i ridbergerów :lol: :lol:
raczej nie wydaje mi sie (pozatym ja po ok 8 miesiacach gralem w piłke a to wydaje mi sie bardziej obciąża ścięgno)tym bardziej jeśli masz swoje łyżwy to je znasz leża dobrze na nodze jest komfortowo nic cie nie obciera wtedy łatwiej nic nie zrobić Achillesowi :wink:

15-11-08, 00:00
opcioo szukaj historii Aircasta ktorego kupiłem od Radusa - potem "poszedł w ludzi" ale szperając po forum i pisząc prywatne wiadomości znajdziesz. Troszkę poszukasz i znajdziesz.
Tu znalazłem w sekundę
http://www.allegro.pl/item476862022_orteza_aircast_xp_walker_size_small_ polecam.html
Powodzenia!
Poszukam, może ktoś odezwie się kto ma/wie gdzie jest :)
Tego z allegro widziałem, ale to jest small size, a ja mam nr buta 43 :D

15-11-08, 00:36
Tego z allegro widziałem, ale to jest small size, a ja mam nr buta 43 :D

no to chyba L conajmniej a i XL powinien nie być za duży :wink:
skontaktuj sie z tym allegrowiczem:

http://www.allegro.pl/item458496717_orteza_stopowo_goleniowa_aircast_xp_ donjoy.html

rozmiar L stan ze zdjęć wygląda na idealny :) i masz najnowszy design :wink:

15-11-08, 13:41
Radus_b

pierwsze zależy co masz na myśli pisząć "lekko" to troche pojęcie wzgędne ale z drugiej strony to skoro lekko - nie powinienes sie przejmować
to znaczy że pewnie zrobił podciągnięcie które ja odbierałem na całkie spore, a które wcale nie musiało być takie, to pewnie takie moje odczucie.
Dziś ścięgno już niemal nie boli. Ale dodam że wczoraj wieczorem trochę "ciągneło" .
Powiedzcie mi jeszcze proszę, czy zaopatrzyć się w tabletki z kalogenem np. takie jak zarzywał radus_b (COLAFIT ) . Lekarz na takie pytanie odpowiedział że on nie zapisuje takich specyfików ale też nie zabrania ich stosowania. Jego zdaniem tylko niepotrzebnie "drenują kieszeń" pacjenta. Zresztą jak każdy lekarz - a przynajmniej większość - nie wykazywał zbytniej woli do przekazywania wiedzy/rady/czy też jakiejś wskazówki. No ale cóż. Więcej dowiem się z od osób z tego forum i chwała Wam za to.

pozdrawiam
arekz

15-11-08, 14:12
... (COLAFIT ) . Lekarz na takie pytanie odpowiedział że on nie zapisuje takich specyfików ale też nie zabrania ich stosowania. Jego zdaniem tylko niepotrzebnie "drenują kieszeń" pacjenta...
:roll: wiesz może nie bede sie spierał z lekarzem poprostu mam swoje zdanie, patrząc z jego strony nie spotkałem się z żadnymi badaniami czy rzeczywiście ten suplement ma istotne medyczne przesłanki aby go stosować (ale wówczas zapewne byłby na recepte i kosztował 3 razy tyle co kosztuje)dodam tylko że nie wszyscy postrzegają odpowiednio suplementowaną diete jako sprzyjającą regeneracji organizmu po niezaprzeczalnym wysiłku jakim jest operacja i stan pooperacyjny, pozatym 50 zł na 2 miesiące to nie jest aż taki drenaż kieszeni :roll: a budulca kolagenowego tego typu i w tej ilości dziennie nie przyswoisz z pokarmów choćbyś codziennie jadł pół kilo galaretki :roll: wybór należy oczywiście do ciebie...
z drugiej strony nie ma nic cenniejszego niż zdrowie :roll: i zdrowe ściegna :D

15-11-08, 19:09
radus_b: napisał:

...z drugiej strony nie ma nic cenniejszego niż zdrowie i zdrowe ściegna
święte słowa i dzięki za radę :)

15-11-08, 19:57
witam wszystkich:D ja jestem juz ponad 3 miesięcy od zerwania(zerwanie nastąpiło 5 sierpnia) i miałem juz pierwsza serię zabiegów rehabilitacyjnych...laser krio i ćwiczeni stopy z obciążeniem...i powiem że jest coraz lepiej:D przed rehabilitacją nie mogłę kucnąc teraz juz mogę...co prawda nie stanę jeszcze na palcach chorej nogi ale trzeba być cierpliwym...chodzę już prawie nie utykając choć jeszcze troszke mi sie zdarza szczególnie jak szybciej idę...ogólnie jestem pozytywnie nastawiony i uradowany z postępów...a dodam jeszcze że jeżdze na rowerku ale tylko w domu na stacjonarnym bo pogoa trochę nie zachęca do jazdy na dworze...ale na tym moim rowerku treningowym jeżdżę na maksymalnym oporze i tak dziennie po 40 min co daje mi około 15-17 km przejechanych:D pozdarwiam wszystkich:D:D

15-11-08, 20:23
witam po8 tygodniach mąż ma ściągnięty gips po mimo przeszczepu 11 cm jest wszysko w porządku chodzi bez kuli ma w tej chwili rechabilitację i jest coraz lepiej i nie czuje żadnego bulu nawet przy naciąganiu ścięgna
wasza wiedza na forum jest bardzo pomocna dzięki!!!

18-11-08, 14:02
Oj przestrzegam tych,ktorzy beda szarżować niedługo po zerwaniu i zdjęciu gipsu. Narazie może być oki a pozniej beda odczuwalne konsekwencje. Do tego potrzeba czasu jesli sie je przeforsuje zaraz po lub krótki okres po zle sie to moze skonczy xD nie złowróże,ale pamietajcie o tym xD

20-11-08, 22:42
jak ktos zerwal achilesa to nie dajcie sie wpuscic w kanal lekarzowi ze musicie miec gips na 6-tygodni.ja mialem 2 tygodnie gipsu a potem buta-orteze!jestem po 3 miesiacach po zabiegu i mam pelna ruchomosc stopy!
mam zanik miesnia lydki ale to spokojnie odbuduje!
a tylko rana troche mi sie paprze stosowalem roznych masci i nic rane caly czas mam na zgieciu!
mam pytanie jak fachowo nazywa sie metoda zabiegu ktora ja mialem?
mialem wzmacniane sciegno achilesa sciegnem brzuchatym lydki!

21-11-08, 15:26
napa, jestem dwa i pół tygodnia po zabiegu, też mam już nogę w Aircascie, jak wyglądało u Ciebie obciążanie nogi w bucie, od razu próbowałeś chodzić czy stopniowo stawałeś coraz bardziej zdecydowanie, możesz więcej napisać jak to u Ciebie wyglądało? kiedy zacząłeś rehabilitację?

24-11-08, 22:17
Chyba troszkę dramatyzujecie z tym gipsem. Miałem klasykę gatunku tzn. 4 tygodnie końskiego i dwa kolankowego, 3 miesiące po zabiegu wróciłem do pracy z minimalnym utykaniem, raczej nawykowym niż z konieczności. O ranie nie było mowy. Wg mnie problem polega na dobrej rehabilitacji a nie na sposobie usztywnienia.

28-11-08, 12:29
Hej,
dzisiaj minęło 23 dni od zabiegu i 14 od ostatniej wizyty na kontroli u ortopedy. Chodzę o kulach nie staję w ogóle na chorą nogę.
Dziś miałem kolejną wizytę w przychodniu u ortopedy. W skrócie wyglądało to tak.
Gips zdjęty, opuchlizna w okolicach kostki taka powiedziałbym średnia, tzn. widać kostkę z dwóch stron. Lekarz po obejrzeniu i poruszaniu stopą rzekł:

"może łuska? Ale czy jest pan rozsądny” i spojrzał w oczy, i po chwili:
nie patrzy panu zbyt dobrze, będzie pan brykał, hmmm... na 2 tygodnie w gips i podciągamy do 90 stopni"

Powiem szczerze, podciąganie nie bolało, tylko miałem takie dziwne uczucie naciągania.
W trakcie gipsowania jeszcze kilka razy kazał mi samemu podciągać ile dam radę i na koniec sam trochę pomógł. I Wizyta za 2 tygodnie na całkowite zdjęcie. Będzie to 37 dzień po zabiegu.
Na pytanie czy mam załatwiać już sobie rehabilitacje, usłyszałem odpowiedź, że zobaczymy, może nie będzie potrzebna. Aha i pozwolił za tydzień lekko pod kontrolą próbować obciążać, jeszcze w gipsie.

I to mnie najmocniej dziwi. 8O Wszyscy piszą, że od niej (tzn. rehabilitacji ), tyle zależy a tu taka opinia. Może chcą wymóc na mnie prywatną? Sam nie wiem.
Podpowiedzcie, co zrobić.

pozdrawiam :)

08-12-08, 21:48
Czy ktos ma z was doświadczenia z taipingiem w rehabilitacji po zerwanych achilesach? W sobotę się okleiłem. Z chęcia powymieniam sie doświadczeniami

09-12-08, 16:00
Witam Wszystkich poszarpańców!!!!!!!!! Właśnie zaczelam 3 tydzień w gipsie i jestem załamana :cry: A zaczeło się tak banalnie- na imprezie zakładowej podczas tańca ktoś mnie z tylu kopnął w nogę no i poszlo :cry:

09-12-08, 18:58
Witam. Zerwałem wiadomo co 26.11. Dwa dni później operacja, szycie koniec z końcem, łuska podudziowa i 1.12 wypisanie ze szpitala (oczywiście z długim na 3/4 uda gipsem, który poniekąd trzeba będzie nosić 6tygodni). W piątek 12.12 zdjęcie szwów. Jeszcze się zastanawiam nad sensem tego długiego gipsu i być może zdecyduję sie zdjąć go z nogi na rzecz ortezy Aircast. - jeszcze sie waham, poczekam na opinię ortopedy z przychodni. W związku z powyższym, chciałem się Was zapytać o dobrych rehabilitantów (lub takich instytucji) we Wrocławiu. Drugie pytanko odnośnie ZUS-u. Wstępnie mam zwolnienie na 8tygodni, prowadzę od niedawna (2mies.) własna jednoosobową działalnośc gospodarczą, wcześniej studiowałem. Czy należy mi się jakieś odszkodowanie z ZUS-u?
Serdecznie pozdrawiam i z niecierpliwością ciekam na jakieklowiek wskazówki. Pozrotu do zdrowia wszystkim życzę.

10-12-08, 18:20
Cześc Wszystkim!!!!!! Powiedzcie mi proszę gdzie mogę zakupić podpiętki do butów i czy to muszą byc jakieś specjalne czy mogą byc zwykłe z korka? :?: :roll:

10-12-08, 20:56
Coś tak jakoś cicho na tym forum :roll: Czyżby wszyscy wyzdrowieli? :?: :D Czego oczywiście Wam życze! Pozdrowionka :D

11-12-08, 13:05
Ja jestem w 6 tyg. po zabiegu (3.11) po całkowitym zerwaniu. Chodzę (w Aircascie) na rehabilitację, rana w samym środku nie wygoiła się więc mam laser, pole magnetyczne i ćwiczenia.
Mam już ~90stopni! Wszystko trzeba robić z wyczuciem, ale 6-tyg. gips o którym pisze wiele osób to masakra.

11-12-08, 16:00
hej opcioo, fajnie że jakoś idzie Ci ta rehabilitacja. Ja jestem dopiero 2tygodnie po operacji i mam długi gips. W jaki sposób załatwiłeś sobie Aircasta? We Wrocławiu normalniej jakas pustynia jest - nigdzie nie można tego kupic, tym bardziej wypożyczyć - jakas masakra normalnie. Możesz jeszcze napisać, ile kosztują Cie te zabiegi, czy robisz prywatnie czy na kase chorych? Pozdro600

11-12-08, 16:10
Hmm... :roll: Ja mam mieć gips dlugi 6 tygodni. Zastanawiam się czy go przypadkiem nie skrócic :?:

11-12-08, 18:18
Skalka, ja też ponoć mam mieć 6tygodni. Ale po głowie chodzi mi tak pomysł, żeby przed świętami zrobić samowolkę i wskoczyć w Aircasta - o ile znajdę gdzieś swój romiar. Kilka moich przemyśleń na temat okresu noszenia gipsu i sensie rehabilitacji.
Generalnie rzecz biorąc w przypadku zerwania ścięgna Achillesa, lekarze zalecają około 6-8 tygodni gipsu ze względu na okres niezbędy go zagojenia zszytego ścięgna. Taki kierunek myślenia wydaje sie być logiczny i rozsądny, pod warunkiem, że nie myśli sie o późniejszej rehabilitacji (z którą prowadzący chirurg na 99% nie będzie miał nic wspólnego :roll: ). Czyli te 7-8 tygodni gipsu moim zdaniem jest "ubezpieczeniem" lekarza prowadzącego na wszelki wypadek. Z drugiej jednak strony wraz z upływem czasu towarzyszy stopniowy zanik mięśni oraz pojawianie się tak zwanych zrostów, co powoduje dłuższą (bardziej kosztowną) i trudniejsza rehabilitacje.
Natomiast fizjoterapeuci proponują ściąganie gipsu zaraz po zagojeniu rany (ew zdjęciu szwów) i rozpoczęcie rehabilitacji nawet z gipsem na nodze. Zaletą takiego rozwiązania jest krótszy czas potrzebny na rehabilitację i powrotu ścięgna do stanu przedwypadkowego. Jednak moim zdaniem wiaże się to z pewnym ryzykiem ponownego zerwania ścięgna, które byc może nie jest jeszcze na tyle wytrzymałe, by podołać "przedwczesnym" ćwiczeniom.
Moja opinia na temat tego wszystkiego jest nastepująca. Najlepiej będzie pogodzić jedną i drugą stronę, a przy tym uzyskać największe korzyści dla samego siebie. Planuje nosić gips do około 3tygodni po operacji, nastepnie pozbyć się całkowicie gipsu na rzecz buta ortopedycznego Aircast i rozpocząć rehabilitacje. Niestety moj wypadek fatalnie zbiegł sie w czasie ze świętami, na okres których musze wyjechać z Wrocławia. 3 tydzień od założenia gispu wypada 19.12 - tego dnia też mam pierwszą wyzytę u ortopedy w przychodni (zobaczymy jeszcze co On powie).Zatem jeśli wszystko podzie z planem przez święta będe musiał rozpocząć ćwiczenia we własnym zakresie - natomiast po świętach już rehabilitacja w jakimś ośrodku. Chce zrobić wszystko, by w miare rozsądnym czasie wrócyć do pełnej funkcjonalności. Pozdrawiam Was!!

11-12-08, 18:59
@caveman
Droga do Aircasta i rehabilitacji w moim przypadku wyglądała następująco:
1. Skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu do ortopedy i na rehabilitację
2. Ortopeda (koniecznie z kontraktem z NFZ) wypisuje wniosek o zaopatrzenie na sprzęt rehabilitacyjny, daje 70% lub 100% refundacji
3. Wniosek od ortopedy podbija się w NFZ, dam dowiedziałem się, że mam refundację 100%, ale nie więcej niż 500zł
4. Z wnioskiem do sklepu, tam załatwiasz buta, ewentualnie dopłacasz
5. Wracając do punktu 1 - ze skierowaniem na rehabilitację idziesz ustalić termin do poradni rehabilitacyjnej (z NFZ)

W Aircascie nie chodzi się cały dzień, tylko wychodząc z domu, więc trzeba uważać po zdjęciu gipsu.

@Skalka
6 tyg w długim gipsie? To sporo. Ja od operacji miałem tylko łuskę (do kolana, więc mogłem nim ruszać, nie mogłem tylko prostować bardziej niż 45stopni) przez 3 tyg. Oczywiście było mi wygodniej, ale wymagało to wiele samokontroli i uwagi. Może poszukaj jakiegoś rozsądnego lekarza, może rehabilitanta?

11-12-08, 19:41
W Aircascie nie chodzi się cały dzień, tylko wychodząc z domu, więc trzeba uważać po zdjęciu gipsu.

Mi sie wydawało, że w Aircascie można chodzic non stop. Jest tam nawet taka opcja zeby ustawiac wartosc zgięcia podeszwowego. Natomiast do ćwiczeń, na noc, do kąpania można ściągać buta.

11-12-08, 19:55
Przy wyjściu ze szpitala wspomnialam lekarzowi cos na temat krotszego gipsu :roll: ale jego odpowiedź nie byla zbyt zachęcajaca, krotko mowiac stwierdzil że ma być długi i koniec! :evil:

11-12-08, 19:59
w każdym bądz razie trudno... może sie wybiore jeszcze do innego lekarza... :roll: zobaczymy. Najbardziej się boje rehabilitacji :?

11-12-08, 20:00
W Aircascie nie chodzi się cały dzień, tylko wychodząc z domu, więc trzeba uważać po zdjęciu gipsu.

Mi sie wydawało, że w Aircascie można chodzic non stop. Jest tam nawet taka opcja zeby ustawiac wartosc zgięcia podeszwowego. Natomiast do ćwiczeń, na noc, do kąpania można ściągać buta.

W domu/mieszkaniu mało chodzisz, a noga siedzi zamknięta w ciasnym bucie. Nie wychodzi jej to z pewnością na zdrowie.
Aircast to skorupa, bez opcji zginania jak w bucie narciarskim - ski/walk.

11-12-08, 20:01
@Skalka
skonsultuj się jeszcze może z innym lekarzem.
Miałaś całkowite zerwanie? Jak Ci zszyli?

13-12-08, 16:45
cześć wszystkim:D ja juz jestem 5 miesięcy(ale ten czas leci) po zerwaniu(5 sierpnia) i jest bardzo dobrze:D chodze juz normalnie i powoli zaczynam sobie biegać:D już powoli moge stanąc na palacach chorej nogi ale tylko chwilę bo wiadomo łydka jeszze słaba...pozdrawiam wszystkich i wracajcie do zdrowia
P.S. mam pytanie do Radusa, gdzie kupowałes te taśmy na nogę i czy sam sobie je zakładasz? z góry dziekuje za odpowiedeź:D

13-12-08, 19:32
ja kupowałem je na allegro i na jednej stronce tylko teraz juz nei pamiętam :( natomiast z tego co pamiętam nei różniły się one między soba znacznie (te z allegro i te ze stronki) natomiast z allegro miałem od dwóch zródeł :

http://allegro.pl/item501855422_kinesiology_tape_kinesio_5cm_x_5m_te jpy_plastry.html

http://allegro.pl/item503836467_kinesio_tape_dreamk_tasmy_elastyczne _7_5cm_x_5m.html

jakość jest praktycznie taka sama, osobiście narazie mam jeszcze rolke z tego drugiego linku i powiem że to jest całkiem dobre bo jest szersza (7,5 cm) i zakrywa mi calego achillesa przy naklejaniu
a aplikuje sobie sam nie ma w tym nic trudnego (trudniejsze jest chyba zrobienie sobie zastrzyku przeciwzakrzepowego w brzuch :wink: ) Pozdrawiam jakby co to pisz :) :D

14-12-08, 12:25
dzieki za pomoc w razie problemów odezwę sie:D

15-12-08, 18:42
Witam Wszystkich zerwańcow!!!!!!!!! mam prosbę czy ktoś mogłby mi polecić dobrą rechabilitacje w Łodzi? :roll:

15-12-08, 18:44
Najlepiej nie prywatna bo kasy malo :lol:

18-12-08, 00:39
Cześć, ja jestem w początku 7 tygodnia po zabiegu. Po tygodniu rehabilitacji mam zgięcie powyżej 90 stopni, chodzę bez kul utykając (z dnia na dzień widać postępy). Szkoda, że to zima i trzeba zakładać ciepłe buty - blizna jest świeża, rana nawet nie cała zagojona i zwykły but na wyjście na dwór odpada.
Staram się nie szarżować, trzeba uważać, ale jestem dobrej myśli.

25-12-08, 18:59
19 grudnia moj maz zerwal sciegno achillesa(zerwane w miejscu styku z miesniem),22 grudnia mial zszycie sciegna i zalozony gips do uda. Lekarze nie wycieli w gipsie okienka czy tak robia w wiekszosci przypdkow? szczerze mowiac wolalabym widziec co sie dzieje z rana:nie trzeba jej przemywac? od 24 grudnia maz jest juz w domu,wieczorem mial stan podgoraczkowy ,dzisiaj tj. 25 grudnia znowu to samo(tez wieczorem). mozliwe ze pierwszego dnia po wyjsci ze szpitala przeforsowal noge( skakal na jednej nodze na drugie pietro -do domu) stad ten stan podgoraczkowy? jak bylo w wszych przypadkach? nie wiem czy mamy zaczac sie artwic i wracac do szpitala czy to normalne. no i nie wiem czy czasem maz nie jest przeziebiony i stad ten stan podgoraczkowy. ciezko teraz stwierdzic.

26-12-08, 01:40
Witam.20 grudnia grajac na hali w piłke nozna zerwałem scięgno,odrazu wiedziałem co sie stało.Moje obawy potwierdziło USG które zrobiono mi o godzinie 17-stej.6 godzin pózniej byłem po operacji .Po dwóch dniach wróciłem do domu z długim gipsem na nodze wiec prezent pod choinke jak znalazł.Na dzień dzisiejszy czuje jak mnie piecze pieta i zaczyna bolec kloano.Czy bół w kolanie może być spowodowany tym że dużo chodze ?Prosze o porade.POZDRO.

26-12-08, 17:53
... szczerze mowiac wolalabym widziec co sie dzieje z rana:nie trzeba jej przemywac? od 24 grudnia maz jest juz w domu,wieczorem mial stan podgoraczkowy ,dzisiaj tj. 25 grudnia znowu to samo(tez wieczorem). mozliwe ze pierwszego dnia po wyjsci ze szpitala przeforsowal noge( skakal na jednej nodze na drugie pietro -do domu) stad ten stan podgoraczkowy? ....
jak było we wszystkich przypadkach to raczej nie jest w stanei stwierdzić nikt :( natomiast stan podgoraczkowy może (ale nie musi) być wywołany przez infekcje obszaru operowanego (jeżeli to wysoka temperatura powyżej 39 to raczej masz do czynienia z infekcją i działałbym natychmiast czytaj- jechał do szpitala) natomiast przy nizszej gorączce istnieje wyższe prawdopodobieństwo zwykłego przeziebienia choć nie wykluczyłbym infekcji w szczególnosći że nie jestes w stanie spojrzeć na rane
lekarz powinien umówić was na wizyte gdzie przegipsuje noge sprawdzi stan rany (zazwyczaj po tygodniu do dwóch od operacji) napewno przepisane masz leki przeciwzakrzepowe przydałby się jakiś lek przeciwbólowo-przeciwzapalny np. ibuprofen

26-12-08, 19:13
maz ma umowiona wizyte dopiero na 3 lutego(ustalone przez lekarza),dziwie sie ze dopiero po takim dlugim okresie bedzie pierwsza kontrola. a jesli chodzi o ten stan podgoraczkowy to chyba raczej przezebienie:dzisiaj juz jest ok.

27-12-08, 13:42
Tommic,

wiem co czujesz Ty i Twoj maz, ja bylam w tak samej sytuacji, pelna nieswiadomosc, z tym ze mi przynajmniej wycieli okienko z tylu, gdzie moglam opatrzyc sobie rane i obserwowac czy cos zlego sie tam nie dzieje. ale jak Wam nawet okiennka nie wycieli, to skad mozecie wiedziec, czy rana dobrze sie goi???

moja propozycja- ostry dyzur nastepnym razem jak bedzie cos sie dzialo!

ja tak zrobilam w wigilie, rana obrzekla, bolalo, gips uwieral do tego stopnia, ze polowa nocy nieprzespanych!

ogolnie nikt sie mna za bardzo w szpitalu nie przejal. dlatego w przyszlym tyg ide na konsultacje prywatnie. poza tym dowiedzialam sie na rehabil. a NFZu trzeba czekac miesiacami, dlatego mam to w d...e i zalatwiam rowniez prywatnie.

jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia, mi kazali miec gips 10 tyg, z tego co tu czytam to ponoc przestarzala metoda leczenia zerwanego sciegna, dlatego chce zapytac prywatnego specjaliste, na pewno zna nowsze metody i ogolnie mnie uswiadomi czego mam sie spodziewac, bo nikt mi tego nie powiedzial:(

P.S. wlasnie mija 5tydz w gipsie, nie zycze tego nikomu:)

27-12-08, 13:47
przy okazji,

moze mi ktos polecic rehabilitaje we wroclawiu najlepiej z okolic Krzykow, gdyz nie jestem w tym stanie za bardzo mobilna:)

z gory dzieki

27-12-08, 14:35
Witam wszystkich!!!! jestem w 5 tygodniu po calkowitym zerwaniu Scięgna Achillesa, gips do polowy uda. niby wszystko o.k ale w nocy strasznie boli mnie pięta, normalnie budze sie z bólu. nie wiem co jest grane .... :cry: Bardzo proszę o pomoc nie wiem co mam robic!!!!!!!!!!!

28-12-08, 16:02
Witam Wszystkich o to moja krótka historia: wiek 39 lat, 06.11.08 trening siatkówki (raz w tygodniu), po trzecim secie zerwanie achillesa w prawej nodze, pogotowie. W dniu 07.11.08 r. przyjęcie do szpitala, operacja bdb.Po operacji zagipsowana noga do połowy uda i wystający sączek z rany. Po dwóch dniach wyciągnięcie sączka i wycięcie okienka na ranę i zmiana opatrunku. Po czterech dniach wypis ze szpitala w tym samym gipsie z zaleceniem stawienia się dn. 18.12.08 do zdjęcia szwów. 20.11.08 zdjęcie szwów i ponowna wizyta na zdjęcie gipsu w dniu 18.12.2008 r. Gips po zdjęciu szwów został jeszcze wzmocniony i nadal pozostawiony do połowy uda. 18.12.08 zdjęcie gipsu (6 tygodni) i próba rozruszania nogi zakończona spuchniętym kolanem jak bania, ale w chwili obecnej już uporałem się z opuchlizną i powoli wracam do zdrowia za co chciałbym podziękować wszystkim "oberwańcom" którzy na tym forum wymieniali się swoimi uwagami, bo od lekarza dowiedziałem się tylko tyle iż, do 08.01.2009 roku tj. do następnej wizyty mam machać nogą . To tyle na początek . Pozdrawiam i życzę cierpliwości.

28-12-08, 16:14
Skalka , jeżeli chodzi o twoją piętę to bardzo często zdarza się, iż gips uciska na piętę mi pomagało trzymanie nogi z gipsem powyżej serca a ponadto starałem się nie przemęczać nogi przed snem abym miał luz i mógł trochę nią ruszać, po za tym ćwiczyłem nogę w gipsie stosują podnoszenia nogi razem z gipsem a po trzecim tygodniu od operacji streching czyli napinanie mięśni opierając wewnątrz o gips tylko trzeba uważać aby nie ćwiczyć gdy boli i nie złamać gipsu. I najważniejsze to nie wpadać w histerię , bo ja kilkakrotnie już byłem gotów zerwać ten gips z nogi. Ale tobie już dużo nie został, tak ,że powodzenia. Nadmieniam, iż u niektórych dochodzi do odparzenia piety. I jeszcze jedno: starałem się nie spać w ciągu dnia aby wieczorem być zmęczonym i szybko zasnąć aby nie myśleć o nodze, bo w nocy to człowiek już nic nie zrobi a w dzień zawsze szybciej odwrócisz uwagę od swojego gipsu.

29-12-08, 01:00
Dzisiaj minał tydzień od zerwania a mnie cały czas boli kolano-co z tym robić.Wogóle po jakim czsie sciagają szwy.

29-12-08, 11:53
Ja dziś rozpoczynam 8 tydzień, operacja 3.11. Chodzę lekko utykając, nie jestem jeszcze w stanie oprzeć ciężaru ciała na przodzie stopy.
Żeby nie było lekko, w górnej części cięcia mam zrosty, nieco ciągną przy napinaniu mięśni łydki, jak z nimi walczyć?
Na samym środku rany mam również miejsce, które nie chce się wygoić, takie oczko, najpierw stosowałem antybiotyk, drugi tydzień stosuję iruxol (lekarz zapisał), ale specjalnych efektów nie widzę.

@19xavi22
szwy po dwóch tygodniach

29-12-08, 12:24
ciągle boli kolano

29-12-08, 12:25
Wie ktos moze ile płaci pzu procent za zerwanie bo nie wiem ile moge przeznaczyc na rechabilitacje?


@opcioo
DZIĘKI

29-12-08, 13:46
Witam, oto krótki opis mojej historii: 25/11 gra w piłkę halową, upadek i 1 myśl - ścięgno achillesa. Jakoś udało mi się dotrzeć do domu o własnych siłach. Próba leczenia domowymi sposobami - okłady z lodu, opaska elastyczna na kostkę i stopę. Po 10 dniach bez zmian, ból, itd, więc zdecydowałem się na wizytę u lekarza. Wynik USG - naderwanie ścięgna w ok. 40%. Ortopeda zalecił operację :( , jednak po 2 konsultacji u ordynatora ortopedii w szpitalu, okazało się, że wystarczy gips. Chyba nie było tak źle, mogłem wspiąć się na palcach i ruszać stopą we wszystkie strony. Na moją prośbę założono mi lekki gips, na 4 tygodnie - 6 stycznia zdjęcie gipsu, USG i zobaczymy co dalej - słowa lekarza. Od momentu założenia gipsu ból ustał, teraz czekam na zdjęcie i rehabilitację...
I tu kilka pytań do Was (sporo już wyczytałem, ale wolę się upewnić):
1. jeżeli okaże się, że ścięgno się zrasta - co dalej? czy stosować jakieś opaski? słyszałem o wkładkach żelowych pod pięty.. czytałem, że niektórzy noszą aircast'a.. jak sądzicie co będzie najlepsze w mojej sytuacji? Chciałbym się jakoś przygotować do sytuacji po ściągnięciu gipsu. Po jakim czasie powinienem odstawić kule? No i jakie ćwiczenia najlepiej wykonywać?
Z góry dziękuję za wskazówki :)
Pozdrawiam